Odwołanie pozostałych koncertów w ramach europejskiej trasy Rose Tattoo zostało spowodowane problemami zdrowotnymi Angry'ego Andersona. Po trzech tygodniach australijska legenda rock'n'rolla w najnowszym komunikacie przekazała, że 79-letni lider wciąż pozostaje w szpitalu, a przyczyną hospitalizacji było zatrzymanie akcji serca spowodowane zawałem.
"W tym momencie uprzejmie prosimy o uszanowanie prywatności Angry'ego i jego rodziny, którzy skupiają się na Angrym, jego leczeniu i powrocie do zdrowia. Doceniamy zrozumienie ze strony wszystkich i prosimy, abyście w nadchodzących dniach pamiętali o Angrym i jego rodzinie w swoich myślach i modlitwach" - czytamy w oświadczeniu.
Zespół podziękował za nieustannie okazywane "wsparcie i miłość" Andersonowi w jego powrocie do zdrowia.
Dodajmy, że we wrześniu Rose Tattoo w ramach pożegnania pod szyldem "Rock'n'Roll Outlaws - One Last Ride" ma zaplanowane jeszcze kilka koncertów w Australii (m.in. Melbourne, Sydney, Perth, Adelajda i Brisbane). Na razie jeszcze nie wiadomo, czy te występy odbędą się zgodnie z planem.
Rose Tattoo - legenda australijskiej sceny
Od momentu powstania w 1976 roku Rose Tattoo pozostają jednym z najważniejszych zespołów w historii australijskiej muzyki. Ich charakterystyczne połączenie bluesa, hard rocka i pub rocka zainspirowało m.in. Guns N' Roses, którzy wielokrotnie podkreślali wpływ grupy na własne brzmienie.
Klasyki takie jak "Rock'n'Roll Outlaw", "Bad Boy for Love" czy "Nice Boys" na stałe weszły do kanonu gatunku, a nieokiełznana energia frontmana Angry'ego Andersona uczyniła z zespołu jedną z najbardziej charyzmatycznych rock'n'rollowych formacji przełomu lat 70. i 80.
Zespół po 50 latach działalności miał pożegnać się ze sceną podczas tegorocznej trasy "Rock'n'Roll Outlaws - One Last Ride".
"Z mieszanką wieloletnich członków i świeżej krwi Rose Tattoo po raz ostatni dostarczą to, z czego zasłynęli - wybuchowy koncert, kipiący autentycznym rock'n'rollowym duchem i opartym na pewności, że prawdziwy bunt nigdy nie umiera" - tak zapowiadano planowany na 16 sierpnia koncert w Klubie Kwadrat w Krakowie, który miał być pożegnaniem z Polską.
W obecnym składzie liderowi towarzyszą Paul DeMarco (perkusja), Steve King (bas) i występujący w zespole od 2022 r. dwaj nowi gitarzyści: Mick Arnold i Ronnie Simmons.











