Reklama

Must Be The Music

"Must Be The Music": Żenujące wybory jury?

Wybór 18 półfinalistów ósmej edycji "Must Be The Music" wzbudził gorące dyskusje wśród widzów programu. Mocno dostało się jurorom, którzy odrzucili wcześniej wychwalanych przez siebie wykonawców.

Było wiadomo, że wszystkim się nie dogodzi, bo w trwającej edycji czekają nas tylko dwa półfinały na żywo, w których wystąpi 18 wykonawców (plus dwaj laureaci dzikich kart od fanów "Must Be The Music" na Facebooku i słuchaczy Radia RMF FM). Lament podniósł się jednak straszny.

Reklama

W tej edycji dobrze ponad 60 uczestników odcinków castingowych otrzymało trzy lub cztery głosy na "tak". Przy wielu z nich jurorzy wręcz rozpływali się z zachwytów, tymczasem niektórych z tych wychwalanych pod niebiosa nie zobaczymy w półfinałach.

Przykład najświeższy z niedzielnego odcinka (2 listopada). Duet Bow otrzymuje cztery głosy na "tak", a jurorzy nie szczędzą pochwał. "Czuję, że daleko zajdziecie, bo to interesujące bardzo" - oceniła Elżbieta Zapendowska. "Tworzycie filmową parę, poziom światowy" - to zdanie Kory. "Też dostałem rumieńców, będzie mi za wami tęskno" - dodał do schodzących ze sceny Piotr Rogucki, sugerując (?), że duet pożegna się z programem.

"Ten program to kpiny w żywe oczy. Lepiej urządzić losowanie albo rzut monetą!", "Po co są te 'taki', skoro potem nie mają wpływu na to kto przechodzi dalej?", "Kompletna żenada", "Polska to idealny kraj do niszczenia prawdziwych talentów, wybór półfinalistów (poza dwoma zespołami) żenujący" - zapałali żywym oburzeniem widzowie programu komentujący wybór półfinalistów na oficjalnym fanpage'u "Must Be The Music" na Facebooku.

Spośród ponad 40 odrzuconych internauci szczególnie zwracają uwagę na m.in. Gabrielę Świerczek, Kingę Rataj, Janka Traczyka oraz zespoły Barabas, Lesja, The October Leaves, Ewa Szlachcic & Way No Way. Wielu z nich było bohaterami odcinków castingowych, wszyscy zebrali komplet głosów na "tak". Część z nich bez pomocy programu sobie poradzi, bo "Must Be The Music" służyć im miał jako trampolina do promocji autorskich materiałów. Ale droga do serc i uszy słuchaczy będzie dłuższa i z większą liczbą zakrętów.

"Mamy ósmą edycję, a ja nie wiem czy ktokolwiek wcześniej zrobił na nas takie wrażenie, wciągnął nas" - to Kora o grupie Lesja.

Możliwe, że oburzenie widzów związane jest z faktem, że w tej edycji w półfinałach znalazło się tylko 18 wykonawców (wcześniej sito nie było tak gęste), ale już po castingach widać, że dla niektórych zakwalifikowanych (śpiewający kucharz Dimmi Destino, 19-letnia Marzena Gargas, złożona głównie z seniorów grupa Cała Praga Śpiewa) będą to zbyt wysokie progi. Światełkiem dla "Must Be The Music" w coraz węższym tunelu (oglądalność na poziomie nieco ponad 2 mln widzów) pozostaje fakt, że nadal zdecydowana większość półfinalistów prezentuje autorski materiał, co odróżnia ten program od generatorów "mistrzów karaoke" w stylu "X Factor" czy "The Voice of Poland".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: 18+ | Must be the Music