Reklama

Przystanek Woodstock 2011

Przystanek Woodstock: Ziemia się trzęsie

Rzecz niebywała: po pierwszym dniu XVII Przystanku Woodstock Jurek Owsiak nie miał śladu chrypki. Wystarczyła czadowa Luxtorpeda, by głos głównodowodzącego mocno ucierpiał. Drugi dzień zakończył się z ponad godzinnym opóźnieniem.

Do piłkarskich mistrzostw Europy w Polsce i na Ukrainie został jeszcze niespełna rok, ale wcześniej Euro zawitało do Kostrzyna nad Odrą. W namiocie Carlsberga Jurek Owsiak dokonał uroczystego odsłonięcia autentycznego Pucharu Mistrzostw Europy, a po godz. 21 pokazał go ze sceny.

Reklama

Do soboty potrwają woodstockowe mistrzostwa Europy w piłce nożnej z udziałem zespołów wybranych przez internautów. Jacek Pruski ze stowarzyszenia Nigdy Więcej podkreśla, że poziom zmagań jest bardzo wyrównany. Dzielnie radzi sobie polska reprezentacja (choć przegrała z Portugalią 3:8) i są szanse, że wypadnie lepiej niż w prawdziwych mistrzostwach.

Po czwartkowym Projekcie Grechuta zobaczyliśmy kolejny koncert specjalny - po północy zaprezentował się Przystanek Republika. Piosenki Republiki i zmarłego 10 lat temu Grzegorza Ciechowskiego wykonali muzycy tego zespołu oraz goście specjalni, m.in. Titus (Acid Drinkers), Kasia Kowalska, Ania Dąbrowska, Tomek Makowiecki, Glaca (Sweet Noise), Maciej Silski, Lipa (Lipali, Illusion).

Stylistyczna rozpiętość koncertów jest spora - po Luxtorpedzie (czadowy zespół Litzy) zaśpiewał prowadzący woodstockowe warsztaty muzyczne Piotr Bukartyk, metalowy Helloween sąsiadował z akustycznym reggae Jahcoustixa, a rock progresywny Riverside z crossoverowym Dog Eat Dog.

Po świetnym początku w wykonaniu Luxtorpedy gorącą temperaturę podtrzymał BlackJack. Na koncercie Piotra Bukartyka nad polem przeszła ulewa, która przerzedziła publiczność, jednak większości pogoda nie przeszkadzała w dobrej zabawie.

Słońce i wakacyjne klimaty powróciły za sprawą akustycznego reggae w wykonaniu Jahcoustixa. Od razu zrobiło się cieplej, a o burzy przypominało jedynie błoto, rytmicznie udeptywane pod sceną przez woodstockowiczów. Niezłe wrażenie pozostawiła po sobie austriacka grupa Kontrust z polską wokalistką Agatą (mimo sporych podobieństw do Guano Apes).

Znaczący wzrost frekwencji zanotowaliśmy przy Helloween. Niemieccy weterani metalu przygotowali mieszankę materiału z ostatniej płyty "7 Sinners" (m.in. "Are You Metal?" i "Where The Sinners Go") z największymi klasykami z "Future World" i zagranym na bis "I Want Out" na czele. Ten ostatni utwór rozrósł się do kilkunastominutowego kolosa, w którym dużą rolę odegrał dialog z publicznością. "Coś niebywałego, zróbcie hałas taki, żeby się ziemia zatrzęsła" - chrypiał Owsiak.

Szef Przystanku na konferencji zaznaczał, że w czwartek koncerty zakończyły się z minutowym poślizgiem. Piątkowa "obsuwa" była jeszcze większa. Riverside swój koncert rozpoczął z 40-minutowym opóźnieniem.

Warszawska grupa progrockowa to jedna z naszych nielicznych muzycznych ekip eksportowych. I faktycznie kwartet pokazał, że może z podniesioną głową stawać wśród zagranicznych tuzów gatunku. "Piękny koncert" - nie miał wątpliwości Owsiak.

Mocno w woodstockowej historii zapisze się Przystanek Republika. Na początku swoje aktualne projekty przedstawili muzycy nieistniejącej od 10 lat grupy: Depresjoniści (czyli wokalista Jacek Bończyk z gitarzystą Zbigniewem Krzywańskim), a potem BRG (Biolik Rajski Gładysz). Publiczność czekała przede wszystkim na nieśmiertelne przeboje Grzegorza Ciechowskiego. Kasia Kowalska zaśpiewała "Tak, tak, to ja", a powitany z wielkim aplauzem Glaca wykonał "Białą flagę". Wyraźnie przeżywający swój występ wokalista My Riot i Sweet Noise zeskoczył nawet ze sceny do fanów.

"Coś niebywałego, piękny koncert" - nie mógł wyjść z podziwu Jurek Owsiak, który od muzyków Republiki dostał w prezencie gitarę, na której nagrywane były ostatnie trzy płyty zespołu. Na ostatni bis zaangażowani w projekt artyści razem zaśpiewali "Nie pytaj o Polskę".

W godzinach przedpołudniowych na Akademii Sztuk Przepięknych burzliwą dyskusję wywołał prof. Marek Belka (wśród tematów m.in. problemy strefy euro, kryzys w USA, podatek Belki czy kwestia emerytur). Ogromne brawa i uznanie zebrał za to reżyser Marek Koterski, twórca słynnego "Dnia świra".

- Nie mogą być same arcydzieła, bo do bieli potrzebna jest czerń. Te słabe filmy być może też są potrzebne - odpowiadał Koterski na zarzuty o słabość polskiej kinematografii i nadmiar pełnych klisz komedii romantycznych.

Oto szczegółowa rozpiska drugiego dnia XVII Przystanku Woodstock:
15.00 - 15.40 - Luxtorpeda - laureat Eliminacji
15.55 - 16.35 - BlackJack - laureat Eliminacji
16.50 - 17.30 - Piotr Bukartyk
17.50 - 18.35 - Apteka
18.55 - 19.40 - Jahcoustix
20.00 - 21.00 - Kontrust
21.20 - 22.25 - Helloween
22.40 - 23.40 - Riverside
00.00 - 01.40 - Projekt Republika
02.00 - 03.10 - Dog Eat Dog.

Michał Boroń, Kostrzyn nad Odrą

Czytaj także:

Marek Belka w ASP: Bez taryfy ulgowej

Jurek Owsiak: Mamy puchar Mistrzostw Europy!

Projekt Grechuta: Sięgnięcie nieba

Przystanek Woodstock wystartował: Rock'n'rollowo i bez zadęcia

Zobacz oficjalną stronę Przystanku Woodstock!

INTERIA.PL

Reklama