Reklama

The Voice Of Poland

Jak Marta Gałuszewska i trenerzy skomentowali finał "The Voice of Poland"?

Marta Gałuszewska z drużyny Michała Szpaka została uznana najlepszą uczestniczką ósmej edycji "The Voice of Poland". Co powiedziała Interii po zwycięstwie i jak wyniki ostatniego odcinka skomentowali inni trenerzy?

Marta Gałuszewska chwilę po tym, jak wygrała "The Voice of Poland"

Marta Gałuszewska zajęła pierwsze miejsce w finale ósmej edycji "The Voice of Poland", wyprzedzając w nim kolejno Łukasza Łyczkowskiego, Michała Szczygła i Maję Kapłon. Zaraz po zwycięstwie dziewczyna nie mogła opanować emocji, a łzy pojawiły się u niej zaraz po wręczaniu statuetki.

Reklama

- Jestem w takim szoku, że nie do końca wiem, co się dzieję - mówiła Interii na gorąco Gałuszewska, która dodała, że nie pamięta swoich występów, ale musiały być dobre, skoro wygrała.

Młoda wokalistka przyznała, że po powrocie do szarej rzeczywistości, sprawdzi, czy jeszcze jest studentką. Gałuszewska jest na pierwszym roku II stopnia amerykanistyki na Uniwersytecie Gdańskim.

- Zastanawiam się, czy jeszcze jestem na liście. Jeśli nie, to znaczy, że powinnam zacząć robić muzykę, chociaż już samo wygranie kontraktu jest znakiem. Podejrzewam, że to się wydarzy i będzie to jak najszybciej - komentowała uczestniczka. 

W finale wokalistka ponownie zaprezentowała singel "Nie mów mi nie". W rozmowie z Interią zdradziła, że już ma kilka gotowych utworów.

Sprawdź tekst piosenki "Nie mów mi nie" w serwisie Teksciory.pl!

- To są rzeczy napisane kilka lat temu. Być może uda się je odświeżyć, a oprócz nich powstaną też nowe numery. Nie jestem w stanie powiedzieć, kiedy do tego dojdzie, bo muszę to wszystko zorganizować - zaznaczyła.

Zwycięstwo swojej podopiecznej skomentował również jej trener, Michał Szpak, który dzień po finale "The Voice of Poland" świętował 26. urodziny.

- To dla mnie ogromny prezent. Wygrała Marta, czyli osoba, z którą pracowałem i która była w mojej grupie. Mogę więc nazwać to też moim małym sukcesem - cieszył się Szpak.

- Marta ma niezwykły wokal, to jedna z najczyściej śpiewających osób, które pojawiły się w ostatnich latach w programie. Trzeba było ją jedynie nauczyć wyrażania emocji - komentował trener.

Ponadto Szpak podsumował swoją pracę w "The Voice of Poland".

- To było dla mnie niezwykłe doświadczenie, które wiele mnie nauczyło. Mam nadzieję, że wszyscy uczestnicy, którzy byli pod moimi skrzydłami, coś wynieśli z moich lekcji i do czegoś ich zainspirowałem - stwierdził.

Drugie miejsce w programie zajął podopieczny Tomsona i Barona, Łukasz Łyczkowski. Jego trenerzy tryskali dobrym humorem.

- Baliśmy się, że Łukasz będzie chciał wygrać dla nas, ale tak naprawdę wiesz, gdzie my mamy wygraną. Gdy uplasował się na drugim miejscu, zobaczyliśmy, że jest zadowolony, to ucieszyliśmy się, bo my byliśmy totalnie zachwyceni - mówił Tomson.

Baron natomiast zwrócił uwagę na fakt, że Łyczkowski wyróżniał się spośród innych uczestników i mógł odnieść spektakularny sukces lub porażkę.

- Łukasz przyszedł do programu, który żeruje na muzyce bardzo popularnej i wiedział, że albo go wyrzucą na początku albo rozbije bank. Teraz miliony widzów wiedzą, kim jest - mówił trener.

Tomson i Baron zapytani, jak więc może wyglądać kariera Łukasza w przyszłości, odpowiedzieli, że nie znają odpowiedzi na to pytanie, ale wierzą w sukces swojego podopiecznego.

- Gdy masz pasję, to ciężko robić ci coś w życiu, zapominając o niej. Ci ludzie i tak będą śpiewać. Pytanie czy będą zdeterminowani i zostaną wielkimi gwiazdami za parę, paręnaście lat, czy też wystarczy im śpiewanie dla satysfakcji. Wiem, że Łukasz ma pasję i gdy śpiewa, to trzęsie mu się całe serce - opowiadał Baron.

Trenerzy chwalili również swoje podopieczne - Sabinę Mustaevę i Jelenę Matulę - z którymi chcieliby współpracować i po programie. - Te trzy osoby mają to "coś" i liczymy na to, że będą z tego korzystać świadomie - mówił Tomson i dodał - To nie są puści przerabiacze piosenek.

Wyniki skomentował również Andrzej Piaseczny, trener Michała Szczygła. Uczestnik zajął w finale trzecie miejsce.

- Głosowała publiczność i to ona ma zawsze rację, bo gdy zgasną światła, to uczestnicy będą już dorosłymi artystami i będą musieli radzić sobie na rynku. To publiczność będzie wybierała, klikała i oglądała, a my dowiemy się wtedy, kto naprawdę wygrał.

- Wierzę w Szczygła, bo jest tak oryginalnym typem, którego ten program w tej edycji nie widział. Mam też pewność, że jego singel będzie bardzo mocno grany - stwierdził Andrzej Piaseczny.

Nieco inne zdanie na temat Michała Szczygła miała spora grupa internautów komentująca wynik finału. Widzowie nie do końca byli zadowoleni z faktu, że wokalista dotarł do finału, gdyż zdaniem niektórych nie potrafi on śpiewać i w drużynie Piasecznego odpadło sporo lepszych głosów.

Co ciekawe, większość komentujących była zgodna z ostatecznym werdyktem, a zwycięstwo Gałuszewskiej przyjęto z zadowoleniem. Widzowie mają jednak nadzieję, że dziewczyna nie zniknie jak poprzedni finaliści - Krzysztof Iwaneczko i Aleksandra Nizio.

INTERIA.PL

Reklama