Reklama

The Voice Of Poland

Władze TVP kazały Urszuli Dudziak zdjąć symbol Strajku Kobiet? Jest odpowiedź

Finałowy odcinek "The Voice of Poland" wywołał falę kontrowersji. Nie chodziło jednak o wybór zwycięzcy, ale m.in. o sytuacje związaną ze strojem Urszuli Dudziak. Wokalistka odpowiedziała na podejrzenia.

Urszula Dudziak była jedną z trenerek "The Voice of Poland"

Po finałowym odcinku "The Voice of Poland" w sieci pojawiły się komentarze dotyczące kwestii stroju Urszuli Dudziak.

Reklama

Trenerka do białego kostiumu miała przyczepioną złotą błyskawicę, którą niektórzy zinterpretowali jako symbol Strajku Kobiet.

Widzowie zauważyli, że element można było zobaczyć wyłącznie podczas programu na żywo. Podczas ogłoszenia wyników i oficjalnej sesji zdjęciowej błyskawicy już nie ma. 

Jak donosi Plotek, symbol miał się nie spodobać władzom TVP.

"Błyskawica - symbol Strajku Kobiet - w stylizacji Urszuli Dudziak nie znalazła się przypadkowo. To był celowy zabieg i manifest poglądów, zaplanowany od początku do końca. To jednak nie spodobało się władzom stacji. Chwilę po występie została zawołana przez osobę z produkcji i poproszona o usunięcie 'ozdoby' z paska" - miała powiedzieć portalowi osoba z produkcji "The Voice...".

Na InstaStories Dudziak pojawiło się nagranie, na którym wokalistka zapowiada niespodzianki dla fanów. Odniosła się również do afery w TVP. "Błyskawice były mi bliskie już w 2003 roku, kiedy wydałam płytę 'Wszystko gra'" - powiedziała.

Nie odpowiedziała jednoznacznie, czy dodatek do stroju miał nawiązywać do Strajku Kobiet. Obecnie Dudziak skupia się na promowaniu swojej książki.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Urszula Dudziak | strajk kobiet