Reklama

X Factor

"X Factor": Widzowie nie pokochali Darii Zawiałow

Jurorzy czwartej edycji "X Factor" byli wściekli, gdy ogłoszono wyniki głosowania telewidzów. Nieoczekiwanie odpadła uznawana za jeden z najlepszych głosów w programie Daria Zawiałow.

Tym razem sobotni wieczór (3 maja) w "X Factor" upłynął pod znakiem przebojów lat 80.

Reklama

Jako pierwszy wystąpił zespół Trzynasta w Samo Południe z wielkim hitem ABBY - "Gimme! Gimme! Gimme! (A Man After Midnight)", oczywiście w rockowym wydaniu, do czego już nas podopieczni Kuby Wojewódzkiego przyzwyczaili.

"Wszystko się zgadzało" - ocenił Czesław Mozil.

"Jest energia na scenie, gratuluję występu" - dodała Tatiana Okupnik.

"Macie poczucie humoru, a to jest rzecz najważniejsza" - pochwalił mentor grupy, Kuba Wojewódzki.

Po przerwie na reklamy scenę przejęła Daria Zawiałow, która zmierzyła się z utworem "Stop" Sam Brown.

"Nie zawsze musisz aż tak dużo ozdobników stosować" - zwróciła uwagę Okupnik, chwaląc jednak wielki talent Darii.

"Fantastycznie interpretujesz, gratuluję ci" - zachwycił się Wojewódzki.

Czesław Mozil przychylił się jednak do opinii Tatiany i zarzucił młodej wokalistce, że cały czas próbuje się popisywać.

To właśnie podopieczny Czesława, Kuba Jurzyk, wystąpił jako następny. Kuba zaśpiewał piosenkę "Against All Odds" Phila Collinsa.

"Wszystko się technicznie zgadza, ale twoja wrażliwość do mnie nie przemawia" - Tatiana wydawała się nieprzekonana.

"To jest sedno tego, co chciałem powiedzieć. Banał. Prowincjonalny konkurs piosenki. Bardzo amatorskie" - wbił sztylet najstarszy z jurorów.

Ewa Farna próbowała pocieszać Kubę, a Czesław Mozil, mentor Jurzyka, podkreślił, że niezmiennie wspiera swojego podopiecznego.

Po chwili zobaczyliśmy jedyną uczestniczkę, która pozostała Tatianie Okupnik - Annę Tacikowską. Ostatnia przedstawicielka grupy 25+ zmierzyła się z hitem "Sweet Dreams" Eurythmics.

"Żyjesz? Jesteś z nami?" - pokpiwał z nerwów zżerających Anię Kuba Wojewódzki, by za moment pochwalić wokalistkę, podobnie jak pozostali jurorzy.

Niepozorna tylko na pierwszy rzut oka Magdalena Bal zaśpiewała prawdziwą rockową petardę - "Shook Me All Night Long" AC/DC.

"Wiesz, że to jest piosenka o bzykaniu? Wiesz, że to jest piosenka o bzykaniu 12 godzin na dobę? Czujesz tę piosenkę? Jesteś wiarygodna? Dla mnie to jakby Puszek Okruszek reklamował seksshop" - nie mógł się nadziwić Kuba Wojewódzki.

Również Czesław Mozil zarzucił Magdzie, że nie do końca pasuje do brudnego, festiwalowego rock and rolla.

"A może pogadamy o śpiewaniu?" - rzuciła poirytowana Ewa Farna.

Jako drugi z zespołów Kuby Wojewódzkiego zaprezentował się Hatbreakers, który wykonał kompozycję "Let's Dance" Davida Bowiego.

Ewa i Kuba oddali się tradycyjnym rozważaniom, czy Polska jest gotowa na "taki" zespół.

Chwilę później o sms-y telewidzów walczył Artem Furman z grupy Czesława Mozila. Pochodzący z Ukrainy wokalista zaprezentował kojarzony z odzyskiwaniem wolności utwór "Wind Of Change" grupy Scorpions.

Poruszona Tatiana Okupnik nawiązała do aktualnej sytuacji na Ukrainie, a Kuba Wojewódzki, podkreślając wagę tego utworu, zrezygnował z recenzowania występu.

Artem Furman rozpłakał się, dziękując za możliwość wykonania tej piosenki i przypomniał, że na Ukrainie w zamieszkach cały czas giną ludzie.

Atmosfera nieco zelżała, gdy na scenie pojawili się kolorowi muzycy Całej Góry Barwinków i wykonali przebój "Material Girl" Madonny.

"Oczekiwałem trochę więcej. Chciałem, żebyście mnie zaskoczyli. Boję się, że jak będziecie grali dalej w tym programie, to nie będę rozróżniał kawałków. Wszystkie gracie tak samo" - skrytykował Czesław Mozil.

"Juwenalia! Juwenalia! 24 godziny na dobę" - dodał z przekąsem Mozil, reagując na pochwały Ewy Farnej.

Jakub Jonkisz, który chciał zrezygnować z udziału w programie z powodu choroby, ostatecznie dał się nafaszerować lekami i wystąpił w przeboju "I Want To Know What Love Is" grupy Foreigner.

"Jakubie, ja z tobą razem cierpiałam. Mieliśmy tych samych lekarzy" - śmiała się Ewa Farna, również mająca problemy z gardłem.

"Sensem istnienia takich programów jak ten jest istnienie takich ludzi jak ty" - wychwalał chorego Kubę jego imiennik z jury.

Na deser zostawiono widzom występ faworytki czwartej edycji Marty Bijan w utworze "Total Eclipse Of The Heart" z repertuaru Bonnie Tyler.

"Nie jestem fanem twoich wyborów i twoich finałowych piosenek. Zasługujesz na coś więcej niż Bonnie Tyler" - Kuba Wojewódzki podkreślił jednak, że dalej w Martę bardzo wierzy.

"Masz słabości, potrafisz zaśpiewać bardzo, bardzo źle, ale to mnie jara" - w ten oryginalny sposób występ skomentował Czesław Mozil.

W końcu przyszła pora na ogłoszenie wyników. Najmniej głosów od telewidzów otrzymał Kuba Jurzyk i to on jako pierwszy pożegnał się z programem.

W dogrywce nieoczekiwanie zmierzyli się Daria ZawiałowHatbreakers. Jurorzy, poirytowani wynikami głosowania telewidzów, z bólem serca wyeliminowali Darię Zawiałow.

"Jestem w szoku, nie wiem, co się stało" - skomentowała wyniki prowadząca Patricia Kazadi.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Daria Zawiałow | Wyniki głosowania | The X Factor