Reklama

Eurowizja 2019

Reklama

Kontrowersyjna grupa Hatari wystąpi w Polsce. Gdzie zagrają finaliści Eurowizji? [DATA, BILETY]

Reprezentująca w finale konkursu Eurowizji Islandię grupa Hatari wystąpi w Polsce. Kontrowersyjny zespół da jeden koncert 23 sierpnia w warszawskiej Progresji.

Grupa Hatari da w tym roku jeden koncert w Polsce

Islandzka grupa Hatari w finale konkursu Eurowizji była jednym z faworytów do zwycięzca. Zespół zaprezentował utwór "Hatrið mun sigra" i ostatecznie zajął 10. miejsce.

Od samego początku ich udział w Eurowizji budził spore kontrowersje. Muzykę, którą wykonują nazywają "BDSM techno". Prezentują się w lateksowych strojach i z sadomasochistycznymi gadżetami. Kontrowersje wzbudzał nie tylko ich wizerunek, ale i poglądy.

Teraz będzie można posłuchać i obejrzeć ich podczas koncertu w warszawskiej Progresji 23 sierpnia.

Reklama

Grupa Hateri powstała w 2015 roku, a debiutowała dwa lata później EP-ką "Neysluvara". W 2018 roku formacja zorganizowała festiwal Háskar, przez zespół nazywany "festiwalem zagłady". Widowisko to zostało wyróżnione w 2019 roku w plebiscycie Grapevine Music Awards.

Członkowie zespołu zwracają uwagę na antykapitalistyczny wydźwięk swojej twórczości. Jeszcze zanim grupa została wybrana na reprezentanta Islandii, w grudniu 2018 roku ogłosiła zakończenie działalności z powodu "niepowodzenia misji zakończenia kapitalizmu".

Sprawdź tekst utworu "Hatrið mun sigra" w serwisie Teksciory.pl

Hatari mieli również jasne stanowisko na temat relacji Izrael - Palestyna, nawołując do bojkotu gospodarza Eurowizji. Co więcej, w wywiadach dla islandzkich mediów, muzycy zapowiadali, że będą nawoływać do bojkotu gospodarzy również podczas trwania Eurowizji.

"Mówiliśmy, że użyjemy siły naszego wpływu medialnego, który wynika z udziału na Eurowizji. Staramy się podtrzymać krytyczną dyskusję na temat kontekstu, w jakim organizowana jest tegoroczna Eurowizja. Robimy to we wszystkich dotychczasowych rozmowach z mediami i będziemy to kontynuować. Natomiast, co do samego występu, jesteśmy zdeterminowani, żeby wziąć udział w konkursie i stosować się do wszystkich reguł, jak każdy inny uczestnik" - tłumaczył wokalista Matthias Haraldsson.

Ostatecznie grupa zdecydowała się na polityczną manifestację w najmniej spodziewanym momencie. Podczas ogłaszania wyników w głosowaniu widzów, postanowiła dokonać politycznego manifestu, pokazując do kamery flagi Palestyny. Zgromadzeni na widowni ludzie zareagowali na taką manifestację buczeniem i gwiazdami.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje