Reklama

The Voice Of Poland

Skandaliczne spóźnienie jurora "The Voice"

Juror brytyjskiej edycji "The Voice" spóźnił się na przesłuchania z powodu flirtu z uczestniczkami show.

Danny O'Donoghue otrzymał reprymendę od producentów brytyjskiej edycji telewizyjnego konkursu talentów "The Voice" po tym, jak spóźnił się na przesłuchania uczestników. Pozostali jurorzy, widzowie i ekipa filmowa musieli cierpliwie czekać na muzyka irlandzkiej grupy The Script.

Reklama

Jaki był powód spóźnienia jurora? Oddajmy głos informatorowi tabloidu "The Mirror".

"Kilka atrakcyjnych dziewczyn kręcących się po garderobach wpadło Danny'emu w oko, a on nie mógł się oprzeć pokusie i chciał im zaimponować" - twierdzi rozmówca bulwarówki.

"Tak się nakręcił, że z wrażenie zapomniał o przesłuchaniach i swoich obowiązkach" - czytamy.

Nieprofesjonalne zachowanie Danny'ego O'Donoghue nie pozostało bez konsekwencji.

"Producenci byli wściekli i powiedzieli mu, by skoncentrował się na pracy. Wynajęcie studia telewizyjnego kosztuje fortunę, a wszyscy - łącznie z pozostałymi jurorami - musieli na niego czekać" - czytamy.

"Tłumaczył się nieprzekonywująco, że stracił poczucie czasu" - relacjonuje rozmówca "The Mirror".

Juror brytyjskiej edycji "The Voice" najwyraźniej zamierza wykorzystać fakt, że występy z popularnym zespole oraz udział w telewizyjnym show uczyniły go sławnym.

"Te same dziewczyny, które minęłyby mnie na ulicy bez słowa, teraz zachowują się jak fanatyczki. Nie powiem, daje mi to sporego kopa" - przyznał w rozmowie z "The Sun".

"Czy całuję te dziewczyny? Oczywiście, że tak! Przecież jestem mężczyzną. Gdybym nie był popularny, mógłbym tylko marzyć o takim zainteresowaniu. Sami widzicie jaką mam twarz" - dodał.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: juror | The Voice | Script