Hit PRL-u mógł nie ujrzeć światła dziennego. "Hi Fi" powstał przez zakład
To był jeden z tych refrenów, które w latach 80. znała cała Polska. "Hi-Fi" grupy Wanda i Banda błyskawicznie stało się symbolem młodzieżowej energii i muzycznej fascynacji Zachodem. Mało kto jednak wiedział, że narodziny przeboju miały swoje źródło w zaskakującym zakładzie pomiędzy dwiema ikonami polskiej sceny.

To był jeden z tych refrenów, które w latach 80. znała cała Polska. "Hi-Fi" grupy Wanda i Banda błyskawicznie stało się symbolem młodzieżowej energii i muzycznej fascynacji Zachodem. Mało kto jednak wiedział, że narodziny przeboju miały swoje źródło w zaskakującym zakładzie pomiędzy dwiema ikonami polskiej sceny.
Kiedy Wanda Kwietniewska rozstała się z grupą Lombard, nie zamierzała znikać ze sceny. Wokalistka, która wcześniej współpracowała m.in. z Małgorzatą Ostrowską i Grzegorzem Stróżniakiem, pod koniec 1982 roku stworzyła własny zespół. W pierwszym składzie Wanda i Banda znaleźli się gitarzyści Marek Raduli oraz Jacek Krzaklewski, później związani z Budką Suflera i zespołem Perfect.
Formacja szybko zaczęła przyciągać publiczność dzięki takim piosenkom jak "Nie będę Julią" czy "Chcę zapomnieć". Kwietniewska myślała jednak o kolejnym kroku. Marzył jej się utwór napisany przez jednego z najbardziej cenionych kompozytorów tamtych czasów, Wojciecha Trzcińskiego.
Zakład, który przeszedł do historii
Problem polegał na tym, że Trzciński kojarzony był przede wszystkim z przebojami stricte popowymi. To on stał za takimi hitami jak "Parostatek" Krzysztofa Krawczyka czy "Kawiarenki" Ireny Jarockiej. W środowisku muzycznym mało kto widział w nim twórcę rockowego repertuaru.
Właśnie wtedy do gry wkroczył Zbigniew Hołdys. Lider Perfectu miał założyć się z Trzcińskim, że kompozytor nie będzie w stanie stworzyć prawdziwego rockowego przeboju. Ambicja okazała się wystarczającą motywacją. Odpowiedzią na ten zakład było właśnie "Hi-Fi".
Sama Kwietniewska po latach przyznawała, że od początku przeczuwała potencjał tej współpracy.
"Wiedziałam, że z tego może coś wyjść. A że Wojtek w tym czasie założył się z Hołdysem, że jest w stanie zrobić utwór rockowy, to gdzieś się zderzyliśmy i poszło" - wspominała wokalistka w programie Dzień Dobry TVN.
PRL marzył wtedy o Zachodzie
Muzykę do "Hi-Fi" stworzył Trzciński, ale ogromny wpływ na sukces miał także tekst autorstwa Andrzeja Sobczaka. Autor znany z utworów "Przeżyj to sam" i "Dorosłe dzieci" tym razem postawił nie na polityczne emocje czy pokoleniowy bunt, lecz na lekkość i językową zabawę.
Anglicyzmy, klubowa atmosfera i dynamiczny rytm działały na wyobraźnię młodych ludzi wychowanych w szarej rzeczywistości PRL-u.
Właśnie dlatego "Hi-Fi" błyskawicznie wymknęło się kategorii zwykłego przeboju. Piosenka stała się symbolem epoki. Grano ją na prywatkach, dyskotekach i w rozgłośniach radiowych w całym kraju. Debiutancki album zespołu z 1984 roku osiągnął status złotej płyty, a sam utwór na stałe wszedł do historii polskiego rocka.
Opole początkowo powiedziało "nie"
"Hi-Fi" początkowo nie zachwyciło jurorów festiwalu w Opolu. Utwór został zgłoszony do konkursu Premier w 1983 roku, jednak nie przeszedł selekcji i nie trafił do koncertu finałowego.
Kilkanaście miesięcy później cały kraj znał już refren na pamięć, a Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu musiał pogodzić się z faktem, że przebój żyje własnym życiem. Gdy zespół pojawił się w opolskim amfiteatrze rok później, "Hi-Fi" było już jednym z najgorętszych utworów w Polsce.
Klubowy powrót po dwóch dekadach
Historia piosenki nie zakończyła się wraz z końcem lat 80. Na początku XXI wieku przebój dostał drugie życie dzięki DJ Adamusowi i projektowi Wet Fingers, współtworzonemu z Mafia Mikem. Nowa wersja zatytułowana "Hi-Fi Superstar" połączyła charakterystyczny refren z klubową elektroniką.
Kwietniewska nie miała nic przeciwko odświeżeniu klasyka. Jak wspominała, DJ Adamus skontaktował się z nią jeszcze przed premierą remiksu i poprosił o zgodę na wykorzystanie utworu.
"Bardzo się cieszyłam. Zadzwonił do mnie Adamus i zapytał, czy moglibyśmy się spotkać, żeby przegadać ten temat. Okazało się, że miał już prawie gotowy remiks, ale chciał mieć moją zgodę, bo planował dużą promocję" - opowiadała wokalistka.
Nowa odsłona "Hi-Fi" ponownie trafiła na parkiety i do stacji radiowych, a pod sceną Wanda i Banda zaczęła pojawiać się młodsza publiczność. To rzadki przypadek utworu, który bez większego wysiłku połączył dwa zupełnie różne muzyczne pokolenia.
Wielki przebój znów wybrzmi przed publicznością
Fani będą mogli ponownie usłyszeć największy hit Wandy i Bandy podczas tegorocznego Polsat Hit Festiwalu. Wanda Kwietniewska pojawi się na scenie sopockiej imprezy obok największych gwiazd polskiej muzyki. Wszystko wskazuje na to, że wśród utworów nie zabraknie także kultowego "Hi-Fi", które mimo upływu dekad wciąż potrafi porwać publiczność do wspólnego śpiewania.









