Reklama

Zwycięzcy show: Być sobą ponad wszystko

Mistrzowie karaoke czy świeża krew na polskim rynku muzycznym? Po zakończeniu "Mam talent", "Must Be The Music. Tylko muzyka" i "The Voice of Poland" prezentujemy sylwetki laureatów tych telewizyjnych show.

Odpadł w "X Factor", wygrał "Mam talent"

Reklama

Kacper Sikora, rewelacyjny 19-latek z Dźwirzyna, przystępując do castingu w "Mam talent", nie był postacią anonimową. Pół roku wcześniej zabłysnął w pierwszej edycji "X Factor", wykonując utwór "Hero" z repertuaru Chada Kroegera znanego z grupy Nickelback.

"To jest niesamowite, naprawdę. Gdzie ty chłopie chowasz ten głos?" - nie mógł się nadziwić Kuba Wojewódzki.

Czy popis w "X Factor" pomógł mu wygrać "Mam talent"? Tego już nie zmierzymy, ale na pewno Kacper Sikora może uzupełnić listę niesłusznie skreślonych przez ciało jurorskie "X Factor" - obok Ani Kłys czy Marty Podulki.

Sikora w "Mam talent" pokazał pełnię swoich możliwości: wielką skalę, potężnie brzmiący wokal i talent do interpretowania. Jego wykonania takich utworów jak "Desert Rose" Stinga (półfinał) czy "Enjoy The Silence" Depeche Mode (finał) miały autorski rys Kacpra, co dobrze rokuje, ale też niczego jeszcze nie przesądza.

"Masz w sobie coś magicznego i potrafisz zahipnotyzować, jak stoisz na scenie. Jestem absolutnie pewien, że będziesz zarabiał na życie śpiewaniem" - emocjonował się podczas finału Robert Kozyra.

"Za każdym razem pokazywałeś nam inną odsłonę i za każdym razem było to ciekawe, intrygujące. Twój wybór piosenek świadczy o twojej inteligencji artystycznej" - wtórowała Małgorzata Foremniak.

Prywatnie Kacper interesuje się grafiką komputerową i grami. Nie tylko śpiewa, ale też gra na gitarze akustycznej.

Bogatszy o 300 tysięcy złotych Sikora wkrótce przystąpi do nagrania debiutanckiej płyty. Najbardziej prawdopodobne jest, że ukaże się ona na wiosnę.

(mim)

Zobacz finałowy występ Kacpra Sikory:


Szelmowski uśmiech Macieja Czaczyka

Zwycięzcą drugiej edycji "Must Be The Music. Tylko muzyka" został 17-letni Maciej Czaczyk, wokalista i gitarzysta rodem z Pniewa koło Gryfina. Młody muzyk przekonał publiczność i jurorów swoim scenicznym luzem i zawadiackim błyskiem w oku, do tego trzeba oczywiście dorzucić stylowy feeling (gitara) i ujmujący wokal. Jurorzy między sobą zastanawiali się nawet co u Czaczyka wypada lepiej: gra na instrumencie czy śpiew.

- Czaczyk ma 17 lat, ale to nie jest niemowlę, w tym wieku wszyscy zaczynali na świecie - Beatlesi, Rolling Stonesi, Hendrix, Amy Winehouse, Adele... Oni wszyscy bardzo wcześnie zaczynali śpiewać - opowiada INTERIA.PL Kora, jurorka "Must Be The Music. Tylko muzyka".

"Ciebie się kocha, jest wszystko, jest showmeństwo" - mówiła w programie koleżanka Kory z jury, Elżbieta Zapendowska.

Maciek zafascynowany jest polskim bluesem, czyli muzyką, która raczej niezbyt często się pojawia w telewizyjnych programach typu talent show. Wszystko - poza zbliżoną stylistyką - różni go też od Gienka Loski, ulicznego grajka, który wygrał pierwszą edycję "X Factor". Czaczyk dopiero wchodzi na scenę, Gienek to wyjadacz z wieloletnim doświadczeniem, nie tylko scenicznym, ale życiowym.

Gitarą zainteresował Maćka dziadek, a w muzycznej drodze młodego wykonawcę wspiera m.in. Waldemar Baranowski z szczecińskiej grupy After Blues. To właśnie ta formacja, mająca w dorobku współpracę z m.in. Tadeuszem Nalepą i Mirą Kubasińską, towarzyszyła Czaczykowi na scenie podczas występu finałowego. Razem z nią w połowie listopada w Studio Kabat nagrali pierwszą kompozycję Maćka. "Szykuje się przebój" - mogliśmy przeczytać na profilu After Blues na Facebooku.

W programie Polsatu 17-latek zaprezentował "I co" Tadeusza Nalepy (casting i finał) oraz "Tears In Heaven" Erica Claptona (półfinał). To jednak brawurowo-zawadiacko wykonany utwór Nalepy przysporzył mu najwięcej sympatii.

- Jest to chłopak, który ma ogromny magnetyzm, przyciąga wzrok, chce się na niego patrzeć. Ma 17 lat, więc jeszcze kupę pracy przed sobą, ale liczę na to, że ta nagroda pomoże mu zaistnieć - ocenił po finale sukces Maćka Czaczyka juror Wojtek "Łozo" Łozowski, dodając jednak, że zwycięzca nie jest jeszcze gotowym artystą.

Wśród swoich inspiracji Maciek wymienia takich wykonawców, jak już wspomniani Tadeusz Nalepa i After Blues oraz dwaj giganci gitary: Eric Clapton i nieżyjący już Gary Moore.

- Jestem przerażony, czy ja dam radę, czy nie jestem za młodym gościem - mówił nam tuż po finale mocno jeszcze wstrząśnięty całym zamieszaniem Maciek Czaczyk.

Oprócz narastającej popularności (17-latek będzie się musiał zapewne opędzać od zakochanych rówieśniczek - "kocham twój uśmiech", "dla mnie oczy są na pierwszym miejscu" to pierwsze z brzegu wpisy fanek) Czaczyk będzie się musiał zmierzyć z telewizyjną machiną. To zapewne obowiązki kontraktowe sprawiły, że śpiewający gitarzysta pojawił się na imprezie pod tytułem "Urodzinowy Talent Show w Kraków Plaza", obok uczestników znanych z innych telewizyjnych programów, jak "Mam talent", "You Can Dance" czy "Taniec z gwiazdami". W ramach realizacji nagrody 31 grudnia czeka go także udział w Sylwestrowej Mocy Przebojów w Warszawie.

(MB)

Przedłużenie penisa Nergala

Laureatem pierwszej edycji "The Voice Of Poland" został Damian Ukeje. Wokalista pochodzi ze Szczecina, ma 25 lat i studiuje stosunki międzynarodowe. Karierę muzyczną zaczynał w bluesowym zespole Jerry's Hole Band, a obecnie występuje w Fat Belly Family. Wziął również udział w "Szansie na sukces". Na co dzień pracuje jako przedstawiciel handlowy, ale w przyszłości widzi się na scenie. "Całkowita dominacja nad światem!" - to jego facebookowe credo, które pokazuje nie tylko jego ambicje, także dystans Damiana do własnej osoby (sam siebie określił słowem "wyjec"...) i ewentualnego sukcesu. Te cecha charakteru bez wątpienia była - oprócz zdolności wokalnych - jednym z atutów Damiana.

Ciemnoskóry wokalista od początku był faworytem Adama 'Nergala' Darskiego, który już po finale "The Voice Of Poland" nie ukrywał, że jego celem było wylansowanie mocnego i charyzmatycznego wokalisty.

- Nie twierdzę, że Damian jest uniwersalnie najlepszy, bo nie o to mi chodziło. Ja cały czas po cichu miałem misję, by wygrał silny, męski, rockowy głos. To się udało - komentował lider Behemoth, którego podopieczny spełnił wszystkie wymagania swojego mentora. Damian Ukeje rzeczywiście znakomicie sprawdzał się w rockowych utworach, ale największe wrażenie wywarł brawurowo wykonując balladę "Purple Rain" Prince'a.

"To było fantastyczne. Seks się wydzierał. To była najlepsza piosenka dla ciebie, bo pokazała wszystkie twoje możliwości" - jurorka Kayah nawet nie starała się ukryć entuzjazmu.

Damian jako "wydzierający się seks" w "Purple Rain":


Damian potężnym głosem i szerokim uśmiechem potrafił przekonać nawet tych nie do końca wierzących w jego możliwości, jak np. Andrzej Piaseczny ."Powiedziałem kiedyś Damianowi, że on tego programu nie wygra. Uwaga - odszczekuję moje słowa!" - bił się w pierś popularny Piasek.

Jednak ze wszystkich pochwał, jakie spadły na 25-latka do historii przejdzie ta autorstwa Nergala.

"Co robią faceci, którzy chcą podratować swoją męskość? Kupują sobie auto. Ja nie potrzebuje nowego auta, bo się tutaj realizuję dzięki tobie. Damian, jesteś w tym programie przedłużeniem mojego penisa" - stwierdził rockman.

Nergal komplementuje Damiana Ukeje":


Sam Damian nie zachłysnął się niewątpliwym sukcesem i w rozmowie z INTERIA.PL trzeźwo opowiadał o planach na przyszłość. - Bardzo ciężka praca, koncerty i płyta. Wraz z chłopakami z zespołu Fat Belly Family mamy ukończony materiał, a teraz przyszedł dobry czas na jego promocję - powiedział nam wokalista.

- Wychowałem się na takich zasadach, by być sobą ponad wszystko. To jest jedyna reguła, która powinna obowiązywać w tej branży. Fałszywych ludzi inni szybko zweryfikują - dodał Damian Ukeje, który po sukcesie w "The Voice Of Poland" nie zamierza spocząć na laurach. I wciąż pewnie chce spełnić swoje marzenie, którym jest wyjazd do Nigerii w rodzinne strony ojca. Miejmy nadzieję, że muzyczny sukces pomoże mu w jego spełnieniu.

Sprawdź profil Damiana Ukeje i zespołu Fat Belly Family w serwisie Muzzo.pl!

(AW)

Telewizyjne programy oglądali Michał Boroń, Michał Michalak i Artur Wróblewski

INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje