Wydana pierwotnie 10 września 1991 r. płyta "On Every Street" okazała się pożegnaniem z szyldem Dire Straits. Zdaniem wielu krytyków (a także fanów) jest ona zarazem najsłabszym dokonaniem zespołu, który ostatecznie został rozwiązany przez Marka Knopflera w 1995 r.
Album doczeka się wznowienia na nośniku Blu-ray. Całość zawiera zupełnie nowy miks Dolby Atmos, przygotowany przez Guya Fletchera - klawiszowca Dire Straits i wieloletniego współpracownika Marka Knopflera - oraz remaster stereo z 2026 r., za który odpowiada Miles Showell.
Ten ostatni podkreśla, że do stworzenia wersji stereo wykorzystano to samo źródło wysokiej jakości, które posłużyło do przygotowania nadchodzącej wersji winylowej albumu. Płyta Blu-ray zawiera również po raz pierwszy udostępnioną w tej postaci instrumentalną wersję albumu w formacie Dolby Atmos.
Dire Straits i "On Every Street". Fani liczyli na coś innego
Fani w komentarzach nie kryją jednak rozczarowania, że wydawnictwo nie będzie miało żadnych bonusów w postaci choćby niepublikowanych nagrań, wersji koncertowych czy utworów ze stron B.
"Przestańcie wydawać to, co już mamy", "Potrzebujemy niepublikowanych materiałów", "Zdecydowanie fatalny marketing... Gdzie są bonusy?", "To nie jest coś, czego chce zdecydowana większość fanów Dire Straits" - czytamy pod ogłoszeniem wznowienia "On Every Street".
We wpisach internauci zwracają uwagę, że ten album to najsłabsze dokonanie pod szyldem Dire Straits. Podobnego zdania są krytycy, podkreślając, że "On Every Street" zdecydowanie odstaje poziomem od bestsellerowego poprzednika "Brothers In Arms".
Dzięki jednej z najważniejszych i najlepiej sprzedających się płyt (ponad 30 mln egzemplarzy) z lat 80. zespół dowodzony przez Marka Knopflera (wokal, gitara) znalazł się u szczytu sławy. Po imponującej trasie (prawie 250 koncertów w ciągu dwóch lat, w tym m.in. pamiętny występ na Live Aid) lider brytyjskiej grupy postanowił skupić się na solowych projektach, wśród których znalazły się współpraca z innymi wykonawcami (m.in. Tina Turner, Sting, Eric Clapton) i komponowanie muzyki na potrzeby filmu ("Narzeczona dla księcia" i "Przeklęty Brooklyn").
W listopadzie 1987 r. Knopfler po raz pierwszy został ojcem i to od razu bliźniaków. Wówczas grupa Dire Straits była już w stanie zawieszenia, z którego incydentalnie wyrywała się na charytatywne koncerty (w tym dla ponad 70 tys. widzów na stadionie Wembley z okazji 70. urodzin Nelsona Mandeli).
Najsłabsza płyta Dire Straits
Wreszcie pod koniec 1989 r. Knopfler razem z wieloletnim kompanem, basistą Johnem Illsleyem zdecydował, że warto wrócić do szyldu Dire Straits. Trzon zespołu tworzyli jeszcze klawiszowcy Alan Clark i Guy Fletcher. Do Air Studios w Londynie muzycy weszli jesienią 1990 r. W związku z brakiem w składzie perkusisty (Terry Williams odszedł w 1989 r.), postanowiono skorzystać z usług fachowców do wynajęcia: Jeffa Porcaro z Toto oraz Manu Katché (na koncie współpraca z m.in. Stingiem i Peterem Gabrielem). W nagraniach uczestniczyli także m.in. saksofonista Chris White, Paul Franklin (pedal steel) i gitarzysta Phil Palmer. Z kolei za aranżacje instrumentów smyczkowych odpowiadał słynny sir George Martin, producent The Beatles.
Jeszcze przed premierą płyty na singlu ukazała się piosenka "Calling Elvis", która w Wielkiej Brytanii nie weszła nawet do Top 20. Kolejne utwory z tego albumu w ojczyźnie muzyków radziły sobie jeszcze słabiej. Coraz mocniej dawały o sobie znać fascynacje Knopflera korzenną muzyką Ameryki (country, blues, rockabilly), co najwyraźniej nie przekonało wszystkich fanów.
"To najmniej ambitna ze wszystkich płyt Dire Straits" - narzekał recenzent "New York Times". Inni dziennikarze zwracali uwagę na podobieństwo do "Brothers in Arms", choć na status perełki zapracował w zasadzie tylko tytułowy utwór "On Every Street". Lesław Haliński, autor biografii "Mark Knopfler", opisuje go jako "jeden z najwspanialszych utworów" lidera Dire Straits.
"Gdy to nagrywaliśmy, w studiu był George Martin, który powiedział: 'To chyba napisał Puccini'" - wspominał sam Knopfler.
Nawiązujący do stylistyki ZZ Top (i południa Stanów) singel "Heavy Fuel" powtórzył sukces utworu "Money for Nothing" na amerykańskiej liście przebojów, docierając na szczyt. To - obok kilku innych utworów - był już wyraźny sygnał, w którą stronę zmierzają zainteresowania Knopflera.
"Mark Knopfler popełnił błąd. Poważny. Duży. Brzemienny w skutkach. Zapragnął zaryzykować, łącząc 'Brothers in Arms' z 'Missing... Presumed Having A Good Time', czyli muzykę 'korzenną' wyposażając w wypieszczone, niemal sterylne brzmienie - i nie umiał tego dokonać" - podsumował Jan Skaradziński w uzupełnieniu książki "Dire Straits. Sułtani swingu" Michaela Oldfielda.
Mimo kiepskich recenzji sprzedano ponad 8 mln egzemplarzy "On Every Street". Płyta dotarła na szczyt listy w Wielkiej Brytanii, a także m.in. w Australii, Francji, Włoszech i Szwecji.
Po kolejnej gigantycznej trasie (ok. 300 koncertów), Mark Knopfler ostatecznie zakończył działalność Dire Straits. W ciągu niespełna 20 lat istnienia zespół sprzedał imponujące ponad 120 mln płyt.
"Kiedy zaczęliśmy wozić własną scenę, poczułem, że to już przesada. To świetna rzecz dla kogoś, kto się w tym odnajduje. Ale to również pułapka i ja chciałem się z niej wydostać" - powiedział artysta "The Independent".
"Skończyłem z wielkimi trasami, bo chciałem wrócić do rzeczywistości. To kwestia przeżycia, ocalenia samego siebie. Tournee na taką skalę odczłowiecza po prostu" - dodawał potem w innym z wywiadów Knopfler, mówiąc o "ucieczce z cyrku".
W drugiej połowie lat 90. muzyk rozpoczął karierę solową, która do dziś obejmuje 10 studyjnych płyt. Dorobek zamyka "One Deep River" z 2024 r.











