W grudniu 2025 r., zaledwie kilka dni przed Bożym Narodzeniem, zmarł 74-letni Chris Rea - brytyjski wokalista, gitarzysta i autor piosenek, jeden z najbardziej rozpoznawalnych twórców lat 80. i 90., który wylansował przebój "Driving Home For Christmas". Artysta odszedł w szpitalu, w otoczeniu najbliższych, po długich zmaganiach z chorobą, a przykre wieści przekazała wówczas jego rodzina.
Już wiadomo, co stanie się z majątkiem po zmarłym gwiazdorze! Chris Rea pozostawił po sobie ogromne pieniądze
Od kilku miesięcy zagraniczne media próbowały dotrzeć do informacji dotyczących testamentu wokalisty. Chris Rea miał pozostawić po sobie niemałą fortunę. "The Sun" udało się wreszcie dotrzeć do informacji o majątku zmarłego artysty. Po ponad pół roku od jego śmierci ujawniono, że pieniądze przypadły jego żonie Joan oraz najbliższym.
Początkowo majątek wyceniano na ponad 14 mln funtów brytyjskich, lecz od tej kwoty należało jeszcze odliczyć podatki i różne zobowiązania. Ostatecznie najbliżsi Chrisa Rei mają do odebrania ponad 12 mln funtów (ok. 60 mln złotych).
Swoją ostatnią wolę muzyk podpisał zaledwie dwa miesiące przed śmiercią. W testamencie zapisał Joan - która była jego miłością od czasów nastoletnich - nie tylko majątek, lecz także wszystkie przyszłe tantiemy z przebojów, takich jak "Driving Home For Christmas" czy "Josephine". Rzeczy osobiste Rei również trafiły do ukochanej. W testamencie 74-latek zapisał także swoje ostatnie życzenie, dotyczące tego, że chciałby być skremowany.
"Driving Home for Christmas" co roku powraca na brytyjską listę przebojów!
Grudniowy hit, z którego Chris Rea jest najbardziej znany, w każde święta przynosił mu zysk wysokości nawet 200 tys. funtów. Przez wszystkie lata kariery przebój zapewnił muzykowi w sumie ok. 7 mln funtów. Jest tym samym jednym z najbardziej dochodowych kawałków bożonarodzeniowych w historii brytyjskiej muzyki.
Chris Rea nieustannie chorował. Już w wieku 33 lat przeszedł serię poważnych operacji
Chris Rea przez niemal całe życie walczył z poważnymi problemami zdrowotnymi. W wieku 33 lat wykryto u niego raka trzustki, w związku z czym zmuszony był przejść serię rozległych operacji, łącznie spędzając w szpitalu pół roku. Choć lekarze zapewnili go o remisji, piosenkarz wciąż miał problemy ze zdrowiem. Zachorował na cukrzycę oraz choroby nerek, a w 2016 r. przeszedł udar. Mimo to zdołał powrócić do pracy twórczej i koncertowania.












