Reklama

The Voice Of Poland

Reklama

"The Voice of Poland". Bitwy zakończone. Filip Sterniuk za burtą. Problematyczne wybory Marka Piekarczyka

Bitwy w 12. sezonie "The Voice of Poland" dobiegły końca. Znamy już wszystkich uczestników, którzy wystąpią w nokaucie. Wśród szczęśliwców zabrakło jednego z ulubieńców widzów - Filipa Sterniuka. Oczekujący na gorącym krześle Marka Piekarczyka odpadł po tym, jak jego trener zdecydował się ukraść Karolinę Piątek. Niewiele brakowało i Marek Piekarczyk pozbyłby się z programu jeszcze jednego faworyta widzów - Jana Majewskiego. Tego jednak uratowała Justyna Steczkowska. Co jeszcze działo się w show TVP?

Marek Piekarczyk podejmował w ostatnim odcinku bitew w "The Voice of Poland" mocno niepopularne decyzje

Bitwy w "The Voice of Poland" to jeden z najciekawszych momentów talent show TVP. Podczas niego trenerzy zestawiają swoich podopiecznych w duety. Uczestnicy rywalizują o względy jurora, który do nokautu może zabrać tylko jednego śpiewającego.

Inni trenerzy mogą zdecydować się na kradzieże, których mogą dokonywać w tej edycji bez limitu. Do następnej fazy show przejdzie jednak tylko jeden skradziony uczestnik. Od 2019 roku producenci programu zdecydowali, że znoszą limit trzech kradzieży w etapie.

Na gorących krzesłach na początku odcinka zasiedli: Filip Sterniuk (drużyna Marka Piekarczyka), Julia Stolpe (ekipa Sylwii Grzeszczak), Gisela Quiros Pardos (drużyna Justyny Steczkowskiej) oraz Wiktor Kowalski (skład Tomsona i Barona).

Reklama

Pierwszą parę wieczoru, którą na scenie zobaczyli widzowie, stworzyły Veronika Moloshna i Małgorzata Chruściel. Uczestniczki od swojej trenerki - Sylwii Grzeszczak - otrzymały utwór "Let’s Get Loud" (sprawdź!) Jennifer Lopez. Para poderwała  trenerów do tańca, a ci nie szczędzili wokalistkom ciepłych słów oraz ich mentorce.

"To było petarda i nareszcie ktoś zatańczył. Jeśli się ruszam i nic mnie nie denerwuje, to znaczy, że nie ma się czego doczepić" - stwierdził Marek Piekarczyk. "Twoje ciało wije się jak wąż i to jest naturalny skarb, zwłaszcza, że wije się z głosem" - chwaliła Justyna Steczkowska Moloshną. "Nie mam do czego się doczepić" - stwierdziła Grzeszczak, a do następnego etapu zabrała Małgorzatę Chruściel.

Dorota Kaczmarek faworytką "The Voice of Poland"?

W pierwszej bitwie tego odcinka u Marka Piekarczyka pojawili się Dorota Kaczmarek i Mariusz Świątczak. Trener wybrał dla nich piosenkę Mroza "Złoto" (sprawdź!), a ich występ spodobał się trenerom. "Szacunek dla ciebie Mariusz, że dałeś przestrzeń Dorocie do pokazania swoich umiejętności, ale też nie poddałeś się, walczyłeś po dżentelmeńsku" - stwierdził Tomson.

"Podobało mi się, bo to było przyjacielskie, a to wzrusza ludzi. Mariuszu, na początku mi cię zabrakło i znalazłeś się dopiero w drugiej połowie utworu. Dorotko, bądź wdzięczna swojej duszy, że nie uleciała do końca" - komplementowała uczestników Steczkowska. Marek Piekarczyk swoją decyzję ogłaszał na stojąco i postawił właśnie na Dorotę Kaczmarek.

Tomson i Baron w kolejnej bitwie zestawili Elę Łobodę i Klaudię Borczyk. Uczestniczki otrzymały do wykonana piosenkę "Spontan" (sprawdź!) Michała Szczygła. "To był spontan niekontrolowany, również jeśli chodzi o czystość dźwięku" - stwierdziła Justyna Steczkowska, która skrytykowała Klaudię Borczyk po tym, co usłyszała. "Było to przyjemne, było to takie, jakie miało być. Wykonałyście 300 procent tego, co sobie założyliśmy" - stwierdził Tomson, a Baron przyznał, że piosenka trwała nieco dłużej, bo wokalistki pociągnęły go  z własnej woli. Członkowie Afromental postawili na Elżbietę Łobodę.

Siostrzany duet śpiewa dalej

Steczkowska w bitwie w swojej drużynie stworzyła trio - siostry Adrianna Owczarzyk i Paulina Szymlek rywalizowały z Pauliną Ignac, która nie kryła przerażenia, że musi walczyć z duetem. Steczkowska zdecydowała, że trio wykona utwór "Time afer Time" (sprawdź!) Cyndi Lauper. "Nie mam nic od powiedzenia. Oczarowałyście mnie" - stwierdziła Sylwia Grzeszczak. "Obsypałyście nam głowę złotym popiołem, a tym złotem była harmonia" - dodał Tomson. Steczkowska do kolejnego etapu zabrała Owczarzyk i Szymlek.

Rafał Kozik awansował

Po przerwie Sylwia Grzeszczak zestawiła w ostatniej bitwie w swojej drużynie Rafała Kozika razem z Wiktorem Zwierzyńskim. Uczestnicy zaśpiewali piosenkę z tegorocznego Męskiego Grania "I Ciebie też, bardzo" (posłuchaj!). Trenerzy byli zachwyceni, ale Justyna Steczkowska poleciła kilka lekcji śpiewu obu uczestnikom, aby poradzili sobie z "płaskim dźwiękiem" i przyznała, że na ich koncercie mogłaby w pewnym momencie zacząć się nudzić. Dużo bardziej podekscytowani byli Tomson i Baron, którzy podziękowali, że przebój nie został zepsuty. Sylwia Grzeszczak do dalszego etapu zaprosiła Rafała Kozika.

Filip Sterniuk odpadł z programu. Wszystko przez kradzież

Tomson i Baron do ostatniego duetu wybrali Paulinę Gołębiowską i Karolinę Piątek. Duet otrzymał utwór Eternal "I Wanna Be The Only One" (posłuchaj!). Trenerzy byli zachwyceni występem uczestniczek. "Coś było takiego w tym występie, że nie mogłem nabrać powietrza. Zderzyły się całkowicie dwie różne osobowości i wyszło to świetnie" - mówił Marek Piekarczyk. "Razem jesteście fantastyczne, macie mnóstwo energii" - chwaliła Grzeszczak. Tomson i Baron zabrali do dalszego etapu Gołębiowską, a po Karolinę Piątek zgłosili się Marek Piekarczyk i Justyna Steczkowska. Uczestniczka wybrała ekipę doświadczonego trenera, przez co z programem pożegnał się ulubieniec widzów Filip Sterniuk.

W ostatniej bitwie u Justyny Steczkowskiej wystąpili Karolina Mirek i Daniel Jodłowski. Zmierzyli się z utworem zespołu IRA "Wybacz" (posłuchaj!). Podczas próby trenerka była bardzo rozczarowana tym, co słyszała. Uczestnicy wyciągnęli wnioski i świetnie zaprezentowali się podczas bitwy. Zdecydowanie lepsze wrażenie zrobił Jodłowski, którego Steczkowska zaprosiła do dalszego etapu. Karolinie Mirek zarzucono, że nie panuje nad swoim głosem.

Zaskakujący wybór Marka Piekarczyka. Faworyta ratowała Justyna Steczkowska

Ostatnia bitwa 12. sezonu "The Voice of Poland" odbyła się w drużynie Marka Piekarczyka. Jan Majewski i Bartosz Madej zmierzyli się utworem Dire Straits "Walk of Life" (sprawdź!). Trener był niezadowolony z tego, że Majewski był zbyt stateczny i stonowany. Mimo to na reszcie trenerów ze składu zrobił bardzo dobre wrażenie. "Janku, jak ty fantastycznie śpisz. Jesteś spokojny, stonowany, ale potrafisz świetnie wyrażać emocje. Ale nadal cały czas mi za mało" - stwierdził Tomson. Marek Piekarczyk dokonał natomiast zaskakującego wyboru i postawił na Bartosz Madeja. W ostatniej chwili Jana Majewskiego uratowała Justyna Steczkowska. Z programem pożegnała się więc czekająca na gorącym krześle Gisela Quiros Pardos.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje