Reklama

The Voice Of Poland

Reklama

Rewolucja w składzie "The Voice of Poland"? Trenerzy komentują plotki!

Według Pudelka TVP po zakończeniu 12. sezonu "The Voice of Poland" zakończy współpracę z częścią trenerów w programie. Według informatora serwisu obecny skład nie sprawdził się, a między składem "nie ma chemii".

Marek Piekarczyk komentuje rzekomy konflikt między trenerami w "The Voice of Poland"

Przypomnijmy, że w składzie trenerskim 12. sezonu "The Voice of Poland" zasiadają: Tomson i Baron, Marek Piekarczyk, Justyna Steczkowska oraz Sylwia Grzeszczak (debiut w tej roli). Z programem pożegnali się: Michał Szpak, Urszula Dudziak i Edyta Górniak.

Niemal od początku tegorocznej edycji widzowie krytykują i kwestionują decyzje trenerów oraz ich zachowanie. Najmocniej dostaje się Sylwii Grzeszczak za jej wypowiedzi, a w ostatnim czasie sporo dyskusji wywołują werdykty Marka Piekarczyka.

Reklama

"TVP wykupiła licencję na kolejne trzy edycje programu 'The Voice of Poland', więc nowe edycje na pewno będą. Ale z innym jury. To się nie sprawdziło. Program ma niską oglądalność w porównaniu z poprzednimi sezonami. Na sto procent wymieniona zostanie Sylwia Grzeszczak. Między tym jury nie ma w ogóle chemii. Nie rozmawiają ze sobą nawet poza kamerami. Sylwia Grzeszczak jest bardzo zestresowana, pisze się jej teksty na kartkach przed 'lajwem'. Jurorzy zwykle między występami dyskutują, śmieją się, żartują, a tutaj tylko siedzą i cisza. Produkcja już się rozgląda za nowymi wokalistami, z którymi mogliby współpracować przy kolejnych edycjach" - czytamy na stronie Pudelka.

Na plotki o złej atmosferze na planie odpowiedzieli w rozmowie z Przeambitni.pl Marek Piekarczyk i Sylwia Grzeszczak, stanowczo zaprzeczając tym doniesieniom.

"Są takie środki masowego rażenia, elementy środków masowego rażenia, które my uważamy za chwasty. A nawozem dla tych chwastów jest czasami coś, co powiemy, albo coś, co się wydarzy. Jest to interpretowane w negatywny sposób. My byśmy chcieli, aby na nawozie naszych tekstów wyrosły warzywka, kwiaty, zioła, a tu wyrastają chwaściory. I które się żywią sensacją, jakimiś negatywnymi emocjami. Ja myślę, że wystarczy już negatywnych emocji w Polsce. Bądźmy pozytywni, kochajmy się, nie dzielmy ludzi na fanów Sylwii, Marka i jakieś dziwny konflikty, których nie ma. To jest jakieś napuszone, fałszywe i sztuczne" - stwierdził Piekarczyk.

"Jest tyle emocji wokół, skupiajmy się na pozytywach, na tym co jest fajne, dobre, niesie dobrą energię. To naprawdę, jak idzie potem w eter, to ludzie się zarażają taką energią" - dodała Sylwia Grzeszczak, a po chwili przytuliła się z stojącym obok niej trenerem. 

Marek Piekarczyk zaznaczył również, że to nie oni są ważni, ale przede wszystkim uczestnicy i ich występy. "Nie my tu jesteśmy gwiazdami. Najważniejsi są ci ludzie, dla których tu jesteśmy i którym doradzamy" - przekonywał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje