Reklama

Mam talent

Reklama

Wprawiła jurora "Mam talent" w zdumienie. Widzowie twierdzili, że to ustawka!

Na kanale Youtube amerykańskiej edycji "Mam talent" wybrano dwa najlepsze występy zakończonej 17. edycji programu, których bohaterami były dzieci. Jeden z nich dotyczył 11-letniej wtedy Maddie Baez, która swój występ zaczynała siedząc wśród publiczności.

Maddie Baez podczas jednego z castingu została zaproszona z widowni, aby zaśpiewać przed jurorami. Na publiczności posadził ją wcześniej prowadzący program Terry Crews, chcąc sprawdzić, czy ktoś z jury zareaguje na jej występ.

Podczas przerwy animator tłumu poprosił kilka siedzących na widowni osób, aby zaśpiewały i rozruszały publiczność. Wykonanie "Amazing Grace" przez dziewczynkę oczarowało widownię, a siedzący plecami do widowni jurorzy zaskoczeni obrócili się na fotelach. Zdziwienia nie krył również wchodzący po przerwie do studia Simon Cowell.

Reklama

Animator tłumu natychmiast zaprowadził Madison do Cowella. "Nie chcesz wejść na scenę?" - zapytał juror i zaprosił dziewczynkę do występu przed resztą jury.

Simon Cowell w szoku, a Maddie Baez we łzach

"Wracałem z przerwy i usłyszałem twój głos. Pomyślałem 'kto to do diaska?'. I zobaczyłem potem małą ciebie na widowni i to byłaś ty" - mówił Cowell.

"Przez tyle lat, odkąd to robimy, nigdy podobna sytuacja nie miała miejsca. Naprawdę nie żartuję. Podczas przerwy wiem, że ludzie będą śpiewać i wychodzę z sali. Teraz było na odwrót, ściągnęłaś mnie swoim głosem" - przyznał Cowell.

Po jej występie, nagrodzonym owacjami na stojąco, Baez wyznała, że jej ojciec ma raka okrężnicy, a wygrane pieniądze przeznaczyłaby na badania nad nowotworami. Howie Mandel chwilę później nagrodził ją złotym przyciskiem. Dziewczynka opuszczała scenę zalana łzami.

Ustawka w "Mam talent"? Tak komentował to Simon Cowell

Nagranie z Maddie Baez obejrzano 17 milionów razy na Youtube. Jednak błyskawicznie pojawiły się też pytania, czy przypadkiem produkcja, aby podkręcić liczby programu, nie posadziła z premedytacją uczestniczki, aby potem ją stamtąd "przypadkiem" wyciągnąć.

"Wszyscy są przekonani, że twój występ na castingu był ustawiony. Ale prawda jest taka, że byłem na zewnątrz, bo zawsze wychodzę podczas przerw, aby nie słyszeć, jak śpiewają ludzie z widowni, bo są fatalni, ale wtedy usłyszałem twój głos i pomyślałem, nareszcie trafił się ktoś dobry. Wszystko, co wtedy się wydarzyło, było spontaniczne. Nie miałem pojęcia, co zrobił Terry" - tłumaczył.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Maddie Baez | Mam Talent | Simon Cowell

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy