Reklama

Mam talent

"Mam talent": Agnieszka Chylińska nie mogła powstrzymać łez. Izabela Demska ze Złotym Przyciskiem [RELACJA]

Po dwuletniej przerwie powrócił "Mam talent". W nieco zmienionym składzie, ale z nie gorszą energią na ekranie u boku Marcina Prokopa pojawił się nowy prowadzący - Michał Kempa, który zastąpił Szymona Hołownię. Z kolei za stołem w jury pojawił się tancerz Jan Kliment w miejsce Agustina Egurroli. Co działo się w pierwszym castingowym odcinku "Mam talent"?

Wzruszona Agnieszka Chylińska w programie "Mam talent"

Przypomnijmy, że w 13. sezonie "Mam talent" zabraknie Szymona Hołowni (jego rolę obok Marcina Prokopa zajął Michał Kempa) oraz Agustina Egurroli (w jury zastąpił go Jan Kliment).

Jako pierwszy pojawił się na scenie uprawiający akrobatykę sportową z elementami artystycznymi 20-letni Mariusz Nguyen. Wysportowany mężczyzna zaprezentował figury, które jury oraz publiczność nagradzali ciągłymi oklaskami. "Czasem są takie występy, że słowa nie są już potrzebne" - skomentowała występ Małgorzata Foremniak. Jan Kliment nazwał występ akrobaty przepięknym. Wraz z owacją publiczności, jednogłośnie Mariusz przeszedł do dalszego etapu.

Reklama

Kolejnym występem po raz drugi w programie pojawił się Cyrk Partolini. Czterech kabareciarzy wykorzystując rekwizyty doprowadzili jury oraz publiczność do łez, ale też.. konsternacji. Na scenie pojawili się człowiek z "najdłuższymi pejsami" czy "kobieta-guma". Był to z pewnością jeden z najbardziej osobliwych i najdziwniejszych występów ostatnich edycji. Podobnie jak w pierwszym występie jury było jednogłośne - "Trzy razy tak!" - powiedziała przewodnicząca jury Agnieszka Chylińska.

Chwilę później, była wokalistka O.N.A. po zobaczeniu na scenie 82-letniej Pani Gieni (Genowefa Kuruc) nazwała ją "Babcią.PL". Jedna z najstarszych uczestniczek w historii programu pojawiła się na scenie, by zaśpiewać "Hej z góry, z góry jadą Mazury" (sprawdź!). Podczas jej występu Małgorzata Foremniak nie mogła powstrzymać łez. Po wzruszającym występie kobieta wyznała, że ma 5 dzieci, 18 wnuków i 30 prawnuków! Janek Kliment chciał poznać sekretny eliksir, dzięki któremu babcia ma energię do występowania na scenie. Wzruszeni Jan, Małgorzata oraz Agnieszka dołączyli na scenie do Gieni i tutaj także byli jednogłośni. Po swoim występie usłyszała potrójne "Tak".

Po tym występie wokalnym przyszła pora na kolejny performance artystyczny. 22-letnia Ula Machowska z Wrocławia przyszła do "Mam talent", by zwiększyć pewność siebie. Dziewczyna opowiadała, że wstydzi się swoich umiejętności, przez co czuje się gorsza. Wykonała niesamowity występ akrobatyczny w kole bez zabezpieczeń. Publiczność wstrzymała oddech i zamarła z wrażenia obserwując w skupieniu wymagający wielkiej sprawności występ. Z twarzy jurorów przez cały czas nie schodziła mieszanka uśmiechu i przerażenia. Performance został nagrodzony owacjami na stojąco. "Ty jesteś dzika!" - podsumowała występ Chylińska. "Masz wielki potencjał i talent" - wtórował jej Jan Kliment. Poprosił publiczność, by wypowiedziała się za jurorów - usłyszeliśmy gromkie "Tak!" i Ula dołączyła do pozostałych osób, które zobaczymy w kolejnym etapie.

Jędrzej Bukowski to pierwszy w tej edycji iluzjonista na scenie "Mam talent". "Iluzja to odwrócenie uwagi, zręczność, złudzenie optyczne" - zapowiedział swój występ. Tak też przygotował widzów przed telewizorami, że jego pokaz nie będzie miał nic wspólnego z magią. Iluzjonista spowodował, że pudełko lewitowało, a w tle przygrywał mu m.in. słynny przebój "Axel F". "Fajna ta asystentka!" - powiedziała Agnieszka Chylińska, gdy z kartonu wyskoczyła kobieta (Ewa Suarez). Ta para także przeszła dalej.

Zaraz po występie iluzjonistów, na scenie pojawiła się 12-letnia Yael Althamer. Zaśpiewała utwór "Almost There" z musicalu "Księżniczka i żaba". W oryginale śpiewała ją utalentowana Anika Nani Rose, także przed dziewczynką stało naprawdę trudne zadanie. Dojrzały głos Yael bez wątpienia poruszył publiczność, która już po kilku chwilach zaczęła rytmicznie klaskać. Z rytmem swingu popłynęli także jurorzy, którzy bujali się w swoich fotelach. "Życzę ci, żeby wydarzyło ci się wszystko o czym marzysz" - usłyszała od przewodniczącej jury. "Sceny czekają na taką gwiazdę jak ty!" - pochwalił ją Jan Kliment, a Małgorzata Foremniak powiedziała kończąc "Jesteś absolutnie zjawiskowa!". Czy kiedyś mieliśmy taki pierwszy odcinek, w którym wszyscy przechodzili dalej? Ten na pewno przejdzie do historii!

