Dave Grohl miał nagrać hit z Michaelem Jacksonem. Nie mógł uwierzyć, gdy to usłyszał
Bez dwóch zdań Dave Grohl chwalić się może naprawdę niezwykłym portfolio. Muzyk na przestrzeni lat współpracował z artystami takimi jak David Bowie i Slash, grał w zespołach Queens of The Stone Age, Them Crooked Vultures czy oczywiście Foo Fighters. Jedna z jego współprac po dziś dzień budzi jednak wiele pytań.

Dave Grohl na przestrzeni dekad pokazał, że świetnie odnajduje się w wielu zróżnicowanych środowiskach muzycznych. Pod koniec lat 80. grał on na perkusji w punkowym zespole Scream. W 1990 r. doszło jednak do niespodziewanego rozpadu formacji podczas trasy koncertowej. Szczęśliwym trafem akurat Nirvana poszukiwała perkusisty, co Grohl wykorzystał, pokazując się szerszej publiczności. Z czasem w jego muzycznym portfolio zaczęło pojawiać się coraz więcej nietuzinkowych współprac m.in. z Nine Inch Nails, Liamem Gallagherem czy Killing Joke. Podczas jednej z gali, Grohl poznał również Lenny'ego Kravitza, co zaowocowało współpracą nad krążkiem Michaela Jacksona.
Jak Dave Grohl znalazł się na płycie Michaela Jacksona?
Do pierwszego spotkania Dave'a Grohla z Lennym Kravitzem doszło w 2010 roku. Muzycy wymienili się numerami telefonów z myślą o wspólnej jam sesji. Grohl nie musiał długo czekać, by Kravitz odezwał się do niego z wyjątkową propozycją. Pracował on bowiem nad pośmiertnym albumem Michaela Jacksona i zaproponował liderowi Foo Fighters, by ten dograł swoje partie perkusji do utworu "(I Can't Make It) Another Day", nad którym pracował z królem popu w 1992 roku.
Grohl w rozmowie dla magazynu "Classic Rock" rzucił więcej światła na to, jak przebiegła ich współpraca: "Więc Lenny przesłał mi kawałek, a ja siadłem z Butchem Vigiem i nagraliśmy całą ogromną partię. Wysłałem to do Lenny'ego, a on mówi: 'Stary, to będzie niesamowite'".
Entuzjazm Grohla nie trwał jednak zbyt długo. Mimo początkowego zachwytu Kravitza nad nagraniami, z całej obszernej partii perkusyjnej, wykorzystany został... sam werbel: "Mija miesiąc, potem kolejny, i jeszcze kolejny i wciąż nikt się nie odzywa. W końcu słyszę piosenkę w internecie. Wiesz, czego użyli? Jednego uderzenia werbla. Tylko tyle. Nie wiem, kto na niej gra na perkusji, ale to na pewno nie ja". Niemniej jednak muzyk oficjalnie wymieniony został jako współautor utworu, choć po dziś dzień nie wie, czyja partia w rzeczywistości wykorzystana została w kompozycji.









