Reklama

Mam talent

Makabryczny wypadek w "Mam talent". Jonathan Goodwin przerywa milczenie

Uczestnik "America's Got Talent Extreme" – Jonathan Goodwin – który odniósł poważne obrażenia podczas wypadku na planie, pokazał zdjęcie ze szpitala. Na Instagramie kaskadera możemy przeczytać również jego komentarz do wypadku.

Jonathan Goodwin przerwał milczenie

Przypomnijmy, że podczas kręcenia ekstremalnej edycji "Mam talent" Jonathan Goodwin został zawieszony za nogi w powietrzu w kaftanie bezpieczeństwa, a dwa samochody były zawieszone po obu jego stronach. Mężczyzna miał uwolnić się z więzów, aby uniknąć wpadnięcia pomiędzy kołyszące się na linach pojazdy. 

Ta sztuka mu się jednak nie udała, oba auta uderzyły w siebie z wielkim impetem i doszło do eksplozji, biorąc w kleszcza kaskadera. Goodwin spadł z dużej wysokości i uderzył głową o podłoże. Ekipa była pewna, że kaskader nie żyje.

Uczestnik został w bardzo ciężkim stanie przewieziony samolotem do szpitala. Produkcja przerwała kręcenie programu na czas nieokreślony.

Reklama

Joanathan Goodwin przerywa milczenie

Na koncie Goodwina kilka dni po zdarzeniu pojawiło się zdjęcie. Widzimy na nim Jonathana w bandażach, z poparzoną twarzą.

"Kilka dni temu moje życie całkowicie się zmieniło... Ale wylała się na mnie miłość ze wszystkich zakątków świata; od ludzi, o których nawet nie sądziłem, że mnie znają lub pamiętają... Po prostu zadziwia. Naprawdę niesamowite" - napisał Goodwin i dodał, że droga do pełnej sprawności jest jeszcze w jego przypadku bardzo długa.

Kaskader dodał jednak, że najgorsze ma już za sobą i widocznie okazało się, że ma jeszcze coś do zrobienia na świecie. "Może uda nam się zrobić coś dobrego?" - zakończył.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Mam Talent | Jonathan Goodwin

Reklama