Reklama

Reklama

Eddie Van Halen zdrowy?

Kilka dni temu serwisy informacyjne całego świata doniosły, że Eddie Van Halen cierpi na raka języka i usunięto mu już część chorego narządu. Najnowsze, tym razem oficjalne doniesienia, są znacznie bardziej powściągliwe - Eddie poddał się jedynie badaniom w klinice onkologicznej, ale nie stwierdzono u niego zmian nowotworowych.

Eddie Van Halen, 45-letni gitarzysta, lider grupy Van Halen, przeszedł szereg badań w mieszczącej się przy teksańskim uniwersytecie klinice M.D. Anderson Cancer Center, w Houston. W świat poszły plotki, że muzyk cierpi na raka języka i po operacji usunięcia jego części, musi się jeszcze poddać długotrwałej terapii.

Tymczasem Jane Brust, rzeczniczka prasowa kliniki, która przyjęła Van Halena, twierdzi, że to nieprawda: "Informacje, które podała prasa są niedokładne. On nie ma raka". Potwierdziła jednak, że Eddie zgodził się być pacjentem ich kliniki i odbyć kurację prewencyjną, ponieważ - jako zagorzały palacz i były alkoholik - znajduje się w grupie podwyższonego ryzyka i prawdopodobieństwo zmian rakowych języka jest u niego bardzo duże.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy