Reklama

Pol'and'Rock Festival 2021

Reklama

Pol'and'Rock Festival 2021: Jurek Owsiak podsumowuje dwa dni festiwalu

Przed oficjalnym rozpoczęciem koncertów trzeciego dnia Pol'and'Rock Festival 2021 odbyła się konferencja prasowa. Jurek Owsiak podsumował dwa dni imprezy.

Jurek Owsiak na terenie Pol'and'Rock Festivalu 2021 w Makowicach-Płotach

Data tegorocznego Pol'and'Rock Festival to 29-31 lipca. W tym roku po raz pierwszy impreza odbywa się na terenie byłego lotniska Makowice - Płoty. 

Przed koncertami trzeciego dnia odbyła się konferencja prasowa z Jurkiem Owsiakiem oraz przedstawicielami partnerów wydarzenia. 

Szef WOŚP podsumował dwa dni festiwalu. "Wydarzyło się już kilka takich cudownych historii, które bardzo pięknie budują to nowe miejsce (...). Festiwal nabrał zupełnie nowego wizerunku, w oparciu o to, co wypracowaliśmy przez poprzednie 26 lat. Wizerunku festiwalu światowego. Wczoraj wieczorem na scenie dostałem takiego sms od mojej córki, która jest bardzo w tych sprawach krytyczna. Napisała: 'Tato, oglądam, stworzyliście światowy festiwal'. Pierwszy raz od niej usłyszałem te słowa" - wyznał na początku.

Reklama

Odniósł się m.in. do bezpieczeństwa na festiwalu. "Szpital, kiedy widzi kogoś od nas, to pozwala sobie na takie uwagi: 'Błagam, chociaż masz kleszcza, żebyśmy się czymkolwiek zajęli'. Było kilkadziesiąt przypadków, ale bardzo spokojnych - to głównie alergie związane z działaniem słońca albo przez pogryzienia przez owady. Żaden poważny przypadek się nie wydarzył (...). Ogromna liczba dzieci pokazuje, że kiedy ktoś tutaj jedzie, to wie, że będzie fajnie i bezpiecznie" - stwierdził.

Zaznaczył także, że na terenie utrzymywana jest czystość. "Przed chwilą przejechaliśmy cały teren i podniosłem tylko jedną plastikową butelkę! A jestem pewien, że wypadła komuś niechcący. To pokazuje też, że jest to festiwal bardzo czysty. To hasło 'Zaraz będzie czysto' się super sprawdza" - powiedział. 

Nie zabrakło również odniesień do procedur związanych z pandemią koronawirusa. "To jest wybór każdego z nas: jeśli biorę udział w festiwalu, to przyjmuję jego warunki. Każdy festiwal, nawet przed covidem miał regulamin, który trzeba było przyjąć. Przyjmujemy, że na czerwonym świetle nie przechodzimy przez ulicę, bo możemy wpaść pod samochód. Tak samo jest z naszym festiwalem. Powiedzieliśmy, jakie są warunki, ale nie spodziewaliśmy się, że część ludzi poleci takim hejtem w naszą stronę, bezsensownym. Ten czas pokazał, że to my mamy rację. Że to nie było żadnym problemem dla ludzi, którzy tu przyjechali.

Ci, którzy nam zaufali, nie próbowali nazywać tego apartheidem. Będę mówił o tym wielokrotnie, bo to najbardziej bolesne słowa, które wyszły ze środowiska rockowej. I najbardziej idiotyczne. Bo nam bardzo zależy, żeby branża pracowała, żeby muzycy grali. Zespoły, które tu przyjechały przebierały nogami, że nareszcie mogą zagrać (...). To słowo jest dla mnie złe, agresywne i w ten sposób wypowiedziane, otworzyło też niestety ogromny wodospad hejtu" - wyjaśnił.

Na koniec przekazał garść danych: "Zasięg informacji o nas, ze wszystkich mediów to miliard i 200 milionów. Informacje o festiwalu dotarły do ponad 30 mln osób. 5992 dni - łączny czas oglądania transmisji. 864 tys. osób oglądało transmisję online".

Zakończenie planowane jest na późne godziny nocne. "Sam nie wiem, o czym będę mówił [na zakończenie]. Nieraz to kosztuje, ale zastanowię się" - żartował Owsiak. Odpowiedział również na pytanie, czy festiwal w Makowicach - Płotach jest zagrożony przez kłótnię z wojewodą. Jak poinformował szef WOŚP, zgodę na organizację festiwalu wystawia burmistrz miejscowości Płoty, nie zaś wojewoda.  

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje