Reklama

Barierki na Przystanku Woodstock 2017. "Woodstock odmładza"

W tym roku teren pod Dużą i Małą Sceną na Przystanku Woodstock jest ogrodzony barierkami. Co o tych zabezpieczeniach sądzą uczestnicy festiwalu?

"Teren imprezy masowej", czyli Przystanek Woodstock odgrodzony barierkami

- Miejsce pod scenami, gdzie będziemy się bawili będzie ogrodzone lekkimi, półmetrowymi barierkami z bardzo dużą liczbą wejść. W tym miejscu nie wnosimy alkoholu. Jeśli mamy plecak, musimy go otworzyć i pokazać, co jest w środku. Będzie tam kontrola, która wynika z dzisiejszych czasów, z tych wszystkich zagrożeń, które mogą nastąpić. Ale ilość tych wejść będzie tak duża, że nikomu to nie będzie przeszkadzało - zapowiadał jeszcze przed festiwalem Jurek Owsiak w rozmowie z Interią.

Reklama

To efekt nadania Przystankowi Woodstock - po raz drugi z rzędu - statusu imprezy podwyższonego ryzyka.

We wtorek (1 sierpnia) w szpitalu polowym miała miejsce pozoracja medyczna, w ramach której medycy zapoznali się z topografią terenu, wyposażeniem szpitala i specyfiką pracy na Przystanku Woodstock. Z kolei w środę (2 sierpnia) odbyły się ćwiczenia służb zabezpieczenia festiwalu - m.in. policji, straży pożarnej i wolontariuszy Pokojowego Patrolu. Obie symulacje wypadły pozytywnie.

- Niepotrzebnie Jurkowi rzucają kłody pod nogi - tak jeden z woodstockowiczów skomentował wprowadzenie dodatkowych środków bezpieczeństwa.

Barierki nie są obce uczestnikom innych festiwali muzycznych. - Czy wejdę z piwem pod scenę czy nie, to jest naprawdę drugorzędna kwestia - podkreśla inny woodstockowicz.

Niektórzy wręcz chwalą wprowadzenie dodatkowej ochrony ("Jest poczucie bezpieczeństwa"). Tradycyjnie na Przystanku wśród publiczności można zobaczyć młodzież, rodziny z dziećmi, jak również osoby starsze.

- Wracam do domu i czuje się młodszy - zdradza 71-letni fan, który uczestniczy w tej imprezie już 13 raz. - Woodstock odmładza - dodaje.

Anna Zając, Marcin Rapacz, Kostrzyn nad Odrą

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Przystanek Woodstock