Marcin Ziółko to fotograf, reżyser, rzeźbiarz, model, ale i wokalista, który wykreował postać o imieniu ZIGY IVA. Projekt "TOB" promują takie utwory jak m.in. "Letter To My Father's Mother", "Forever", "Universum Land" czy "Chew Then Swallow", zaś produkcją i profesjonalną realizacją dźwięku zajął się Pyotr Radzio, który prywatnie również gra na instrumentach, pisze oraz śpiewa. Jaki jest świat "TOB"?
Zigy Iva i Tuesday On Black, czyli "TOB". "Ta płyta, którą posiadasz, ma duże znaczenie"
"TOB" porusza się między elektroniką, muzyką filmową, synthpopem i trip-hopem. Łączy mrok z przestrzenią i emocję z dźwiękiem, dzięki czemu zajmująco wpływa na odbiorcę w sposób całościowy, niemal synoptyczny. Album składa się z 14 utworów, które tworzą 7 par. Jak opisuje sam Zigy Iva, każda piosenka ma swoje "rodzeństwo" - czasem przez emocję, czasem przez historię, czasem przez rozwiązanie muzyczne.
"'TOB' powstawał około sześciu lat, ale jest zapisem znacznie dłuższego okresu. W pewnym sensie ten album jest rozmową z moją młodszą wersją i próbą domknięcia czegoś, co zaczęło się dużo wcześniej, niż byłem w stanie to nazwać. To nie jest jedna historia, tylko zbiór rozdziałów: o stracie, miłości, bliskości, rodzinie, toksycznych relacjach, czasie i szukaniu własnego miejsca" - kreśli Zigy Iva, który zbudował swój artystyczny pseudonim z imion swoich rodziców - Zygmunta i Ewy.
"Mam w domu płytę, którą zrobiłem jako jedenastoletni chłopak. Wymyśliłem wtedy swój pierwszy zespół i nazwałem go Tuesday On Black. Nie pamiętam już, skąd wzięła się ta nazwa. Pamiętam za to zdanie, które napisałem do siebie na końcu wkładki: 'Ta płyta, którą posiadasz, ma duże znaczenie'. Przez lata ta płyta była ze mną. Nie musiałem jej szukać ani odzyskiwać - po prostu zawsze była gdzieś obok. Kiedy skończyłem pracę nad swoim debiutanckim albumem, zrozumiałem, że jego tytuł już istnieje. 'TOB' to pierwsze litery tamtej dziecięcej nazwy" - przyznaje wokalista, który pierwszy utwór z płyty, "Letter To My Father's Mother", zadedykował swojej babci.
"Utwór napisany w dniu śmierci babci. Powstał w stanie emocjonalnego zawieszenia, jako forma pożegnania jeszcze przed jego ostatecznością. Zawiera oryginalne wokale zarejestrowane w tym samym dniu, bez późniejszych dograń. To zapis surowej emocji, który z czasem stał się paradoksalnie źródłem spokoju i lekkości" - kwituje artysta, zapraszając do zagłębienia się w świat krążka "TOB".











