Reklama

Mam talent

"Mam talent": Patryk Niekłań po tragicznym wypadku walczy o powrót do zdrowia

W sobotnim odcinku "Mam talent" (26 października) gościnnie występujące Duo Destiny swój występ zadedykowało Patrykowi Niekłaniowi. Laureat 3. miejsca w poprzedniej edycji show TVN wciąż walczy o powrót do zdrowia po tragicznym wypadku samochodowym.

Patryk Niekłań z "Mam talent" ucierpiał w poważnym wypadku samochodowym

Duo Destiny (Kinga Grześków i Gonzalo Roque) to zwycięzcy 11. edycji "Mam talent".

Reklama

Akrobatyczny duet był gościem pierwszego półfinału na żywo trwającej obecnie edycji. Swój występ zadedykowali Patrykowi Niekłaniowi, przypominając o trudnej sytuacji finalisty show TVN.

Specjalizujący się w akrobatyce Patryk Niekłań (akrobacje na kole - cyr wheel) zajął trzecie miejsce w finale. 2 grudnia 2018 r., dzień po ostatnim występie, wracając samochodem do rodzinnych Starachowic, wpadł w poślizg i uderzył w drzewo.

Niekłań w stanie ciężkim został przewieziony do szpitala w Warszawie, gdzie lekarze przez kilka dni walczyli o jego życie.

Akrobata w stanie śpiączki został przewieziony do kliniki "Budzik dla dorosłych" Szpitala Uniwersyteckiego w Olsztynie. Tam towarzyszyli mu najbliżsi - m.in. żona Anna, córeczka Hania (w chwili wypadku miała zaledwie 6 tygodni), i tata Mirosław, znany w Starachowicach działacz piłkarski.

1 sierpnia trafił do kliniki Votum w Krakowie - miesięczny koszt rehabilitacji w tej placówce wynosi ok. 20 tys. zł.

Żona rozpoczęła zbiórkę w jednym z serwisów crowdfundingowych - z zaplanowanego miliona zł zebrano na razie ponad 120 tys. zł.

Po trzech miesiącach Patryk został przeniesiony do kliniki Neuron w Bydgoszczy.

"Nadszedł czas, by zacząć kolejny etap walki mistrza o powrót do sił" - czytamy na Facebooku.

"Mimo, że Patryk dalej nie umie się z nami komunikować, w oczach Jego widzę uczucie do mnie i córeczki. Jak mogę tak motywuje go do codziennej walki o siebie, życie, bo tylko to mi zostało. Oraz wiara, że już niedługo wyjdzie z tego stanu" - informuje żona akrobaty.

Zdaniem lekarzy Patryk jest w fazie dysfazji, czyli ma problem ze zrozumieniem gestów i tego co się do niego mówi.

"Potrzeba teraz cierpliwości, rehabilitacji i szeregu zabiegów usprawniających pracę mózgu. Nikt nie jest w stanie powiedzieć kiedy odzyska kontrolę nad własnym umysłem i w końcu uśmiechnie się do nas i powie kilka słów" - podkreślają bliscy finalisty "Mam talent".

Patryk Niekłań zachwycił już na castingu do "Mam talent". Wówczas Agustin Egurrola nagrodził go złotym przyciskiem dającym awans prosto do półfinału. Pokaz Patryka podobał się całemu jury, a Małgorzatę Foremniak wzruszył do łez. "Boże, jakie to jest cudowne" - mówiła jurorka jeszcze w trakcie występu. Agnieszka Chylińska zwróciła z kolei uwagę, że to pierwszy tego typu pokaz w "Mam talent".

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Mam Talent | Patryk Niekłań