Reklama

The Voice Of Poland

"The Voice of Poland": Unikatowy Maksymilian Kwapień i Nicole Kulesza zachwycili trenerów

Maksymilian Kwapień, Nicole Kulesza, Konrad Słoka i Kamil Kacprzyk to uczestnicy pierwszych dwóch odcinków "The Voice of Poland", którzy najmocniej zapadli w pamięć trenerom oraz widzom. Kto jeszcze podczas przesłuchań w ciemno przekonał jurorów do odwrócenia swoich fotelów?

Maksymilian Kwapień porwał do tańca w "The Voice of Poland"

Nowy sezon, dziewiąty już sezon "The Voice of Poland" to przede wszystkim spore zmiany w składzie trenerskim. Z programem pożegnali się Andrzej Piaseczny, Maria Sadowska oraz Tomson i Baron. W ich miejsce pojawili się natomiast Patrycja Markowska (wróciła na fotel trenerski), Grzegorz Hyży i Piotr Cugowski.  

Reklama

Jako pierwsza przed trenerami wystąpiła Daria Adamczewska i wykonała utwór "Here I Go Again" zespołu Whitesnake. Błyskawicznie odwrócił się Piotr Cugowski, chwilę później zrobili to też Patrycja Markowska i Grzegorz Hyży. Przycisku nie wcisnął natomiast Michał Szpak.

Cugowski był tak zachwycony uczestniczką, że postanowił wyskoczyć do dziewczyny i razem z nią zaśpiewać jeszcze raz utwór. Dla Adamczewskiej, ogromnej fanki wokalisty zespołu Bracia, wybór trenera był prosty. W dalszych etapach programu będzie współpracować z Piotrem Cugowskim.

W piosence Duy Lipy "New Rules" zaprezentowała się Nicole Kulesza i odwróciła cztery fotele. Uczestniczkę kokietować zaczął Grzegorz Hyży, a Patrycja Markowska zapytała wokalistkę o własny repertuar. Chwilę później trenerom odebrało mowę, gdy usłyszeli jej piosenkę "Co się śni niewidomym".

"Nie mam wątpliwości, że razem możemy dojść do finału" - chwalił ją Cugowski, jednak Kulesza ostatecznie wybrała Hyżego. "To było piękne" - podsumowała występ Markowska.

Po dwóch wokalistkach, przyszła pora i na uczestnika. Konrad Słoka wykonał utwór Harry'ego Stylesa "Sweet Creature". "Uwielbiam chłopaków z gitarą!" - nie kryła zachwytu Patrycja Markowska, a Michał Szpak wprost nazwał go prawdziwym artystą. Chwilę później Słoka zaprezentował fragment swojej twórczości, a następnie wybrał jedyną trenerkę w składzie.

Swoją charyzmą trenerów porwała mająca łemkowskie pochodzenie Gosia Pauka. Uczestniczka wykonała piosenkę "All Summer Long" Kid Rocka i odwróciła cztery fotele. "Rozwaliłaś salę swoją energią i takich ludzi jak ty szukam" - chwaliła ją Patrycja Markowska. "Ty nie śpiewałaś tej piosenki, ty byłaś tą piosenką" - komplementował ją Hyży. Pauka zdecydowała się na trenerkę, wcześniej śpiewając z nią "Gdybyś kochał" Breakoutu.

Pierwszy i drugi odcinek przesłuchań w ciemno w "The Voice of Poland". Zobacz zdjęcia:

Po krótkiej przerwie na reklamy, widzowie w drugim odcinku talent show jako pierwszą zobaczyli Jolantę Nykazę. Ta jednak swoim wykonaniem piosenki "Don't Speak" No Doubt nie przekonała do siebie trenerów.

Chwilę później na scenie zaprezentował się były członek boysbandu Neo, 20-letni Kamil Kacprzyk (znany też jako Olivier). Wokalista wykonał piosenkę  "Flashlight" Jessie J i przekonał do siebie Michała Szpaka i Grzegorza Hyżego. Kamil nie zastanawiał się zbyt długo i zdecydował się na drużynę Szpaka.

Po nim na scenie pojawił się były piłkarz Wisły Szczucin, 23-letni Dawid Dubajka. Uczestnik wykonał piosenkę "All I Want" Kodaline i urzekł trzech trenerów (odwrócić nie zdecydował się Piotr Cugowski). "Jesteś jak z bajki, zaczarowany, masz piękną duszę" - chwaliła chłopaka Patrycja Markowska i to właśnie do niej trafił Dubajka.

Kolejny przed trenerami zaśpiewał znany z programu "O!Polskie przeboje" Leon Krześniak (dzięki wygranej wystąpił na koncercie Debiutów na Festiwalu w Opolu). Wokalista na scenie połączył piosenki "Nie stało się nic" Wilków oraz "Podatek od miłości" Kayah i Grzegorza Hyżego, czym zaskoczył wszystkich trenerów. Chwilę później uczestnik ponownie sprawił niespodziankę jurorom, wybierając jako swojego opiekuna Michała Szpaka.

Jeszcze większe doświadczenie w programach talent show ma też Ania Deko. W przeszłości można było oglądać ją m.in. w czwartej edycji "The Voice of Poland", "Bitwie na głosy", "X Factorze" i "Must Be The Music".  W każdym z nich odpadła już na pierwszym etapie.

Tym razem jednak Deko przeszła do kolejnej rundy, odwracając cztery fotele (zaśpiewała utwór Sii "Chandelier"). Trenerzy stoczyli zażartą batalię o to, aby uczestniczka trafiła do ich drużyny. Zwłaszcza męskie grono mocno zabiegało o jej atencję. Ania Deko ostatecznie zdecydowała się na Grzegorza Hyżego.

W zupełnie inny, nieco melancholijny klimat trenerów wprowadziła Paula Brzóska, która wykonała utwór Amy Winehouse "Love Is a Losing Game". "Jesteś na tyle unikatowa, wyjątkowa i inna od tego, co słyszeliśmy do tej pory, że właśnie takiej osoby potrzeba na polskiej scenie" - stwierdził Grzegorz Hyży. "Absolutnie rozpościerasz wokół siebie aurę takiej czystości i niewinności" - komplementował ją Michał Szpak i to właśnie jego wybrała 22-latka.

Sobotnie zmagania zakończył Maksymilian Kwapień, wokalista zespołu KAC.  22-letni muzyk wykonał przebój Arethy Franklin "Respect" i przekonał wszystkich trenerów, którzy przez dłuższy czas nie mogli ocenić, czy za nimi stoi kobieta czy mężczyzna. "Jeśli to jest facet, to jest unikat" - krzyczał do innych trenerów Grzegorz Hyży.

Kwapień porwał do tańca Michała Szpaka i Patrycję Markowską, ale to Piotr Cugowski przekonał go do współpracy. "Maks musisz przyjść do mnie" - prosił uczestnika i tak też się stało.

INTERIA.PL

Reklama