Reklama

Manson: krew, seks, muzyka

Marilyn Manson "The High End Of Low", Universal Music Polska

Dla jednych jest to postać żałosna i groteskowa, dla innych przerażająca, dla niektórych intrygująca. Sztandarowy skandalista Marilyn Manson wydał właśnie nową płytę.

Reklama

Album nosi tytuł "The High End Of Low". Zespół Marilyn Manson tworzą obecnie: Marilyn Manson, gitarzysta Twiggy Ramirez, perkusista Ginger Fish oraz klawiszowiec Chris Vrenna. Ramirez (w rzeczywistości Jeordie White) i Vrenna byli niegdyś związani z grupą Nine Inch Nails Trenta Reznora.

Manson jak zwykle raczy nas uroczymi tekstami piosenek. Wystarczy rzucić okiem na niektóre tytuły: "Pretty As A Swastika", "I Want To Kill You Like They Do In The Movies" czy "Arma-goddamn-motherfuckin-geddon". Teksty wyrażają ponoć smutek artysty po rozwodzie z żoną - aktorką Ditą Von Teese, a także po rozstaniu z jego późniejszą dziewczyną Evan Rachel Wood. Jak to Manson - swoj smutek wyraża dość specyficznie - raz snuje wizje efektownego morderstwa, innym razem wyzywa Boga i flirtuje z Belzebubem. A czasami po prostu chce wszysko roznieść w pył. Albo rzucić się w wir satanistycznej orgii. Nic nowego - uśmiechną się ironicznie ci, co Mansona obserwują od lat.

W XXI wieku nie da się już szokować. Co jeszcze mógłby Manson i jemu podobni wymyślić? Stąd poprzeczka zawieszona jest wyżej - samo szokowanie nie wystarcza. Trzeba jeszcze mieć dobre piosenki. I Manson to wyzwanie podejmuje.

Zobacz najnowszy teledysk Marilyna Mansona!

Na albumie "The High End Of Low" wokalista wraz ze swoim zespołem zaskakuje kilkoma popowymi balladami skomponowanymi na granicy ckliwości np. "Running To The Edge Of The World" czy "Unkillable Monster". Bardziej radykalni fani zdążyli już okrzyknąć tę płytę "artystyczną hańbą". Remiks utworu "Arma-goddamn-motherfuckin-geddon" zamieszczony pod koniec albumu czy piosenka "WOW" przypominają wręcz dokonania Katy Perry - ale tylko aranżacyjnie.

Nie zabrakło jednak ostrzejszych brzmień i rozdzierających krzyków w refrenach. Miejscami mamy i mocne gitary, i mocną elektronikę, i oczywiście mroczny wokal Mansona.

Muzyczną ideę nowej płyty doskonale wyraża utwór "Leave A Scar" - melodyjna, rytmiczna, przypominająca momentami popowe hity zwrotka i uderzający znienacka refren, w którym wybrzmiewają słowa "Whatever doesn't kill you/ Is gonna leave a scar", czyli oryginalna parafraza słynnego powiedzenia. W tle kobiecy chórek.

Najlepsze wrażenie na płycie robią: ponura, okraszona świetną melodią i rytmem ballada "Devour", która otwiera album, a także "Arma-goddamn-motherfuckin-geddon", "Leave A Scar" czy psychodeliczny singel "I Want To Kill You Like They Do In The Movies".

W prowokacyjnych (lub, jak twierdzi sam wokalista - ironicznych) tekstach znajdziemy również "perełki", ciekawe, niegłupie refleksje. Wciąż jednak więcej jest wątków skandaliczno-humorystycznych: "It's not rain, you rapist werewolves/ It's God pissing down on you" albo: "I want to smash into your face, like a plain/ And drown in between your legs" (to pewnie do byłych partnerek).

Marilyn Manson to wciąż polaryzujące publiczność zjawisko, mimo że prowokacje Amerykanina dziś już bardziej bawią, niż wstrząsają. Nie najgorszą rozrywkę zapewniają za to jego utwory, a o to przecież w wydawaniu płyt chodzi. Balansowanie między psychodeliczną elektroniką, różnymi odcieniami rocka czy wreszcie synth-popem daje interesujący efekt.

Zobacz teledyski Marilyna Mansona na stronach INTERIA.PL.

7/10

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Marilyn Manson | seks | krew | muzyka | muzyka. | manson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje