W głowach wielu fanów pojawia się pytanie: co w takim razie z planami zakończenia kariery Deep Purple? Sprawę w szczery i humorystyczny sposób wyjaśnił klawiszowiec formacji, Don Airey. W niedawnym wywiadzie dla stacji "Total Rock" muzyk wyjawił, jak w zespole przyjęto formalne zamknięcie rzekomej "ostatniej" trasy z 2017 roku.
"Zagraliśmy pożegnalną trasę koncertową w 2017 roku i po jej zakończeniu Ian Paice [perkusista, przp. red.] powiedział: 'Dzięki Bogu to koniec. Możemy znowu być normalnym zespołem'. I tak jest nadal" - przyznał Airey. Klawiszowiec wyjaśnił, że zespół porzucił myślenie o nadmuchanym, patetycznym żegnaniu się ze słuchaczami na rzecz po prostu bycia sobą. "Nagrajmy kolejną płytę, wyruszmy w trasę. Róbmy swoje bez tej całej pompy. Bądźmy sobą i zobaczmy, czy to się spodoba fanom. Przekonamy się, jeśli tak nie jest" - dodał muzyk.
Nowy album i koncert w Polsce
Słowa Aireya nie są tylko obietnicami. Zespół szykuje się do premiery swojego najnowszego wydawnictwa zatytułowanego "Splat!", które ujrzy światło dzienne już 3 lipca. Pieczę nad brzmieniem materiału sprawował kultowy producent Bob Ezrin (współpracujący wcześniej m.in. z KISS czy Pink Floyd). Muzycy już teraz zapowiadają, że to najcięższa i najbardziej bezkompromisowa płyta, jaką stworzyli od bardzo długiego czasu.
Album będzie oczywiście promowany podczas wielkiej trasy koncertowej. W jej ramach giganci brytyjskiego rocka odwiedzą również Polskę - 8 października zagrają w łódzkiej Atlas Arenie.











