Reklama

Eurowizja 2019

Reklama

Duncan Laurence o Tulii. Co zwycięzca Eurowizji sądzi o polskim zespole?

Zwycięzca 64. Konkursu Piosenki Eurowizji w Tel Awiwie - przedstawiciel Holandii - Duncan Laurence skomentował występ Tulii. Grupa, która reprezentowała Polskę nie zakwalifikowała się do finału. Piosenka, którą wykonały Polki nie przypadła do gustu publiczności, jak się jednak okazuje, spodobała się artyście, który wygrał tegoroczną edycję konkursu.

Duncan Laurence - zwycięzca Eurowizji 2019 - pochlebnie skomentował występ Tulii

Reprezentujący Holandię na tegorocznym Konkursie Piosenki Eurowizji Duncan Laurence w jednym z wywiadów, którego udzielił zdradził, że bardzo podobał mu się występ Polek.

Jak się okazuje, piosenka, którą wykonała Tulia - "Fire of Love (Pali się)" – bardzo spodobała się Holendrowi, który zwyciężył w tegorocznym konkursie. To jego utwór "Arcade" został uznany za najlepszy i bije rekordy popularności, podczas gdy o polskiej piosence większość już zapomniała. Stąd niespodzianka, że melodia utkwiła w głowie samego zwycięzcy:

Reklama

"Cały czas ją nucę! Nie mogę pozbyć się tej piosenki, wbiła mi się do głowy podczas pierwszego półfinału" – zdradził Duncan w wywiadzie dla grabari.pl.

To nie jedyne słowa uznania, jakie padły z jego ust pod adresem Polek:

"Podobał mi się i utwór, i stroje. Były artystyczne, a sam występ trochę mroczny. Kocham taki klimat! To było prawie coś w stylu Lady Gagi, szczególnie te stylizacje. A dziewczyny były naprawdę słodkie, spotkałem je, zatrzymywaliśmy się w tym samym hotelu. Były bardzo uprzejme i urocze" – powiedział Holender.

W tym samym wywiadzie Duncan opowiadał też o swojej orientacji seksualnej i coming oucie. Wokalista już podczas Eurowizji wywołał tym spore kontrowersje. Podczas jednej z konferencji prasowych w trakcie konkursu nieoczekiwanie zdradził, że jest biseksualny.

Przedstawiciele społeczności LGBTQ nie kryli swojej radości z takiej informacji, jednak znaleźli się też tacy, którzy twierdzili, że był to taktyczny krok, by zwrócić na siebie uwagę. Holender później zaprzeczył tym zarzutom:

"To nie był żaden trik, dzięki któremu chciałem pozyskać głosy, bo pojawiały się po tym i takie komentarze. Pomyślałem wtedy, że ludzie robią z tego jakąś przesadną sensację. Jestem za tym, żeby mówić o tym, co jest dla nas naturalne. Wyznaję też zasadę, że jeśli będziemy mówić o tym i zachowywać się, jakby to była najzwyklejsza rzecz na świecie, ludzie też to zaczną w końcu tak postrzegać" – tłumaczył Duncan.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: duncan laurence | Tulia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje