Reklama

Reklama

Earth Festival 2022 Uniejów. "Artyści przeciwko wojnie": Hołd dla ofiar [RELACJA]

W Uniejowe trwa Earth Festival 2022. Pierwszego dnia sceną zawładnął Krzysztof Zalewski i jego goście, natomiast drugi dzień to koncert "Artyści przeciwko wojnie".

W Uniejowe trwa Earth Festival 2022. Pierwszego dnia sceną zawładnął Krzysztof Zalewski i jego goście, natomiast drugi dzień to koncert "Artyści przeciwko wojnie".
Maciej Maleńczuk zaśpiewa podczas koncertu "Artyści przeciwko wojnie" /Wojciech Stróżyk /Reporter

Sobotni koncert "Artyści przeciwko wojnie" to hołd dla wszystkich ofiar barbarzyńskiej wojny, która toczy się za naszą wschodnią granicą. 

Koncert rozpoczął się przeszywającym dźwiękiem syren alarmowych, na telebimach można było natomiast zobaczyć przerażające zdjęcia z ogarniętej wojną Ukrainy. Na początek Piotr Kupicha zaśpiewał utwór "Demony wojny" z repertuaru Budki Suflera. Piosenka została nagrana do filmu "Demony wojny wg Goi"

"Dzisiaj w obliczu wojny ukraińsko-rosyjskiej przedstawimy państwu najważniejsze protest songi. Wspólnie powiemy światu 'stop war' - 'stop wojnie'" - powiedzieli prowadzący Paulina Sykut-Jeżyna oraz Cezary Łukaszewicz. Maciej Musiałowski wykonał "Władzę" zespołu Closterkeller. "Zacznijmy robić rakiety latające w kosmos, a nie te, które w nas uderzają" - zaapelował. 

Reklama

Pomiędzy występami można usłyszeć też wstrząsające świadectwa dzieci, które przeżyły wojenne piekło. Akustyczny projekt Muniek i Przyjaciele przypomniał utwór "Make War Not Love". Kasia Kowalska zaśpiewała wielki przebój The Cranberries "Zombie", powstały po atakach bombowych Irlandzkiej Armii Republikańskiej (IRA), w których zginęli dwaj chłopcy: 3-letni Jonathan Ball i 12-letni Tim Parry. Wbrew pozorom O'Riordan nie opisywała najnowszych wydarzeń, ale sięgnęła do historii. Piosenka opowiada o powstaniu wielkanocnym, które wybuchło w 1916 roku przeciwko Brytyjczykom.

Maciej Maleńczuk zaśpiewał swój utwór "Wojna" wydany na albumie "Klauzula sumienia" z 2020 roku. Wokalista w pewnym momencie odwrócił się plecami do publiczności, bo pokazać przeczepiony do kurtki symbol polskiego orła. Grzegorz Hyży przypomniał kolejny protest song - "Sunday Bloody Sunday" U2, poświęcony "Krwawej niedzieli" 30 stycznia 1972 roku. Wówczas w Londonderry żołnierze brytyjskiego 1 Pułku Spadochronowego zabili 13 cywilnych, nieuzbrojonych uczestników marszu, w tym sześciu nieletnich (czternasta ofiara zmarła później z powodu obrażeń odniesionych podczas pikiety). Irlandczycy protestowali wówczas przeciwko prawu, które umożliwiało aresztowanie każdego podejrzanego o terroryzm.

Robert Janowski i Tina Karol, była wokalistka orkiestry armii ukraińskiej, wspólnie zaśpiewali utwór Boba Dylana "Blowin' in the Wind" w wersji polsko-ukraińskiej. Przypomnieli również, że za dwa dni Ukraina obchodzi swój Dzień Niepodległości, a wokalistka zaśpiewała piosenkę "Ukraina to ty" - "Nazywam się Nadzieja / Mam na imię Miłość / Moje imię to czysty sen / I wiara, że Bóg jest z nami!".

Sebastian Karpiel-Bułecka przypomniał wzruszający hymn "Modlitwa o wschodzie Słońca". "Mam nadzieję, że wspólnie jesteśmy w stanie zaprowadzić pokój" - powiedział ze sceny Paweł Domagała, po czym wykonał "Waiting on the World to Change" Johna Mayera oraz utwór "Zabierz mnie". Skubas zaprezentował swoją wersję piosenki Lao Che "Wojenka" - "Gdy dorosły chmurny - marszczy brew / Wtedy wojna jest i psika krew / Wojna to sport, a sport to zdrowie / Skoki do gardła i rzuty ołowiem". Następnie na scenie ponownie pojawił się Muniek Staszczyk, tym razem z piosenką "Nie, nie, nie"

Kev Fox zaśpiewał "All You Need Is Love" z repertuaru The Beatles. Piotr Kupicha w towarzystwie chóru Kantylena Konin Gospel Choir zaprezentował publiczności "Give Peace a Chance". Drugie wyjście Grzegorz Hyżego to piosenka "Knockin On Heaven's Door", a następnie Kasia Kowalska przypomniała "Co może przynieść nowy dzień" z płyty "Pełna obaw" (1998). 

Zespoły Zakopower i Zazula wspólnie wykonali piosenkę z repertuaru tych pierwszych - "Nie, bo nie". Robert Janowski zaśpiewał wielki przebój grupy Scorpions "Wind Of Change", który twórcy obecnie śpiewają ze zmienionym tekstem. "Posłuchaj mojego serca / Ono mówi Ukraina, czekając na wiatr zmian" - śpiewa teraz Klaus Meine, składając jednoznaczną deklarację wsparcia dla Ukrainy.

Julia Marcell przypomniała z kolei hymn stworzony przez Johna Lennona - "Imagine": "Wyobraź sobie, że nie ma państw / To nie jest trudne do osiągnięcia / Nie ma za co zabijać, ani poświęcać życia / I nie ma też religii / Wyobraź sobie, że wszyscy ludzie żyją w pokoju". Na koniec zespół Zazula wykonał ukraińską pieśń patriotyczną "Czerwona kalina", a na rękach publiczności została rozwinięta ukraińska flaga. 

Artyści o wojnie. "Jest mi wstyd za drugiego człowieka"

"Oczywiście całym sercem jestem za Ukrainą i za Ukraińcami, i mam nadzieję, że możliwie szybko ta wojna się skończy. Bo przecież nie może to wiecznie trwać, cierpią przecież niewinni ludzie, wielu zginęło, pozostawili rodziny, dzieci. To kolejna światowa tragedia po tej pandemii. A co my możemy w tej sytuacji zrobić? Ja na każdym koncercie pokazuję, że jesteśmy przeciwni, wyświetlamy flagę Ukrainy. Modlimy się za Ukraińców i ich życie, o to, by ta wojna jak najszybciej się zakończyła" - mówiła w rozmowie z Interią Kasia Kowalska

"Na samym początku nie umiałem uwierzyć, że trwa wojna. Myślałem, że media przesadzają i nas tylko straszą. Niestety okazało się, że to prawda. Nigdy w życiu nie przypuszczałem, że spotka mnie coś takiego. Wojna to zło w najczystszej postaci. To totalnie nienormalna sytuacja. Jestem przeciwko agresji i przemocy. Nie sądziłem, że obok nas, u naszych sąsiadów będą umierać tysiące ludzi. I to na oczach całego świata" - mówił z kolei Grubson

"Jedyne co możemy, to pomagać ludziom z Ukrainy i cały czas mówić o wojnie. Ludzie niestety tak funkcjonują, że szybko się przyzwyczajają i nad pewnymi rzeczami przechodzą do porządku dziennego. Mam wrażenie, że właśnie z tematem wojny przeszliśmy do porządku dziennego. Temat nieco u nas ucichł. Trochę mnie to martwi, bo tam ludzie wciąż giną i potrzebują pomocy. Wiesz co? Jest mi wręcz wstyd za drugiego człowieka, że pozwolono na coś tak okrutnego. Ludzkie życie jest dla niektórych nic nie warte" - dodał. 

Czytaj także: 

Earth Festival 2022. Dostaliśmy się za kulisy wielkiego koncertu. Co tam się działo?

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL