Reklama

Mam talent

"Mam talent": Pierwszy odcinek i pierwszy złoty przycisk [RELACJA]

7 września rozpoczęła się kolejna, 12. edycja "Mam talent". Odcinek obfitował w wiele emocji, zaskoczeń, a także wzruszeń, które dzielili jurorzy, uczestnicy i publiczność. Został również wciśnięty pierwszy złoty przycisk.

Kto zachwycił jurorów "Mam talent"?

Po rocznej przerwie na antenę TVN powrócił program "Mam talent". W 12. edycji w roli jurorów ponownie  oglądamy Małgorzatę Foremniak, Agnieszkę Chylińską oraz Agustina Egurrolę. Funkcję prowadzących niezmiennie pełnią Marcin Prokop Szymon Hołownia

Reklama

W pierwszym odcinku jako pierwsza wystąpiła Kapela Polandia - zespół działający od 2017 roku, który pochwalił się m.in. tym, że supportował Krzysztofa Krawczyka. Wykonanie piosenki "Baba na rowerze" (posłuchaj!) było zaskoczeniem dla jurorów: "Spodziewałam się folku... a tutaj coś niezwykłego" - powiedziała Agnieszka Chylińska. Agustin Egurrola stwierdził: "Świetne poczucie humoru i ten dystans, który uwielbiamy w 'Mam talent'". Słowa uznania padły też w stronę samej wokalistki grupy: "Judyta, jesteś gwiazdą, masz charakter" – powiedziała Chylińska oznajmiając, że kapela przeszła dalej. 

Kolejnym uczestnikiem był rapujący Mateusz Bielecki, którego szybkość wyrzucania słów zachwyciła wszystkich jurorów do tego stopnia, że bez zastanowienia oddali trzy przepuszczające dalej głosy. "Nam się to absolutnie podoba" - zgodnie skomentowali jurorzy.  

Kolejnymi uczestnikami, który przeszli dalej, był zespół złożony przede wszystkim z osób z niepełnosprawnościami Na górze. Kapela swoją żywiołową muzyką porwała nie tylko całą publiczność, ale przede wszystkim jurorów. Agnieszka Chylińska mocno dopingowała artystów, starając się nawet z nimi śpiewać, "To była rewelacja" - stwierdziła. Małgorzata Foremniak zachwycała się wykonawcami: "Jak ty śpiewasz, jak ty grasz na perkusji! Jesteście wspaniali".

Niesamowity pokaz tańca na rurze zaprezentowała 22-letnia Katarzyna Świech. Dziewczyna zachwyciła jurorów płynnością, lekkością wykonywanych z gracją skomplikowanych figur. "Było to fajne, dynamiczne... jesteś przezdolna" - stwierdził Agustin Egurrola, przy okazji dając tancerce kilka drobnych rad dotyczących układu stóp. Małgorzata Foremniak była pełna podziwu, że dziewczyna jest samoukiem. Z kolei Agnieszka Chylińska powiedziała: "To, co potrafisz zrobić ze swoim ciałem jest niesamowite. Za ciężką pracę, determinację i wielki talent trzy razy tak!".  

Występ, który dla jurorów był jednym z niespodziewanych zwrotów akcji, dał iluzjonista Maciej Kulhawik. Mężczyzna wyznał, że od małego odbiera i odczuwa świat inaczej i że mierzy się z atakami paniki. Choć zdobył tytuł magistra inżyniera budownictwa, na co dzień zajmuje się pokazem sztuczek iluzjonistycznych na ulicy. Kulhawik zaprosił na wstępie na scenę Małgorzatę Foremniak w charakterze pomocy. Jurorka miała czytać to, co iluzjonista pokazywał jej na zapisanych kartkach papieru.

Punktem kulminacyjnym było odgadnięcie karty z talii, o której wybranie została poproszona Agnieszka Chylińska. Na ostatnim z arkuszy papieru, które prezentował uczestnik, naklejona była koperta, w której znajdowała się karta, o której rzeczywiście pomyślała wokalistka. Na zakończenie Małgorzata Foremniak przeczytała z jednej z ostatnich kartek: "Nie wyobrażam sobie finału bez tego pana z kartkami". Podobną taktykę zastosowała Chylińska, która kazała Kulhawikowi przeczytać to, co napisała: "Wiedziałem, że przejdę". Tak też się stało, iluzjonista otrzymał trzy głosy na "tak". 

Kolejnym zaskoczeniem był występ Axela Dropa, który został na samym wstępie pomylony z dziewczynką. Długowłosy, ubrany w garnitur we flamingi 12-letni młodzieniec wykonał piosenkę "Gwiazdą być", której wykonaniem zjednał sobie przychylność na początku zdezorientowanych jurorów. "Wyglądasz jak jakiś dziwny hipis..." - komentowała Chylińska dodając: "gadasz ze mną tak, jakbyś miał 48 lat, śpiewasz jak dziewczyna, pięknie zresztą, ja się czuję tak, jakbym dotknęła linii wysokiego napięcia".

Z kolei Agustin Egurrola stwierdził: "Mam wrażenie, że w końcu zobaczyłem, jak wygląda kosmita. Taka dojrzałość, taka interpretacja, jestem w szoku, nie wiem co powiedzieć" - stwierdził choreograf. W podobnym tonie wypowiadała się także Małgorzata Foremniak: "Jesteś nieprawdopodobnie zdolny, jesteś diamentem". Axel Drop przeszedł oczywiście z trzema popierającymi głosami. 

Ku uciesze jurorów i publiczności, na scenie zaprezentowali się następnie trzej mężczyźni tworzący Cyrk Partolini. Przedstawiając się żartowali, że pobierali lekcje w słynnym balecie Bolszoj w Moskwie. Na pytanie, gdzie występują odpowiedzieli, że swój show prezentują podczas dożynek, festynów czy w domach kultury. Następnie panowie zaprezentowali taniec z wielkimi dmuchanymi flamingami. "Nie, to się nie dzieje!" śmiał się podczas występu Egurrola, który wcisną pierwszy i ostatni tego wieczoru czerwony przycisk. Choreograf stwierdził, że "jak na ptaki, było to przeimponujące, ale to mnie zdecydowanie przerosło". "Mnie zatkało" - dodała Foremniak i stwierdziła: "Takie występy są potrzebne w 'Mam talent', żeby nie było za nudno". I choć Agustin nie chciał, by Cyrk Partolini przeszedł dalej, dwa pozostałe jurorskie głosy na "tak", otworzyły grupie drogę do kolejnych odcinków. 

Kolejnym uczestnikiem, który przeszedł dalej, był wykonujący tricki z piłką do koszykówki Tomasz "Baranek" Baran. Showman podzielił się z jurorami swoją smutną historią. Jako miłośnik koszykówki, zawsze chciał być profesjonalnym graczem, niestety uniemożliwiał mu to jego niski wzrost, przez który nie mógł kontynuować drogi zawodowego koszykarza. Jeszcze w trakcie jego występu Agnieszka Chylińska komentowała: "Fajne, to jest wariat. Jest genialny!". "Baranek" ostatni trick wykonał z udziałem Foremniak i Egurroli i tym samym zjednał sobie jeszcze większą przychylność jurorów. "To był sztos, Tomku, jesteś genialny" - powiedziała Foremniak. Agustin stwierdził: "Jesteś performerem przez duże P, wszystko było przemyślane, nie tylko tricki, ale cała narracja. Ogromny talent, o to właśnie chodzi". Występ Tomasza podsumowała Chylińska, której jako jedyna nie została zaproszona przez niego na scenę: "Jesteś bezczelny, masz wszystko w dupie, nie byłam dla ciebie ważna, dlatego tak bardzo mi się podobało. To jest twój moment! Trzy razy na tak!". 

Akrobatyczny pokaz umiejętności, który również zobaczymy w kolejnym odcinku, dali Marysia i Julian. Ich występ był subtelnym i intymnym pokazem, który Małgorzata Foremniak podsumowała w słowach: "Mam wrażenie, że podglądam waszą randkę, to było przeurocze". W podobnym tonie wypowiedział się Agustin: "To był majstersztyk, to było takie kompletne, pełne zaufanie i oddanie". "Bez jakichkolwiek dyskusji trzy razy tak"- dodała Agnieszka Chylińska. 

Z podobnym zachwytem spotkał się występ wokalistki Any Andrzejewskiej. "Wiesz co najbardziej kocham w programie 'Mam Talent'?" - zwróciła się do uczestniczki Agnieszka - "to, że mogę bezkarnie zachwycać się takimi ludźmi". Małgorzata Foremniak rozpływała się w zachwytach: "Sztukę odbiera się zmysłami, a źródło jest w sercu, głowa nie istnieje, rozum nie ma racji bytu, jest tylko serce. Słuchając ciebie, poczułam fizycznie lekkość, jakbym przeniosła się w inną rzeczywistość... ja dzisiaj zrobię jedną ważną rzecz" - powiedziała Foremniak i wcisnęła pierwszy tego wieczoru złoty przycisk. 

Ostatnimi uczestnikami pierwszego odcinka 12. edycji "Mm talent", była grupa Team Timber. "Czekałam na wasz występ 12 lat, nie mogę się doczekać" - powiedziała Chylińska, gdy usłyszała, że czterech mężczyzn będzie rąbało, cięło i rżnęło drzewo na czas. Przy solidnym dopingu jurorów, mężczyźni w popisowy sposób obeszli się z wielkimi kawałkami drewna. "My z Agustinem jakbyśmy zaczęli rżnąć, to byśmy skończyli w przyszłym tygodniu" - stwierdziła Chylińska. Rozbawiony Egurrola, jak i Foremniak skorzystali z okazji, by również spróbować przy użyciu piły odciąć kawałek pnia. "Jesteśmy wdzięczni, że pokazaliście nam coś, w czym jesteście mistrzami. Jestem szczęśliwa, że mogłam to zobaczyć" - podsumowała występ Chylińska, a Agustin dodał "Super, że macie takie pasje, gratulacje". "Szybkiego rąbania, trzy razy na tak" - krzyknęła na zakończenie Agnieszka. 


INTERIA.PL

Reklama