Aby utrzymać wysoki poziom energii podczas wymagających tras koncertowych, Cleo musiała pożegnać się z potrawami, które wywoływały u niej poczucie ociężałości i senności. Na przestrzeni lat z jej codziennego jadłospisu zniknęły popularne zapychacze. Jak sama wyjaśniła w rozmowie z "Faktem": "Przestałam jeść kluski, makarony i chleb. (…) Zauważyłam, że lepiej się czuję, jak je odstawiłam, i mam więcej energii".
Zmiany objęły również uwielbiane przez nią słodkości. Artystka zdecydowała się na ograniczenie kaloryczności swoich posiłków poprzez odcięcie cukrów. "Troszeczkę zmniejszyłam ilość kalorii, jak również zrezygnowałam z węglowodanów i cukrów prostych, czyli z moich ukochanych lodów i czekoladek" - tłumaczyła dla "Jastrząb Post".
Zobacz również:
Cleo ma jedną złotą zasadę - umiar
Mimo wprowadzonych restrykcji gwiazda stanowczo unika żywieniowego fanatyzmu i stawia na zdrowy rozsądek. Jej dieta opiera się w głównej mierze na nieprzetworzonych, naturalnych składnikach, jednak potrafi zachować balans i nie odmawia sobie okazjonalnych przyjemności.
"Odżywiam się tak, że 80 proc. to zdrowe odżywianie. Pozwalam sobie na fast foody i lody. Nie mam totalnego świra na punkcie zdrowego odżywiania, ale staram się odżywiać zdrowo" - zaznaczyła Cleo dla "Plotka.pl".
Wokalistka regularnie podkreśla, że na jej wygląd i kondycję składa się coś więcej niż tylko zawartość talerza. Fundamentem dbania o siebie jest dla niej odpowiednia regeneracja. "Chodzi o to, żeby się nawadniać, wysypiać i dobrze odżywiać, wtedy organizm będzie gotowy do działania" - wskazała w rozmowie z "Telemagazynem".
Co ciekawe, Cleo wcale nie spędza długich godzin na wyczerpujących treningach w klubach fitness. Jej sposobem na spalanie kalorii i utrzymanie świetnej wydolności jest sama praca zawodowa, która wymaga od niej ogromnego wysiłku fizycznego. "Uważam, że scena to jest najlepsze cardio na świecie, bo to jest ponadgodzinna skakanka, śpiewanie..." - podsumowała piosenkarka.










