Reklama

The Voice Of Poland

Reklama

Wpadka w "The Voice of Poland". Widzowie zniesmaczeni tym, co stało się w TVP!

Przerwany występ Kamili Ignatowicz w "The Voice of Poland" zaskoczył widzów. Wielu komentujących było zachwyconych reakcją Tomsona i Barona, ale i skrytykowało produkcję programu za to, że uczestniczka przez prawie 2 minuty musiała stać na scenie przed trenerami, mimo że nie zdecydowała się śpiewać.

Przerwany występ Kamili Ignatowicz w "The Voice of Poland" zaskoczył widzów. Wielu komentujących było zachwyconych reakcją Tomsona i Barona, ale i skrytykowało produkcję programu za to, że uczestniczka przez prawie 2 minuty musiała stać na scenie przed trenerami, mimo że nie zdecydowała się śpiewać.
Wpadka Kamili Ignatowicz wywołała ogromne dyskusje wśród widzów /Jan Bogacz/TVP /East News

Kamila Ignatowicz podczas nokautu w "The Voice of Poland" miała wykonać utwór Alicii Keys "Girls On Fire" (zobacz!). Jednak już na samym początku, po pierwszych dźwiękach, przerwała występ i nie była w stanie go kontynuować.

Trenerzy za wszelką cenę próbowali jej pomóc, zachęcając do śpiewania. Zwłaszcza Tomson i Baron wspierali podopieczną, jednak Ignatowicz nie wróciła na dobre tory.

Reklama

Trenerzy komentują wpadkę Ignatowicz. "Wycofała się"

"Kamila, kochana moja, piękna jesteś i utalentowana, ale w życiu bywają takie chwilę, gdy możemy zrobić coś tylko raz i jeśli tego nie zrobimy, to ta szansa mija i twoja w tym programie właśnie minęła" - mówiła Justyna Steczkowska do uczestniczki.

"Z bólem serca muszę powiedzieć, że Kamila się poddała, wycofała się całkowicie" - dodał Marek Piekarczyk.

"Sytuacja jest dość dramatyczna i paradoksalnie daje nam pole do wyboru" - komentował Baron. Tomson natomiast poprosił o wyjaśnienie tego, co się stało. "Myślę, że po prostu pomyliłam tonację, zaczęłam śpiewać niżej i wybiło mnie to z rytmu" - tłumaczyła.

"Nieważne jest to, czy się potkniesz, bo takie sytuacje bywają wielokrotnie, ale czy zaczniesz walczyć o siebie" - dodał Baron. "To stan totalnej niegotowości na następny etap, który przysporzy jeszcze więcej stresów" - przyznał Tomson. Baron zaprosił uczestniczkę do kolejnego etapu.

"Nic więcej nie mogę powiedzieć, jak przepraszam. Poddałam się, bo nie wiedziałam, czy nadal dobrze wejdę w piosenkę. Jutro dojdzie do mnie, co się wydarzyło i to nie będzie miłe" - komentowała Ignatowicz.

Widzowie komentują wpadkę w TVP. Mają pretensję do produkcji programu

Sytuacja z uczestniczką wywołała żarliwe dyskusje. Wiele osób nie rozumiało, dlaczego Ignatowicz poddała się i nie próbowała walczyć, mimo że trenerzy próbowali za wszelką cenę jej pomóc. Inni współczuli wokalistce i rozumieli, że stres okazał się zbyt duży.

"To chyba pierwszy raz w historii programu, żeby ktoś tak poddał się i nie zaśpiewał ani słowa na scenie. Stres ją zeżarł i niestety przez to odda miejsce komuś walkowerem", "Okej, naprawdę rozumiem, ze się zestresowała, ale czemu nawet nie podjęła próby? Ten program przecież polega na śpiewaniu, musi być gotowa na to, ze się wychodzi i śpiewa przed jakąś publicznością" - czytamy.

Widzowie mieli natomiast sporo pretensji do produkcji programu. Zespół, mimo iż uczestniczka stała na scenie i nie śpiewała, dograł utwór do samego końca. Po twarzy Ignatowicz było widać, że cała sytuacja jest dla niej bardzo niekomfortowa.

"Nie pośpiewała no cóż, ale pośmiewisko trochę z niej zrobili", "Już by mogli jej dać spokój i nie grać melodii całej piosenki, bo widać, że nic z siebie nie wyciśnie" - można było przeczytać w mediach społecznościowych

"Czemu ta muzyka dalej leciała, skoro dziewczyna ewidentnie się poddała? Niepotrzebnie ją dyskredytują, to na pewno potęguje jej stres i nie pomaga" - pisał jeden z internautów. "Ale czemu oni dalej, grają skoro ona nie śpiewa", "Mogli już muzę wyłączyć, a nie każą jej tam stać" - komentowali widzowie.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy