Reklama

Kryminalne zagadki Bałut

O.S.T.R. "Tylko dla dorosłych", Asfalt

Stało się! O.S.T.R., czyli jeden z najbardziej kreatywnych, a już na pewno najpłodniejszych polskich twórców hiphopowych, poskromił strumień świadomości i nagrał świetny album koncepcyjny.

Reklama

Adam "O.S.T.R." Ostrowski znany był z tego, że wydając każdą kolejną płytę miał już w zapasie kilkadziesiąt nowych utworów. Umysł zamknięty w czterech ścianach mieszkanka na bałuckim blokowisku szalał w twórczej ekspresji, niestety czasem na niekorzyść nagrań. Piosenki okazywały się tak przepełnione dygresjami, że bardziej niż o wszystkim mówiły o niczym. Ale za to w jakim stylu!

Tym razem jest inaczej, za doskonałą formą poszła też mocna treść. "Tylko dla dorosłych", czyli 11 krążek w karierze rapera, to spójna, snuta przez wszystkie 15 kompozycji opowieść fabularna. W dodatku nie byle jaka, bo kryminalna. Oto zwykły, choć łasy na łatwy zarobek chłopak, pakuje się w bagno, gdy przy prostym zleceniu na kradzież zabija innego, znanego w półświatku przestępcę... Kolejne piosenki są jak rekonstrukcja zdarzeń - pokazują serię błędów i pomyłek, tak ze strony samego bohatera, jego mocodawców, jak i organów ścigania. O.S.T.R. kreśli historię, w której los zdaje się igrać z chłopakiem, raz zsyłając mu pomyślną kartę, innym razem rzucając kłody pod nogi. Zwroty akcji są nieprzewidywalne, a całość trzyma w napięciu równie dobrze, jak nowoczesne filmy sensacyjne.

Zgrabny scenariusz to jedno, sugestywne wersy - to kolejna zaleta tego materiału. "Myślę porzucę auto mały ruch nie ryzykuj / tylko na chuj mi teraz jest trup w bagażniku? / miał być luz nic na styku typu typ ten w mieszkaniu / teraz, jakby to powiedzieć krwi tu w pizdę od strzału / jak najszybciej z Bałut, poza miasto / się pozbyć zbędnego balastu" - opowiada w utworze "Konsumpcjonizm" Ostry, wcielając się w głównego bohatera. I sunie bez przeszkód przez meandry całej historii.

Jej siłę rażenia wzmaga muzyka. Skomponowane przez Ostrego podkłady genialnie budują atmosferę. Raz są przytłaczające, jak ten w opowiadającym o motywach zbrodni i nadmiernych ambicjach "Spalić gniew". Z kolei w "To potrwa sekundę" dobrym kontrapunktem do opowieści są skrecze wykonywane przez DJ-a Haema. Raz jego brzmienia dają odrobinę wytchnienia, innym razem kopa do działania. I kolejny atut krążka - utwory są niczym kolejne rozdziały jednej książki, a jednak każdy z nich sprawdza się też jako samodzielna piosenka. A to już duża sztuka.

Album nie byłby jednak kompletny bez oprawy graficznej, czyli komiksu przygotowanego przez znanego warszawskiego grafficiarza, ale i grafika, Grzegorza "Forina" Piwnickiego. Rysownik zderza stary, dobry styl amerykańskich zeszytów komiksowych, z ekspresjonizmem bliższym Europie. Szkoda jednak, że zamiast pasków, mamy pojedyncze kadry inspirowane kolejnymi piosenkami. Wygląda na to, że mimo wszystko lepszy komiks nakreślił nam słowem O.S.T.R.

Płyta ma też drugie dno. Metaforyczne, wyłaniające się dopiero po kolejnych, uważnych przesłuchaniach, ale i dosłowne. Jakie? Kupcie album i dokładnie sprawdźcie opakowanie. Być może to do was trafią dowody krwawej zbrodni...

8/10

Czytaj recenzje płytowe na stronach INTERIA.PL!

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: balut | zagadki | Tylko Dla Dorosłych | O.S.T.R.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje