Reklama

The Voice Of Poland

Afera po finale "The Voice". Zwycięzca programu zabrał głos

Australijski "The Voice" dobiegł końca. W 11. sezonie triumfował przedstawiciel drużyny Rity Ory - Lachie Gill. Nie wszystkim ta decyzja przypadła do gustu. Oliwy do ognia swoim komentarzem dolała jedna z finalistek programu, Faith Sosene.

Australijski "The Voice" dobiegł końca. W 11. sezonie triumfował przedstawiciel drużyny Rity Ory - Lachie Gill. Nie wszystkim ta decyzja przypadła do gustu. Oliwy do ognia swoim komentarzem dolała jedna z finalistek programu, Faith Sosene.
Lachie Gill wygrał niesprawiedliwie finał "The Voice"? Skomentował zarzuty / Youtube /

Lachie Gill to 24-letni nauczyciel z Melbourne. Podczas przesłuchań w ciemno oczarował trenerów wykonaniem piosenki "If The World Was Ending" JP Saxe i Julii Michaels i trafił do drużyny Rity Ory.

Uczestnik ostatecznie dotarł do finału, gdzie rywalizował z: Thando Sikwilą (drużyna Keitha Urbana), Jordanem Tavitą (ekipa Guya Sebastiana) oraz Faith Soesene (przedstawicielka składu Jess Mauboy).

Głosami widzów zwycięzcą został wspomniany Gill, co jednak nie wszystkim się spodobało. Szybko pojawiły się głosy o ustawionych wynikach, a gorącą atmosferę wokół finału podgrzała jeszcze mocniej Sosesne, która zasugerowała, że wokalista wygrał finał, gdyż był jedynym "białym chłopcem" w tym zestawieniu.

Reklama

Faith Sosesne atakuje Lachiego Hilla. Ten odpowiada

"Od razu wiedzieliśmy, że Australia cię pokocha i wybierze. Jesteś dla nich idealny" - napisała na Instagramie. Następnie post został przeedytowany i wycięty został początkowy fragment jej wypowiedzi.

"Ciężka praca przynosi owoce. To właśnie stało się tej nocy. Mówiłam ci przez telefon, że będziesz australijską supergwiazdą. Jesteś dla nich idealny" - czytamy w nowej wersji wpisu.

Uczestniczka, która w finale zajęła drugie miejsce, zwróciła się też do reszty uczestników ostatniego odcinka programu. "Thando i Jordan,  musimy pracować ciężej, aby przyszłe pokolenia wygrały. Czas do roboty" - dodała.

"Daily Mail" poprosiło o komentarz zwycięzcę programu. Wokalista krótko odniósł się do zamieszania po finale. "Zawsze są ludzie, którzy wątpią i ja w to nie brnę. Jestem po prostu wdzięczny moim fanom, którzy na mnie głosowali i okazali wsparcie" - stwierdził.

"Chciałem wygrać, ale mam ogromny szacunek do swoich koleżanek i kolegów ze sceny" - dodał.

Thando Sikwila przerywa milczenie "Nie zostałam okradziona"

Do zamieszania odniosła się też podopieczna Guya Sebastiana, która zajęła trzecie miejsce. "Rozumiem, jaka narracja krąży po sieci, ale musicie zostawić zwycięzcę programu w spokoju. Wygrał, bo głosowała na niego Australia i to wszystko. Musicie wiedzieć, że nie czuję się okradziona ze zwycięstwa" - stwierdziła.

Lachie Gill dzięki zwycięstwu w "The Voice" zgarnął kontrakt z tamtejszym oddziałem wytwórni Universal oraz 100 tys. dolarów australijskich.