Reklama

Pol'and'Rock Festival 2019

Majka Jeżowska na Pol'and'Rock Festival 2019: Najpiękniejsza w klasie

Co tam się działo! Występ Majki Jeżowskiej na Małej Scenie to jeden z najmocniejszych i najgłośniej komentowanych punktów ostatniego dnia tegorocznej edycji Pol'and'Rock Festival.

Majka Jeżowska na scenie Pol'and'Rock Festival 2019

"Nie bójcie się marzyć" - krzyknęła w pewnym momencie Majka Jeżowska, a jej występ pokazuje właśnie, jak może wyglądać spełnione marzenie.

Reklama

To był absolutny strzał w dziesiątkę - na Małej Scenie wybuchło istne szaleństwo, choć wokalistka kojarzona przede wszystkim z twórczością kierowaną do dzieci rywalizowała z metalowcami z Decapitated występującymi w tym samym czasie na Dużej Scenie.

"Wróciłem z Decapów na Majkę i nie żałuję", "ale ciary - moja piosenka z podstawówki", "już czekam na retransmisję, będę oglądać to codziennie", "Złoty Bączek dla Majki" - to pierwsze z brzegu z wysypujących się komentarzy zachwyconych widzów oglądających internetową transmisję z koncertu.

- Raczej jestem przyzwyczajona do tego, że osoby z kręgów rockowo-metalowych patrzą na moje nazwisko sceptycznie, no bo kojarzy się z tym, co robiłam przez większość życia, czyli z twórczością familijną. Nie spodziewałam się jednak takiego zainteresowania. Będzie ogień, będzie czad - opowiadała Majka Jeżowska w rozmowie z Interią na niespełna dwie godziny przed swoim występem.

- Poproszę publiczność oczywiście o to, żeby na mnie głosowała i dała mi Złotego Bączka - dodała wokalistka, gdy zapytaliśmy ją o to, czy liczy się z tym, że może za rok pojawić się na Dużej Scenie jako laureatka nagrody publiczności.

Fani jeszcze przed rozpoczęciem koncertu szczelnie wypełnili teren przed Małą Scenę. Od pierwszych chwil rozpoczęło się dzikie szaleństwo, a publiczność błyskawicznie podchwytywała teksty do wspólnego śpiewania. No i jak tu się nie uśmiechnąć przy takich przebojach, jak "Wszystkie dzieci nasze są", "Najpiękniejsza w klasie" (z refrenem "hulali po polu i pili kakao"), "Na plaży", "Na raz na dwa", "Laleczka z porcelany", "Marzenia się spełniają", czy tak oczekiwany przez wszystkich bis "A ja wolę moją mamę".

Było obowiązkowe pogo, była "pokojowa ściana śmierci", był kolejny przykład, że na Pol'and'Rocku nie ma rzeczy niemożliwych.

INTERIA.PL

Reklama