Krzysztof Kubistal, 28-latek z Polic pojawił się na scenie, by... mówić wspak! Miał powiedzieć na odwrót wszystko to, co powiedziało jury. Wtedy Małgorzata Foremniak poprosiła go, by powiedział "W dalekiej Persji, cudnej krainie, która z dywanów stubarwnych słynie, dwaj bracia żyli, kiedyś przed laty, jeden był biedny, drugi bogaty..." z "Alibaby i czterdziestu rozbójników". Jurorzy prześcigali się w coraz dziwniejszych propozycjach do powiedzenia od tyłu, aż w końcu Krzysztof usłyszał potrójne "KAT". Jurorzy jeszcze chwilę po opuszczeniu sceny nie mogli powstrzymać śmiechu.

Poznaniak, 33-letni Marcin Słowiński  na co dzień pracuje nad swoją pracą doktorską związaną z historią II wojny światowej. Zadziwił jurorów i publiczność, gdy okazało się, że zaprezentuje.. pole dance, czyli taniec na rurze. Mężczyzna zaczął uprawiać ten sport niedługo przed trzydziestymi urodzinami, a jego figury były naprawdę imponujące! Na koniec Jan Kliment powiedział, że z początku uważał, że Marcin "nie ma do tego ciała", a zaraz podziękował uczestnikowi za wyjątkowy występ. "Nie wiem jak mam ciebie ocenić, ja przeżyłam coś niezwykłego patrząc na ciebie" - wydusiła z siebie wyraźnie poruszona Foremniak.

Agnieszka Chylińska spodziewała się, że 33-latek... skompromituje się podczas występu. "Boże, będzie wirował jak żaba na łodydze, będę musiała mu jakoś ładnie powiedzieć, ze ma jechać do domu.." - śmiała się pozytywnie zaskoczona Chylińska. "'Mam talent' kocha talenty, ale też zaskoczenia. I ty jesteś tym ogromnym zaskoczeniem!". Potrójne "TAK" zapewniło mu przejście do następnego etapu.

Najwięcej emocji przyniosły występy pod koniec odcinka, m.in. wtedy, gdy na scenie pojawiła się 33-letnia Iza Demska. Matka dwójki dzieci Izabela, okazała się być wielką fanką O.N.A. i brawurowo wykonała największy hit grupy - "Kiedy powiem sobie dość" (sprawdź!). Jak sama dodała, śpiewa od dziecka, ale nie zawodowo. "Można to nazwać śpiewaniem pod prysznicem" - powiedziała Izabela, po czym przeszła do zaśpiewania kultowej piosenki. Ten występ poruszył nie tylko Agnieszkę Chylińską, ale też całą publiczność.

Reakcja Chylińskiej na występ była inna, niż uczestniczka przypuszczała. Chylińska była zawiedziona, że występ trwał tak krótko i nie mogła ukryć swoich łez wzruszenia i radości. "Ale mi miło" - mówiła w trakcie występu jurorka. Jan Kliment także powoli rozkręcał się w fotelu jurorskim i dziękował Agnieszce Chylińskiej za bycie inspiracją muzyczną dla wielu osób. "Nie ma nic lepszego na tym świecie, jak komuś dasz pod prysznicem szczęście" - zażartował Kliment burząc ckliwą atmosferę. "Nawet się wzruszyć nie można, bo on gada takie rzeczy" - odpowiedziała z przekąsem jurorka.

Za namową Klimenta Agnieszka Chylińska dołączyła do Izabeli i zaśpiewały razem utwór O.N.A.. Widownia oszalała z radości i także śpiewała - tym razem legendarny refren "Czy warto było szaleć tak?". Występ bardzo spodobał się zapłakanej Małgorzacie Foremniak - wzruszona, ze łzami w oczach wcisnęła złoty przycisk i wybiegła na scenę, by uściskać uczestniczkę. Tym samym zobaczymy Izabelę w odcinkach na żywo!

Zaraz po niej na scenie pojawiła się 8,5-letnia Hania Graczykowska oraz jej tata-trener. Dziewczynka trenuje boks tajski już od 4 roku życia! Nowy prowadzący Michał Kempa żartował, że oto jest "rodzinne MMA". "Jesteś dziewczynką, która wygląda tak słodko, ale ja bym się bał!" - powiedział Jan Kliment, który wyraźnie był pod wrażeniem pracy, jaką na co dzień dziecko wkłada w swoją pasję. "Wspólna pasja, to jest piękne" - skończyła Chylińska, a córka i tata usłyszeli potrójne "Tak".

Ostatni występ to cyrkowa para, czyli Lusesita Farrell oraz Mateusz Krajewski. Występujący na co dzień w cyrku akrobaci przez niemal cały występ słyszeli gromkie brawa. Kobieta w pewnym momencie znajdowała się tak wysoko, że kończyła się scenografia programu. Przez cały czas była na platformie, którą na swoim ramieniu trzymał jej cyrkowy partner. To był występ dla widzów o mocnych nerwach! "Do tego programu potrzebujemy takich rzeczy" - usłyszeli uczestnicy od Jana Klimenta, a Małgorzata Foremniak nie ukrywała, że jest "pełna podziwu" oraz "zazdrości takiej gracji i opanowania ciała".

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Mam Talent

Reklama