Reklama

The Voice Senior

Reklama

Sprawił, że trenerzy "The Voice Senior" pożałowali swojej decyzji! "Zazdroszczę"

Obecny sezon "The Voice Senior" zdążyć przynieść sporo wokalnych niespodzianek. Niepozorni uczestnicy zazwyczaj dopiero po chwili na scenie i poproszeniu przez trenerów o inny repertuar pokazują pełnię swoich umiejętności. Tak samo było z Jerzym Kosińskim.

Obecny sezon "The Voice Senior" zdążyć przynieść sporo wokalnych niespodzianek. Niepozorni uczestnicy zazwyczaj dopiero po chwili na scenie i poproszeniu przez trenerów o inny repertuar pokazują pełnię swoich umiejętności. Tak samo było z Jerzym Kosińskim.
Piotr Cugowski nie krył zaskoczenia tym, co pokazał Jerzy Kosiński w "The Voice Senior" /TVP

Jerzy Kosiński w "The Voice Senior" jako pierwszy utwór do wykonania wybrał piosenkę z repertuaru Leonarda Cohena "Dance Me To The End of Love" z polskim tekstem Macieja Zembatego

Jego pierwszy występ sprawił, że fotel odwrócił jedynie Tomasz Szczepanik. Jednak po chwili rozmowy z uczestnikiem okazało się, że ten uwielbia śpiewać piosenki musicalowe i muzykę klasyczną.

Jerzy Kosiński zaskakuje trenerów "The Voice Senior"

Po prośbie trenerów, Kosiński na scenie wykonał utwór "Gdybym był bogaty" z musicalu "Skrzypek na dachu". To wykonanie dużo bardziej przypadło do gustu trenerów. Lider Pectus chwilę później wszedł na scenę, objął uczestnika, wskazał na trenerów i powiedział: "Widzisz, oni mi ciebie teraz zazdroszczą".

Reklama

Maryla Rodowicz przyznała, że nie poznała się na talencie stojącego przed nimi wokalisty. Bronił jej jednak Piotr Cugowski, który przyznał, że takie talenty są czasem nie do wychwycenia ze względu na to, jaki repertuar wybierany jest im na samym początku.

Trener przyznał, że połowa uczestników po spytaniu ich, co lubią śpiewać lub śpiewają na co dzień, wskazuje na muzykę klasyczną i dopiero po chwili pokazują pełnie swoich możliwości, śpiewając arie operowe. Cugowski zrobił to bardzo obrazowo i sam zaczął śpiewać klasycznie.

Kim jest Jerzy Kosiński?

Jerzy Kosiński w TVP opowiedział swoją bolesną historię. Jako małe dziecko został oddany do sierocińca. Został adoptowany w wieku. 9 lat. Do śpiewu namawiał go ojczym. Twierdził, że Jurek ma bardzo ładny głos i pragnął by usłyszała go cała wieś́. Pierwszymi "koncertami" były dziecięce występy na dachu szklarni, gdzie śpiewał "Lato, lato, lato czeka".

Na poważnie po raz pierwszy wystąpił dopiero na ślubie własnej córki. Wykonał dla niej "Ave Maria" Schuberta, a wkrótce potem wstąpił w szeregi Chóru Kościelnego w Środzie Wielkopolskiej. Dwa lata temu zachorowała jego ukochana żona Danusia. Opiekuje się nią 24 godziny na dobę. To dla zaśpiewał w programie.


INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: The Voice Senior | Jerzy Kosiński

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama