Reklama

Eurowizja 2019

Reklama

Eurowizja 2019. Polityczny gest podczas występu Madonny [ZDJĘCIA]

Specjalnym wydarzeniem podczas finału 64. Konkursu Piosenki Eurowizji w Tel Awiwie był występ królowej popu - Madonny.

Specjalnym wydarzeniem podczas finału 64. Konkursu Piosenki Eurowizji w Tel Awiwie był występ królowej popu - Madonny.
Madonna podczas finału Eurowizji 2019 /Michael Campanella /Getty Images

Wszyscy czekali na Madonnę, która wykonała nowy utwór "Future" (z udziałem Quavo z hiphopowego składu Migos, posłuchaj!) oraz przebój "Like a Prayer" (posłuchaj!).

Królowa popu (i skandali) nie byłaby sobą, by nie skorzystać z okazji, jaką był występ przed wielomilionową publicznością przed telewizorami.

Reklama

Według doniesień mediów za swój występ wokalistka miała otrzymać milion dolarów. Podczas pobytu w Tel Awiwie gwieździe towarzyszy ekipa licząca 160 osób. Przez długi czas wokalistka zwodziła organizatorów za nos, podpisując kontrakt na występ dopiero na kilka dni przed sobotnim finałem.

Za ściągnięciem Madonny na Eurowizję ma stać kanadyjsko-izraelski miliarder Sylvan Adams.

Przyjazd gwiazdy do Tel Awiwu wywołał mnóstwo emocji. Wszystko z powodu ciągłych działań zbrojnych na linii Izrael - Palestyna. Pojawiło się liczne grono osób, które wezwało do bojkotu całej imprezy.

W ten polityczny klimat wpisała się sama Madonna - dwójka jej tancerzy podczas występu miała na plecach izraelską i palestyńską flagę.

"Konkurs Eurowizji nie jest wydarzeniem politycznym i Madonna została o tym poinformowana" - głosi komunikat Europejskiej Unii Nadawców (EBU), która jest organizatorem Eurowizji, a realizatorzy błyskawicznie postarali się, by flagi nie były widoczne na ekranach.

Zwycięzcą 64. Konkursu Piosenki Eurowizji został zgodnie z oczekiwaniami Duncan Laurence z Holandii z piosenką "Arcade".

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL