Reklama

The Voice Of Poland

"The Voice of Poland": Bitwy wystartowały. Kto odpadł z programu?

W 11. sezonie "The Voice of Poland" wystartował etap bitew. Z programem pożegnała się m.in. Michalina Lech i Magda Lasota. Sporo emocji wzbudził występ Piotra Wolskiego i Agaty Wyszyńskiej, którzy wykonali utwór Piotra Szczepanika "Kochać".

Trenerzy w trakcie bitew w "The Voice of Poland"

Kolejny etap po przesłuchaniach w ciemno - bitwy - to jeden z najciekawszych momentów talent show TVP. Podczas niego trenerzy zestawiają swoich podopiecznych w duety i tria. Uczestnicy rywalizują o względy jurora, który do nokautu może zabrać tylko jednego śpiewającego. Inni trenerzy mogą zdecydować się na kradzieże, których mogą dokonywać w tej edycji bez limitu. Do następnej fazy show przejdzie jednak tylko jeden skradziony uczestnik.

W pierwszej bitwie, którą tego wieczoru zobaczyli widzowie, odbyła się pomiędzy uczestnikami w drużynie Michała Szpaka. Na scenie stanęli Mateusz Psoniak i Monika Miedzianowska, a trener wybrał dla nich utwór Męskiego Grania "Sobie i wam" (sprawdź!).

Reklama

"Miałem wrażenie, że Monika jest nie do końca tak swobodna, tak jak Mateusz"  - mówił Baron. "Mateusz, jest w tobie coś, co mnie przekonuje. Monika bardzo ładne dźwięki, ale było ich trochę za dużo" - dodał Tomson. "Mam niedosyt" - stwierdziła Edyta Górniak, która uznała, że uczestnik był zbyt zachowawczy, a uczestniczka za bardzo chciała. "Stworzyliście bardzo przyjemny duet" - komentował Szpak i do nokautu wziął do dalszego etapu Psoniaka.

Pierwszy duet w drużynie Edyty Górniak stworzyły - Ola Matyka i Natalia Cwajna. Trenerka dobrała im piosenkę "I Will Never Love Again" Lady Gagi (posłuchaj!).

"Ola masz bardzo ciekawy głos. Było trochę nieczysto, ale śpiewałaś z serca" - komentowała Urszula Dudziak. Niezbyt zadowolony z występu był Tomson. "Było dużo patosu, trochę za dużo patosu. Nie trzeba było go dodawać" - mówił. "Stres znokautował jedną i drugą" - stwierdziła Górniak i wymieniała błędy obu uczestniczek. Mimo wielu niedociągnięć trenerka postawiła na Matykę, natomiast przycisk kradzieży wcisnęli Szpak i Dudziak. Cwajna - mimo słownych zabiegów Dudziak, które mocno rozbawiły Szpaka - wybrała trenera.

W pierwszej bitwie u Urszuli Dudziak zestawione zostały Sylwia Wysocka i Magda Lasota. Trenerka wybrała dla uczestniczek piosenkę "Pogoda ducha" (sprawdź!) Hanny Banaszak. "Zero obaw, zero stresu" - zachęcała przed występem Dudziak wokalistki.

"Podobało mi się kilka subtelności, które pojawiły się u Sylwii" - zachwycała się Górniak. Szpak natomiast podziękował Dudziak za dobór piosenki oraz uczestniczkom za ich występ. "Dałyście nam dużo radości" - mówił Baron. "Pogoda ducha to jest coś, co nas teraz uratuje" - dodał. Dudziak zdecydowała się na Sylwię Wysocką, ale jeszcze zanim podjęła decyzję, Tomson i Baron uratowali Lasotę, czym uszczęśliwili swoją koleżankę z jury.

Tomson i Baron do pierwszej bitwy w swojej drużynie wybrali Hamzę Aboumachaara i Michalinę Lipińską. Trenerzy wybrali dla uczestników hit Michaela Jacksona "I Just Can't Stop Loving You" (sprawdź!). Po występie duet zebrał sporo komplementów.

"Wygrałeś tę bitwę, Hamza" - krótko podsumował Szpak, Górniak natomiast była pod wrażeniem Lipińskiej. "Dla takich interpretacji warto tu przychodzić" - przyznał Tomson. "Cieszę się, że dobrze się dogadaliście" - mówił Baron. Panowie z Afromental postawili na Hamzę, Michalinę ukradła Edyta Górniak.

Do kolejnej bitwy w drużynie Edyty Górniak  oddelegowane zostały Anna Nadkierniczna i Kasia Miernik-Jeremias. Piosenka "Hej Wy" (sprawdź!) wybrana przez trenerkę okazała się wyjątkowo problematyczna, co na próbach irytowało Górniak.

"Każda z was miała dobre momenty, ale i złe momenty. Nie jestem w stanie wybrać żadnej z was, bo jesteście zgranym duetem" - przyznał Szpak. Górniak postanowiła do kolejnego etapu zabrać Annę Nadkierniczną. Miernik-Jeremias zabrała do swojej drużyny Urszula Dudziak. "Nie mogłam być spokojnie spać, gdybym tego nie zrobiła" - stwierdziła

Druga bitwa u Urszuli Dudziak splotła ze sobą losy Martyny Zygadło i Michaliny Lech. Trenerka wybrała dla nich wielki przebój Arethy Franklin "Respect" (sprawdź!).

Górniak po występie obu uczestników zwróciła na problematyczną końcówkę oraz uznała, że obie uczestniczki były zbyt wycofane. W ich obronie stanął Tomson. "Byłyście doskonale przygotowane. Cały czas trzymałyście nas w napięciu" - chwalił wokalistki Szpak. Dudziak zdecydowała, że do nokautu przechodzi Martyna Zygadło.

Duet w drugiej bitwie u Tomsona i Barona stworzyli Piotr Wolski i Agata Wyszyńska. Członkowie Afromental swoim podopiecznym utwór niedawno zmarłego Piotra Szczepanika - "Kochać" (posłuchaj!). Po występie wszyscy trenerzy był zdruzgotany tym, co wydarzyło się na scenie.

"Mnie się do końca nie podobało. Agata zaśpiewała za dużo, a Piotr nie zdążył nawet pokazać kim jest" - wypaliła Górniak. "Ja tego nie zrozumiałem. A dostaliście taki przepiękny. Nie wiem, co się wydarzyło na tej scenie. Wyglądało to bardziej jak próba niż główny występ" - mówił wyjątkowo rozczarowany Szpak.

Ostro o swoich uczestnikach wypowiedzieli się również mentorzy uczestników, którzy uznali, że tak słaby występ musiał być efektem zbyt dużego stresu. Mimo pochwał dla Wyszyńskiej Tomson i Baron wzięli ze sobą Piotra Wolskiego.  Agatę ukradł Michał Szpak, tym samym Natalia Cwajna pożegnała się z programem.

Ostatnia bitwa wieczoru odbyła się w drużynie Michała Szpaka. Szymon Czyżewski i Paweł Sznajder otrzymali od trenera do zaśpiewania "The Lazy Song" (sprawdź!) Bruno Marsa. Jurorzy byli zachwyceni występem młodych wokalistów.

"Bardzo fajny, wyrównany pojedynek" - powiedziała Górniak.  Szpak również był zadowolony z tego, co zobaczył. Postawił na Szymona Czyżewskiego, a Tomson z Baronem skradli Sznajdera. Z show odpadła więc Magda Lasota.

INTERIA.PL

Reklama