Reklama

The Voice Of Poland

Reklama

Sylwia Grzeszczak odchodzi z "The Voice of Poland". Ujawniła powód decyzji

Sylwia Grzeszczak zakończy przygodę z "The Voice of Poland" po jednym sezonie. W rozmowie z magazynem "Party" przyznała, że nie zobaczmy jej w nowej edycji programu, a powodem jej rezygnacji jest napięty kalendarz zawodowy. Wokalistka skupia się na teraz na własnej muzyce.

Sylwia Grzeszczak odchodzi z "The Voice of Poland"

Sylwia Grzeszczak w 12. sezonie "The Voice of Poland" zadebiutowała w roli trenerki. Gwiazda (zobacz klip!) nie tylko po raz pierwszy zmierzyła się z niezwykle popularnym formatem, ale musiała odnaleźć się w zgranym już składzie (Justyna Steczkowska, Tomson i Baron oraz Marek Piekarczyk)

"Była wystraszona, ale zaczyna się otwierać. Myślę, że może pomóc osobom idącym do jej drużyny" - oceniał Marek Piekarczyk.

Reklama

Podczas pierwszych etapów sporo widzów było rozczarowanych tym, jak w fotelu trenerskim radziła sobie Grzeszczak. Fani programu narzekali na niezrozumiałe decyzje i błędy w ocenie uczestników. Grzeszczak głos na temat ciągłej krytyki zabrała podczas odcinków na żywo.

W rozmowie z serwisem Przeambitni.pl stwierdziła:  "Skupiajmy się na pozytywach. Jest mnóstwo trudnych emocji w ostatnim czasie, warto skupić się na pozytywnych sytuacjach i otaczaniu się dobrem".

Trenerki bronili też jej podopieczni, którzy w wywiadach po programie chwalili możliwość współpracy z doświadczoną artystką.

Sylwia Grzeszczak potwierdza plotki. To jej koniec w "The Voice of Poland"

O zmianach w składzie trenerskim donosił w listopadzie Pudelek. Według ich informatora skład trenerski nie wypalił, nie było między nim chemii, a na planie dochodziło do konfliktów. Trenerzy stanowczo dementowali te pogłoski. Nikt też oficjalnie nie mówił o odejściu z show.

Również Sylwia Grzeszczak w tamtym czasie nie chciała zabierać głosu w sprawie. Zrobiła to jednak w rozmowie z magazynem "Party", gdzie przyznała, że nie wróci do "The Voice of Poland".

"Jeśli w coś się angażuję, to poświęcam się temu na maksa. Najbliższy czas przeznaczam na tworzenie muzyki. Jak wchodzę do studia przed południem, potrafię z niego wyjść dopiero o czwartej nad ranem. Kocham to i niestraszne mi zmęczenie. Nie sądzę, by przy takim trybie pracy udało mi się pogodzić to z kolejną edycją" - ujawniła Sylwia Grzeszczak.

Grzeszczak dodała też, że najbliższy czas to przede wszystkim skupienie się na sprawach osobistych.

"Chcę skupić się na najbliższych, na córeczce Bognie i odpoczynku oraz spokojnym przemyśleniu wszystkiego, co wydarzyło się w mijającym roku" - podsumowała.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje