Reklama

The Voice Of Poland

"The Voice of Poland": Aleksandra Tocka, Sylwia Kwasiborska i Dawid Muchewicz zachwycili jurorów

Sprawdźcie, co wydarzyło się w czwartym i piątym odcinku "The Voice of Poland". Kto podbił serca jurorów?

Trenerzy "The Voice of Poland" w komplecie

Przypomnijmy, że obecnie w fotelach trenerskich programu zasiadają Patrycja Markowska, Piotr Cugowski, Michał Szpak i Grzegorz Hyży.

Reklama

Podczas przesłuchań w ciemno zaprezentowali się uczestnicy z Warmii i Mazur oraz Podkarpacia.

Jako pierwsza wystąpiła 25-letnia Wioletta Markowska, która zaśpiewała utwór "Alone" z repertuaru Jessie Ware. Swoje fotele odwrócili Michał Szpak i Patrycja Markowska.

"Powiedz, że to zbieżność nazwisk" - śmiała się Patrycja.

"Było słychać, że to jest numer, który pasuje do twojej osobowości. Bardzo ciężko jest zinterpretować ten utwór, a ty wiedziałaś, jak to zrobić" - chwalił Michał, po czym zaprosił ją do duetu. Razem zaśpiewali "Milion Reasons" Lady Gagi.

Patrycja Markowska uznała, że nie będzie miała żalu, jeśli wybierze Szpaka i tak właśnie zdecydowała uczestniczka. Zachwycony juror ucałował swoją nową podopieczną.

"Uliczny grajek" Dawid Muchewicz sięgnął po przebój "Hey Brother" zmarłego w kwietniu Aviciiego. Obrócili się wszyscy mężczyźni z jury, a jako pierwszy Dawida zaczął namawiać Piotr Cugowski.

"Urzekające jest twoje skupienie w trakcie śpiewania. Ten numer jest osadzony w trochę niższych rejestrach, z którymi radzisz sobie doskonale. Masz metaliczną barwę głosu, która bardzo mi odpowiada. Bardzo chciałbym mieć kogoś takiego jak ty w drużynie" - mówił wokalista grupy Bracia, a uczestnik błyskawicznie podjął decyzję, wybierając właśnie Cugowskiego. Szpak i Hyży wyglądali na mocno zaskoczonych i rozczarowanych.

16-letni Wojtek Stefanowski zaśpiewał "Want to Want Me" Jasona Derulo, przekonując do siebie Szpaka i Hyżego.

"Jesteś prawdziwą perełką w naszym programie" - chwalił Hyży i to właśnie do niego trafił nastolatek. Juror z radości aż rzucił się na podłogę.

Będący samoukiem Tomek Wołodkowicz (pracuje jako szef kuchni steakowni) podczas przesłuchań w ciemno wykonał piosenkę Zbigniewa Wodeckiego "Opowiadaj mi tak". Piotr Cugowski miał spore wątpliwości, czy uczestnik jest Polakiem: "Brzmi, jakby nauczył się śpiewać fonetycznie" - komentował, ale odwrócił swój fotel razem z Patrycją Markowską.

"Masz kolejny brylant do oszlifowania" - powiedział Grzegorz Hyży do Markowskiej, bo to jej drużynę wybrał uczestnik.

Do tej pory w "The Voice of Poland" to raczej trenerzy zapraszali wokalistów do duetów, tymczasem to Magdalena Putkowska poprosiła o współpracę. Do wsparcia 19-latki wytypowano "speca" w tej kwestii, czyli Grzegorza Hyżego. Razem wykonali wielki przebój "Niech żyje bal" Maryli Rodowicz.

"Mnie przekonałaś, teraz jeszcze ja muszę przekonać jakoś ciebie" - kokietował Hyży i to właśnie do niego dołączyła nastolatka.

Odcinek zakończyła Sylwia Kwasiborska, którą do udziału w programie namówiła córka. Swoim wykonaniem "Hold Back the River" Jamesa Baya przekonała aż troje jurorów (nie obrócił się tylko Michał Szpak).

"Moje serce skradły doły, które miałaś. Ja lubię takie kobiece śpiewanie" - zachwycała się Markowska, a Sylwia postawiła na kobiecą solidarność, wybierając Patrycję.

Tobiasz Fejdasz to 20-letni student anglistyki, który śpiewa, komponuje utwory, a do tego gra na klawiszach i trąbce. Piosenką "Home" Michaela Bublé zabrał widzów w refleksyjną podróż i skradł przy tym niejedno kobiece serce.

