Reklama

The Voice Of Poland

Reklama

"The Voice of Poland": Zaskakująca decyzja Marka Piekarczyka i łzy Steczkowskiej. Kto awansował dalej?

Za nami druga bitwa 12. sezonu "The Voice of Poland". Największe wrażenie na uczestnikach zrobił duet Filip Sterniuk - Klaudia Kerstan. To po tej bitwie padły słowa Sylwii Grzeszczak, które zszokowały resztę trenerów. Zaskakującą decyzję podjął również Marek Piekarczyk, który zamiast faworyzowanej Karoliny Szczurowskiej, zabrał do nokautu Karolinę Robinson. Co jeszcze działo się podczas najnowszego odcinka programu?

Marek Piekarczyk zaskoczył w "The Voice of Poland"

Bitwy w "The Voice of Poland" to jeden z najciekawszych momentów talent show TVP. Podczas niego trenerzy zestawiają swoich podopiecznych w duety. Uczestnicy rywalizują o względy jurora, który do nokautu może zabrać tylko jednego śpiewającego.

Inni trenerzy mogą zdecydować się na kradzieże, których mogą dokonywać w tej edycji bez limitu. Do następnej fazy show przejdzie jednak tylko jeden skradziony uczestnik. Od 2019 roku producenci programu zdecydowali, że znoszą limit trzech kradzieży w etapie.

Na gorących krzesłach na początku odcinka zasiedli: Jakub Nowak (drużyna Marka Piekarczyka), Julia Stolpe (ekipa Sylwii Grzeszczak) oraz Wiktor Kowalski (skład Tomsona i Barona).

Reklama

Pierwszą parę w drużynie członków Afromental stworzyli Martyna Dzwonkowska oraz Julia Kaczyńska. Trenerzy wybrali dla nich utwór Eda Sheerana "Bad Habits" (sprawdź!). "Zaczynać trzeba z przytupem" - stwierdził Tomson, a Baron przypomniał im o założeniach z prób. "Bardzo jesteście fajne, obydwie. Wasz poziom wokalny jest wyrównany" - stwierdziła Justyna Steczkowska już po występie, ale nie potrafiła wybrać swojego faworyta. Podobnego zdania byli Sylwia Grzeszczak i Marek Piekarczyk. Tomson i Baron postanowili, że do dalszego etapu awansuje Julia Kaczyńska.

Pierwszą parę odcinka w drużynie Sylwii Grzeszczak sformowały Iga Andrzejczak i Karolina Makoś. Dla duetu wybrano utwór sanah i Vito Bambino "Ale jazz" (sprawdź!), z którym uczestniczki sobie nie poradziły. "Kiedy widzę, że wam nie idzie, to moje ciało nie chce tańczyć. Być może nie jesteście jeszcze gotowe" - ostro komentowała występ uczestniczek Steczkowska. Na krytykę duetu zdecydował się też Tomson. Grzeszczak przyznała, że była zawiedziona tym, co zobaczyła, zwłaszcza w porównaniu do prób. Do dalszego etapu zabrała Andrzejczak.

Pierwszy duet z ekipy Justyny Steczkowskiej utworzyły Monika Wiśniowska-BaselEmilia Hamerlik. Trenerka wybrała dla nich przebój Edyty Górniak "Jestem kobietą" (sprawdź!). Steczkowska nie była zadowolona  z tego, jak na próbach wypadły uczestniczki. Dużo lepiej poszło im podczas samego występu. "To był ogień. Wszystkie żywioły się krążyły wokół nas" - stwierdził Baron. "Brzmiałyście jak najlepszy big band jazzowy" - dodał Marek Piekarczyk. "Było słychać przebojowość i siłę" - przyznała Grzeszczak. Chwilę po występie Wiśniowska-Basel ujawniła, że śpiewała z zapaleniem krtani, co kompletnie zaskoczyło Justynę Steczkowską. I to właśnie na nią postawiła trenerka.

Pierwszą serię bitew w odcinku zakończył pojedynek w drużynie Marka Piekarczyka - Kornelia Daszewska i Anna Hnatowicz. Trener wybrał dla nich przebój Breakoutu i Miry Kubasińskiej - "W co mam wierzyć" (sprawdź!). "Dwie dojrzałe kobiety zaśpiewały przepięknie przepiękną piosenkę. Gdyby nie makijaż to bym się popłakała" - stwierdziła Steczkowska. Do dalszego etapu awansowała Anna Hnatowicz.

Po przerwie reklamowej zobaczyliśmy kolejne bitwy. Drugą serię rozpoczęła drużyna Sylwii Grzeszczak. W parze zestawione zostały Gisela Quiros Pardos i Adrianna Rychwalska. Dostały do wykonania utwór Vaya Con Dios "Puerto Rico" (sprawdź!). "Scena to teatr, a wy odegrałyście tę rolę cudownie" - przyznał Tomson. Reszta trenerów również chwaliła uczestniczki. Sylwia Grzeszczak podjęła decyzję, że do dalszego etapu zabiera Adriannę Rychwalską. Giselę ukradła natomiast Justyna Steczkowska.

Bitwa numer dwa w drużynie Tomsona i Barona odbyła się w składzie Filip Sterniuk - Klaudia Kerstan. Wybrano dla nich piosenkę Ralpha Kaminskiego i Natalii Szroeder "Przypływy" (posłuchaj!). Po tym występie dostali owację na stojąco, jednak Grzeszczak skrytykowała uczestników za nieczystości. "Ja w ogóle nie rozumiem, o czym ona mówi" - stwierdził, zawracając się do Grzeszczak. Z trenerką nie zgodziła się też Steczkowska, która wzięła w obronę duet. "Rzadko zdarza się, abym miał ciarki po występie, a teraz miałem" - mówił Tomson. Do dalszego etapu trenerzy zabrali Klaudię Kierstan. Filipa ukradł natomiast Marek Piekarczyk. Tym samym z programem pożegnał się Jakub Nowak.

W ostatniej bitwie w drużynie Justyny Steczkowskiej wystąpili Mariusz Mrówka i Maciej Draus. Steczkowska wybrała dla nich utwór "Viva la Vida" (posłuchaj!) Coldplay. Trenerka była dla nich bardzo krytyczna na próbach, co dało efekty na koniec.  "Panowie, obydwaj zrobiliście nam przyjemność swoim występem" - stwierdził Tomson z Baronem. "Ten występ mógł być lepszy, ale nie jestem niezadowolona" - stwierdziła Steczkowska. Wokalistka była zachwycona przede wszystkim Mariuszem Mrówką i jego zaprosiła do nokautu.

Ostatnia bitwa przypadła na drużynę Marka Piekarczyka. Trener zestawił Karolinę Robinson i Karolinę Szczurowską. Uczestniczki otrzymały piosenkę "Stand By Me" (posłuchaj!) Bena E. Kinga. Trenerzy wytknęli problemy Karoliny Robinson, która również przyznała się do tego, że w pewnym momencie jej występ się posypał. Jednak mimo krytyki trenerów, Marek Piekarczyk zaprosił do dalszego etapu Karolinę Robinson, a Szczurowska, mimo wielu pochwał ze strony trenerów, nie została ukradziona.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy