Wielu fanów rocka w gronie najlepszych zespołów w tym gatunku wymienia kanadyjskie trio Rush, w którym na status giganta perkusji zapracował Neil Peart. Nazywany "Profesorem" muzyk odpowiadał nie tylko za rytmiczne napędzenie formacji, ale również pisał inspirowane fantasy, mitologią i filozofią teksty.
W połowie 1974 r. zgłosił się na casting i dołączył do Geddy'ego Lee (wokal, bas) i Alexa Lifesona (gitara) w grupie Rush. Peart tuż po wydaniu debiutanckiej płyty "Rush" - i na dwa tygodnie przed rozpoczęciem amerykańskiej trasy - zastąpił oryginalnego perkusistę Johna Rutseya. Ten skład bez zmian pozostał przez ponad 40 lat.
W 2015 r. muzyk ogłosił zakończenie kariery po ukończeniu jubileuszowej trasy "R40 Live 40th Anniversary Tour". Od dłuższego czasu zmagał się z chronicznym zapaleniem ścięgien.
Wtedy ogłosił, że wycofuje się, by spędzać więcej czasu z rodziną - swoją drugą żoną, fotografką Carrie Nuttal i ich córką Olivią (ur. 2009).
Przez ostatnie trzy lata swojego życia w tajemnicy walczył z glejakiem, agresywnym nowotworem mózgu. Neil Peart zmarł w Santa Monica w Kalifornii 7 stycznia 2020 r. Oficjalna informacja trafiła do mediów kilka dni później.
Neil Peart - serce grupy Rush
16 września podczas Toronto International Film Festival premierę będzie miał dokumentalny film "Neil Peart: No One's Disciple". Trzy dni później trafi on do szerokiej dystrybucji, a 23 września pokaże go kanadyjska stacja CBC.
Za reżyserię 96-minutowej produkcji odpowiadają Scot McFadyen i Sam Dunn, autorzy dokumentu "Beyond The Lighted Stage" o Rush z 2010 r. Twórcy podkreślają, że ich zdaniem film pokaże nie tylko perkusistę i autora tekstów, ale również prywatną stronę Neila Pearta.
"Nie sądzę, żeby ludzie tak naprawdę wiedzieli o nim wiele osobiście, ponieważ był osobą dość powściągliwą. Dlatego w filmie zebraliśmy kilku jego przyjaciół, aby opowiedzieli nam, jakim był człowiekiem. (...) Historia Neila Pearta - czas ją opowiedzieć" - mówi Sam Dunn.
Poza liderami Rush - Geddym Lee i Aleksem Lifesonem - w filmie wypowiadają się tacy perkusiści, jak Stewart Copeland (The Police), Danny Carey (Tool), Chad Smith (Red Hot Chili Peppers) i Gavin Harrison (Porcupine Tree, King Crimson, The Pineapple Thief).
7 czerwca w Kia Forum w Inglewood (Los Angeles, Kalifornia) grupa Rush powróciła na scenę, rozpoczynając trasę "Fifty Something". Dokładnie w tym samym miejscu odbył się ostatni koncert zespołu z Neilem Peartem.
U boku Geddy'ego Lee i Aleksa Lifesona pojawiła się pochodząca z Niemiec 42-letnia perkusistka Anika Nilles, mająca na koncie cztery solowe płyty i występy u boku gitarzysty Jeffa Becka, oraz dodatkowo klawiszowiec Loren Gold (m.in. The Who, Roger Daltrey).
Ze względu na gigantyczne zainteresowanie fanów tournée rozrosło się w sumie do 92 występów. Zespół po raz pierwszy w swojej ponad 50-letniej historii dotrze też do Polski, gdzie cieszy się kultowym statusem - koncert zaplanowano na 27 marca 2027 r. w Tauron Arenie Kraków.
Podczas trasy "Fifty Something" Rush gra każdego wieczoru dwa sety. Każdy koncert będzie zawierał unikalny zestaw utworów - setlisty układane będą spośród katalogu ponad 40 piosenek, obejmujących największe przeboje i ulubione utwory fanów.
Przez ponad 50 lat działalności Kanadyjczycy sprzedali ponad 40 mln płyt, zdobyli siedem nominacji do Grammy i 10 statuetek Juno Awards (kanadyjski odpowiednik Grammy). Największym komercyjnym sukcesem były płyty "2112" z 1976 r. i "Moving Pictures" z 1981 r.











