Informacja o śmierci Michała Urbaniaka pojawiła się w sobotę późnym wieczorem. Legenda polskiego i światowego jazzu miała 82 lata. Smutne wieści przekazała jego czwarta żona, Dorota Urbaniak (z domu Palmowska). Małżeństwem byli od 2013 r.
To właśnie ona na swoim profilu na Facebooku umieściła poruszające pożegnanie swojego męża, w którym opisała, jak wyglądało ich życie w ostatnich chwilach.
Żona żegna Michała Urbaniaka. Poruszające słowa
W ostatnim czasie muzyk miał spore problemy zdrowotne. We wrześniu 2020 r. przeszedł wymianę rozrusznika serca. Po zabiegu kardiologicznym pojawiły się komplikacje, na skutek których przez pięć dni Michał Urbaniak przebywał w śpiączce farmakologicznej. Później przez pięć miesięcy leżał, dochodząc do zdrowia. Jak sam mówił w "Dzień dobry TVN", nie wierzył, że jeszcze będzie mógł chodzić.
"Gdy w czwartek wyszliśmy na nasz codzienny spacer, gdy straciłeś przytomność i gdy karetka zabrała Cię do szpitala świat się znowu zatrzymał. Fantastyczni ludzie nam pomogli, bo ostatnio mieliśmy do nich szczęście.
Walczyliśmy codzienne przez ostatnie półtora roku. Od Twojego wyjścia z pierwszej śpiączki wszystko się zmieniło. Życie nam zwolniło, mało wyjeżdżaliśmy, ale czasem się działo... Jak to zwykle z Tobą. Starałeś się pracować. Chciałeś wydać 'Kind of Blues', spamowałeś ostro na WhatsAppie, pisałeś partytury z Peterem, szukaliście bitów z Zuzą i robiłeś filmiki z AI. Wreszcie mieliśmy czas na 'Rodzinę Soprano', którą uwielbiałeś, a raz nawet byliśmy w teatrze! Robiłam Twoje ulubione placuszki z jabłkiem z przepisu Hani. Lubiłeś oszukiwać, że wszystko jest ok. Mówiłeś: 'Dosia, znowu udawałem, że jestem zdrowy'. Mieliśmy wyjechać na święta, chciałeś być z moja Mamą, Kasią i Miką" - napisała Dorota Palmowska.
Kasia i Mika to córki Michała Urbaniaka z pierwszego małżeństwa z wokalistką Urszulą Dudziak. Mika Urbaniak poszła muzyczną drogą swoich rodziców - jako wokalistka wydała cztery płyty, debiut "Closer" (2009) przyniósł jej Fryderyka.
"Od półtora roku codziennie wieczorem całowałeś mnie w rękę i mówiłeś: 'Doś, dziękuje Ci za kolejny dzień'. Śmialiśmy się, że jesteśmy jak pacjent i pielęgniarka...A jak szykowaliśmy się do tzw. wyjścia mawiałeś o sobie 'Laluś' i wybieraliśmy szalik..." - napisała żona Michała Urbaniaka, przypominając, że muzyk ostatni raz wystąpił na scenie 26 października w Warszawie.
Kim był Michał Urbaniak?
Michał Urbaniak był saksofonistą, skrzypkiem jazzowym, kompozytorem i aranżerem. Na świat przyszedł 22 stycznia 1943 w Warszawie, ale dorastał w Łodzi, z którą był związany przez wiele lat (otrzymał honorowe obywatelstwo tego miasta). Występował m.in. w zespołach Andrzeja Trzaskowskiego, Krzysztofa Komedy i Milesa Davisa. Tego ostatniego wsparł na legendarnej płycie "Tutu" z 1985 r.
Słynnego trębacza po raz pierwszy zobaczył 20 lat wcześniej w San Francisco. "O tym, że zagram kiedyś na skrzypcach z Davisem, nawet mi się nie śniło" - przyznawał w autobiografii "Ja, Urbanator". W ciągu swojej kariery Urbaniak występował z czołówką światowego jazzu, m.in. z Chickiem Coreą, Elvinem Jonesem i zespołem Weather Report. Od września 1973 r. mieszkał w Nowym Jorku.
W ramach projektu "Urbanator Days" prowadził działalność pedagogiczną, od 2005 r. organizując bezpłatne warsztaty i koncerty. Łączył jazz z hip hopem w zespołach Urbanator i Projekt UrbSymphony.
Na koncie miał filmową statuetkę Orła dla odkrycia roku i główną nagrodę dla najlepszego aktora na Festiwalu Filmowym w Tallinnie za rolę Włodzimierza w filmie "Mój rower" (2012).
Stworzył muzykę do wielu filmów, m.in. "Pożegnanie jesieni" (1990), "Manhattan" (1991) i "Wielkie rzeczy" (2001). Na filmowym festiwalu w Gdyni zdobywał nagrody za najlepszą muzykę do filmów "Dług" (1999) i "Eden" (2002).
W 2016 r. otrzymał Złotego Fryderyka za całokształt dorobku, a w 2024 r. - Złoty Medal "Zasłużony Kulturze Gloria Artis".