"Największym komplementem są okrzyki kobiet po występie. Ty zrobiłeś swój mini koncert i dostałeś to, co powinieneś" - chwalił Grzegorz Hyży. Zdaniem Michała Szpaka uczestnik przeniósł wszystkich w zupełnie inną rzeczywistość i unosi się trochę ponad ziemią. To właśnie ci dwaj jurorzy rywalizowali o Tobiasza.

Markowska doradzała, żeby ze względu na podobną estetykę, dołączył do drużyny Grzegorza, ale Tobiasz postawił ostatecznie na Szpaka ("kocham twoją osobowość").

"Opłaciłeś wszystkich i oni wskazywali na ciebie palcem, ale pamiętaj, że prawda zawsze się obroni" - żartował Szpak do Hyżego, który zarzucał mu "korupcję".

Kolejnym uczestnikiem był Łukasz Madej, który zaśpiewał "Don't Poison Your Heart" z repertuaru... Michała Szpaka, ale nie obrócił się żaden z jurorów. Wykonawca tego przeboju pobiegł za uczestnikiem za kulisy, by go uściskać i zaprosić z powrotem na scenę do duetu. "Zabrakło dosłownie niewiele" - mówił Szpak.

Łukasz za moment powrócił jeszcze raz, gdy Markowska zachwyciła się jego małą córkę. Szpak dał jej całuska w policzek. "Dziecko będzie miało traumę teraz" - kpił Piotr Cugowski. "Nie dobijajcie mnie" - mówił Michał.

"Ale się cieszę! Nie trzeba się popisywać, żeby było po męsku, sexi i z fajną energią. Ja tutaj to wszystko miałam. Jestem ciebie ciekawa w innych utworach" - tak Patrycja Markowska chwaliła Tomasza Jasińskiego ("Szerokie wody" Mroza). Tylko ona obróciła swój fotel po występie 41-letniego uczestnika.

Podobnie było w przypadku Izy Tkocz ("Heaven" Emeli Sande) - w tym przypadku obrócił się tylko Piotr Cugowski. "Miałem intuicję" - mówił juror.

16-letnia Milena Mocek przekonała do siebie Patrycję Markowską, Grzegorza Hyżego i w ostatniej chwili Michała Szpaka.

"Moje serduszko od początku podpowiada panią Patrycję" - uzasadniła córka weterana wojskowej misji w Afganistanie.

Pochodzący z Tadżykistanu Kirill Mednikov przebywa w Polsce od 2015 r. (ponownie usłyszeliśmy "Hold Back the River" Jamesa Baya). "Czekałem długo" - mówił Kirill, bo Grzegorz Hyży i Piotr Cugowski odwrócili się w niemal ostatniej chwili. Ostatecznie wokalista postawił na Hyżego.

Na koniec zobaczyliśmy Aleksandrę Tocką, której za kulisami kibicowały m.in. jej uczennica wokalna Roksana Węgiel (zwyciężczyni pierwszej, polskiej edycji programu "The Voice Kids") oraz Dorota Kopka-Broniarz (pracowała przy m.in. "Bitwie na głosy").

Aleksandra Tocka jako jedyna odwróciła wszystkie cztery fotele za sprawą przeboju "Respect" zmarłej niedawno Arethy Franklin. 21-latka pochodzi z Jasła - kiedy to usłyszał również urodzony w tym mieście Szpak, to od razu pobiegł uściskać uczestniczkę.

"Trzeba mieć jaja, żeby zaśpiewać taki numer. Bez feelingu i charyzmy to by nie wyszło, nawet jakbyś śpiewała technicznie świetnie. A tu było jedno i drugie, a takie połączenie kocham" - skomentowała Markowska.

Szpak pochwalił profesjonalne wykonanie i zaproponował podróż dookoła świata, a Piotr Cugowski odwoływał się do podobnego gustu muzycznego.

"Między nami jest chemia. To jest energetyczna kobieta, ja jestem energetyczny facet i będziemy pasować do siebie" - zachęcał uczestniczkę Hyży. To właśnie pod jego skrzydła trafiła Ola, która wyrasta na jedną z faworytek programu.

Na koniec czwórka jurorów rozśpiewali publiczność w studiu, wykonując przebój "What's Up" grupy 4 Non Blondes.

INTERIA.PL

Reklama