Reklama

The Voice Of Poland

Weronika Szymańska pożegnała się z "The Voice of Poland". Widzowie oburzeni

To prawdopodobnie najmocniej kwestionowany werdykt 11. sezonu "The Voice of Poland". Widzowie nie mogą pogodzić się, że Tomson i Baron odesłali do domu Weronikę Szymańską.

Tomson i Baron podjęli decyzję, która nie spodobała się widzom

Weronika Szymańska podczas bitwy zmierzyła się z Krystianem Ochmanem. Michał Szpak wybrał dla nich numer Billie Eilish "Lovely" (posłuchaj!). Występ wyjątkowo spodobał się widzom, trenerom oraz publiczności na sali.

Reklama

"Było to tak poruszające, że właściwie nie chciałabym psuć i mówić czegoś banalnego. Wasze barwy głosu są obłędne. Pierwszy raz w programie zapomniałam, gdzie jestem. Uważam, że wybór jest niemożliwy" - powiedziała oczarowana Edyta Górniak.

"To był dla mnie pierwszy wykon w jedenastej edycji, który wywołał dreszcze" - wyznał Michał Szpak, który miał potężne problemy, aby zdecydować się, kogo wybrać.

"Nie wiem, co mam powiedzieć" - kontynuował i ostatecznie postawił na Krystiana Ochmana. Weronikę Szymańską ukradli natomiast Tomson i Baron.

Występ błyskawicznie zdobył popularność, trafiając na trzecie miejsce karty na czasie na Youtube.

Jak więc doszło do tego, że Tomson i Baron pozbyli się świeżo ukradzionej uczestniczki? Duet z Afromental zgłosił się bowiem po Michała Bobra, przegranego kolejnej bitwy w drużynie Urszuli Dudziak. Wokalistę w swojej drużynie chciała też Edyta Górniak. Bober ostatecznie postawił jednak na Tomsona i Barona i zrzucił Szymańską z gorącego krzesła w krótkim czasie.

Widzowie nie kryli swojego rozgoryczenia taką decyzją. Według wielu komentujących - Szymańska i Ochman byli najlepszym duetem podczas wszystkich bitew w tym sezonie "The Voice of Poland" i zasługiwali, aby pozostać w programie.

Bezradny w tej sytuacji był Michał Szpak, który mógł wybrać tylko jedną osobę, a miał przed sobą uczestników na tak samo wysokim poziomie. Złość widzów poszła dwiema drogami.

Część widzów stwierdziła, że Michał Bober był zdecydowanie gorszy od Szymańskiej, a Tomson i Baron podjęli zbyt pochopną decyzję, włączając się do walki o wokalistę.

Zwrócono również uwagę na zachowanie wszystkich trenerów podczas bitew, który najpierw chwalą osobę, którą kradną, a chwilę później całkowicie zapominają o tym, działo się przed momentem.

Druga grupa krytykujących odpadnięcie Szymańskiej skupiła się na niedociągnięciach regulaminu programu, który jest nieubłagany i zbyt brutalnie obchodzi się z utalentowanymi uczestnikami show. O problemach z bitwami pisaliśmy już TUTAJ.

INTERIA.PL

Reklama