"The Voice of Poland": Pierwsi przegrani i pierwsze kontrowersje

Z programem "The Voice of Poland" pożegnało się ośmioro uczestników. Odpadnięcie niektórych z nich wywołało liczne dyskusje.

Czy Edyta Górniak popełniła błąd przy doborze repertuaru dla Marcina Czyżewskiego?

Sporo kontrowersji wzbudził swoją decyzją Andrzej Piaseczny, który zamiast Karoliny Leszko wolał Macieja Grendę. Widzowie komentujący program uznali, że chłopak, uważany za najprzystojniejszego uczestnika show, jest ciągnięty na siłę. Tym razem przeszedł dalej kosztem dużo lepszej dziewczyny. Dalej przeszli również Piotr Tłustochowicz i William Prestigiacomo.

Reklama

Zobacz występ Macieja Grendy:

Jeszcze więcej emocji wzbudziły decyzje w drużynie Edyty Górniak. Do dalszego etapu przeszli Katarzyna Miśkowiec, Julia Bogdańska i Ana Andrzejewska. Internauci nie mogli pogodzić się z odpadnięciem Marcina Czyżewskiego. Nikt nie bronił go jednak za występ, który nie wypadł okazale. Problemem według komentujących był dobór repertuaru. Wokalista zaśpiewał utwór "Nie proszę o więcej", który pochodzi z repertuaru Edyty Górniak.

Właśnie to zdaniem internautów przesądziło, że Czyżewski odpadł. Nie mógł on pokazać swoich umiejętności wokalnych. Zamiast tego musiał męczyć się z balladą pisaną pod kobietę. Jego występ Maria Sadowska podsumowała jako rzucenie się na głęboką wodę.

Komentujący show na Facebooku nie mogli również dowierzać, że do dalszego etapu programu przeszła Katarzyna Miśkowiec. Mimo negatywnych opinii, uczestniczka przeszła właśnie dzięki głosom telewidzów. Wokalistka musi mieć więc zdecydowanie więcej zwolenników niż przeciwników.

Zobacz występ Katarzyny Miśkowiec:

Najmniej kontrowersji wywołały decyzje w drużynie Tomsona i Barona. Bezsprzecznie najlepszy w programie był Tobiasz Staniszewski, natomiast oprócz niego przeszli również Anna Kłys i duet Julia i Jędrzej Skibowie. Co prawda pojawiły się głosy, że dalej powinna śpiewać Marta Moszczyńska, jednak walka w drużynie chłopaków była tak wyrównana, że każdy mógł odpaść.

Zobacz występ Marty Moszczyńskiej:

Dyskusyjną decyzją w drużynie Marii Sadowskiej było natomiast odrzucenie Asteyi Dec. Internauci uważają, że wokalistka była na tyle charakterystyczna, że zasłużyła na kolejną szansę. Tej jednak nie dostała. Do dalszego etapu przeszli Krzysztof Iwaneczko, Patryk Skoczyński i Kasia Malenda.

Co ciekawe sporo krytyki spadło na Krzysztofa Iwaneczko. Występ uczestnika nie spodobał się największej orędowniczce jego talentu, czyli Edycie Górniak. Podobnego zdania byli komentujący. W poszczególnych wpisach możemy przeczytać iż Iwaneczko za bardzo się popisywał, w ogóle nie chciał nic przekazać swoją piosenką i był zbyt pewny siebie. Po jego występie na uszczypliwość pozwolił sobie nawet Tomasz Kammel, machając przed swoją twarzą mikrofonem (podobnie jak robił Iwaneczko w trakcie swojego występu).

Zobacz występ Asteyi Dec: