Reklama

The Voice Of Poland

Reklama

"The Voice of Poland": Ćwierćfinał za nami. Łzy Marka Piekarczyka. "Wiem, że dostanę po gębie"

Drugi odcinek na żywo w "The Voice of Poland" za nami. Z programu w ćwierćfinale odpadli: Igor Kowalski, Anna Hnatowicz, siostry Paulina Szymlek i Adrianna Owczarzyk oraz Wiktor Kowalski. Najwięcej emocji w programie wzbudził występ Karoliny Robinson. To podczas niego Marek Piekarczyk miał łzy w oczach. Wokalista przypomniał o zmarłym niedawno przyjacielu.

Marek Piekarczyk w "The Voice of Poland" nie krył emocji

"The Voice of Poland" wkroczył w decydującą fazę, czyli w odcinki na żywo. Podczas ćwierćfinału na scenie pojawiło się 12 uczestników, a do dalszego etapu awansowało ośmiu z nich - odpadł jeden uczestnik z każdej drużyny. Po występie każdej drużyny o awansie jednego z uczestników decydowali widzowie, natomiast drugi przechodził dalej po wyborze trenera.

Rywalizację w programie rozpoczęła drużyna Justyny Steczkowskiej. Pierwsza na scenie pojawiła się Monika Wiśniowska-Basel. Uczestniczka wykonała utwór Leslie Gore "You Don’t Owe Me" (sprawdź!).

Reklama

Trudne decyzje Justyny Steczkowskiej

"Bardzo stylowe. Przypomniałaś mi czasy, kiedy wokalistki potrafiły śpiewać" - stwierdził Marek Piekarczyk. "Bardzo dziękuje cię za ten występ" - dodała Sylwia Grzeszczak. "Obcowanie z twoją sztuką to uczta dla ucha i oka" - przyznał Baron.

Adrianna Owczarczyk i Paulina Szymlek wykonały utwór Varius Manx "Orła cień" (sprawdź!). "Bałem się, że ta piosenka stanie się jeszcze bardziej patetyczna, co u nas jest w modzie. Ale wy zrobiłyście to lekko. Ale proste prawdy trzeba śpiewać w taki sposób" - stwierdził Piekarczyk, po czym reszta trenerów zapytała go, czy tym razem polska piosenka nie została zepsuta. "Dziewczyny nie zmieniły linii melodycznej" - odparł.

Występy w ekipie Steczkowskiej zamknęła Marta Burdynowicz z piosenką "Mam tę moc" z filmu "Kraina lodu" (w oryginale utwór wykonywała Katarzyna Łaska - sprawdź!). Grzeszczak po tym występie zapowiedziała uczestniczce, że musi się przygotować na wykonywanie wszystkich piosenek animowanych w Polsce.

Głosem widzów do półfinału awansowała Burdynowicz. "Nie wiem, kogo mam wybrać. Nie możesz wybrać za mnie?" - mówiła Steczkowska do Tomasza Kammela. "Bardzo mi przykro, ale też się z tym męczę" - stwierdziła i do dalszego etapu zabrała Wiśniowską-Basel.

Tomasz Kammel kpi z plotek o konflikcie trenerów w "The Voice of Poland"

Drugą drużyną, którą zobaczyli widzowie, była ta od Sylwii Grzeszczak. Julia Stolpe wykonała utwór "Hi Fi Superstar" Wandy i Bandy (sprawdź!). "Zaśpiewałaś absolutnie pod każdym względem. Ale mało tego. Pokazujesz kobietom, że można się spełniać. Nie każdy musi być gwiazdą, ale można śpiewać i czerpać z tego przyjemność" - stwierdziła Steczkowska.

Po niej na temat wieku wokalistek, w tym Justyny Steczkowskiej, zaczął opowiadać Marek Piekarczyk, co ostatecznie skończyło się komentarzem Tomasza Kammela. "W poniedziałek napiszą, że się nienawidzicie" - stwierdził ironicznie, a trenerzy wybuchli śmiechem. Justyna Steczkowska przekazała natomiast wyrazy wsparcia dla Sylwii Grzeszczak.

Drugi na scenie pojawił się Rafał Kozik i zaśpiewał piosenkę Steviego Wondera "Lately" (sprawdź!). "Malujesz dźwiękiem. Jesteś niczym instrument. Brakuje takich wokalistów" - stwierdził Tomson. Steczkowska podkreśliła natomiast jego rozwój. Trenerzy też pocieszali uczestnika, aby nie przejmował się nienawistnymi komentarzami. "Ty masz traktor, a oni orzą sochą" - zakończył Piekarczyk.

Ostatni z drużyny Grzeszczak zaśpiewał Igor Kowalski. Jego wykonanie piosenki Krzysztofa Krawczyka "Życia mała garść" (sprawdź!). "Ta mądra piosenka zabrzmiała w twoim wykonaniu zupełnie inaczej, ale trafiła do serca. Kroczysz w programie swoją drogą" - stwierdziła Steczkowska.

Głosami widzów do półfinału awansował Rafał Kozik. "To jest bardzo, bardzo trudna decyzja"  - mówiła trenerka uczestników i do kolejnego etapu zabrała Julię Stolpe.

Marek Piekarczyk poruszony występem Karoliny Robinson

Po przerwie reklamowej do rywalizacji stanęła drużyna Marka Piekarczyka. Pierwszy na scenie wystąpił Bartosz Madej z utworem "Brown Eyed Girl" (sprawdź!) Van Morrisona. "Fajnie, nie jestem fanką takiej muzyki, ale doceniam wykonanie i talent" - stwierdziła Steczkowska. "Widać, że się tym bawisz. Jesteś w tym autentyczny" - chwaliła Grzeszczak.

Anna Hnatowicz natomiast wykonała utwór "You Gotta Be" Des’ree (sprawdź!). "To był solidny wykon. Słuchałam i byłam zrelaksowana. Nie mam zastrzeżeń" - przyznała Grzeszczak. Podobnego zdania byli też Baron i Tomson.

"Aniołom szepnij to" sanah (sprawdź!) zaśpiewała Karolina Robinson. Marek Piekarczyk podczas jej występu miał łzy w oczach. W materiale przed trener zdradził, że pożegnał przed programem przyjaciela, fotografa Wojtka Bytnera. Justyna Steczkowska była jednak bezwzględna i przyznała, że uczestniczka musi dużo więcej trenować, bo śpiewa zbyt niedbale, aby na dłużej przyciągnąć słuchacza.

Głosami widzów do półfinału awansował Bartosz Madej. Marek Piekarczyk postawił natomiast na Karolinę Robinson. "Wiem, że dostanę po gębie, wiem, że będą wieszali na mnie psy" - stwierdził.

Wiktor Dyduła powalił trenerów swoim występem

Ostatni na scenie pojawili się przedstawiciele drużyny Tomsona i Barona. Paulina Gołębiowska wykonała piosenkę Steviego Wondera "Don’t You Worry About Thing" (sprawdź!). "Doskonale zagrane, doskonale zaśpiewane. Jak w najlepszych amerykańskich klubach" - stwierdziła Steczkowska.

Wiktor Kowalski wykonał wielki przebój Budki Suflera "Cisza jak ta" (sprawdź!). "W tej piosence zabrakło mi nieco ciszy. Pamiętaj o dynamice, bo wiemy, że masz potężny głos, ale chcemy usłyszeć cię w piano i mezzo piano" - komentowała Steczkowska.

Wiktor Dyduła zakończył zmagania uczestników piosenką "Mówią Mi" (sprawdź!) wykonywaną przez Igo z płyty "Albo Inaczej 2" (interpretacja utworu Grammatika). "Masz wokal, który naprawdę niesie" - stwierdziła Grzeszczak. "Jestem prawdziwie poruszona" - dodała Steczkowska, która chwaliła również świetną choreografię.

Widzowie swoimi głosami zaprosili do półfinału Wiktora Dydułę. Trenerzy postawili natomiast na Paulinę Gołębiowską.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje