W dniach 24-27 sierpnia w Operze Leśnej trwa Top of the Top Sopot Festival 2026, który wzbudza ogromne emocje wśród oglądających. Pierwszego dnia głośno zrobiło się o feralnym występie Justyny Steczkowskiej, w ramach koncertu na cześć Stanisława Soyki. Wielu widzów zarzuciło artystce, że przesadziła z ozdobnikami i zatraciła prostotę w kultowym utworze.
Drugiego dnia szeroko komentowane były z kolei wyniki konkursu na Bursztynowego Słowika. Decyzją jurorów oraz widzów statuetkę otrzymał zespół Kuba i Kuba, a z werdyktem nie zgodziło się sporo komentujących. W sieci pojawiły się głosy, że na wygraną bardziej zasługiwała Anna Karwan, która uplasowała się na drugim miejscu muzycznej rywalizacji.
Blue Cafe wystąpili w Sopocie z repertuarem legendarnego Marka Grechuty. Wybuchła afera
Drugi dzień Top of the Top Sopot Festivalu 2026 upłynął nie tylko pod znakiem Bursztynowych Słowików, lecz także koncertu "Otwarta Scena", gdzie zaprezentowała się plejada polskich gwiazd - zarówno we własnym repertuarze, jak i coverach. Największe emocje wzbudził popis zespołu Blue Cafe, który sięgnął po klasykę polskiej piosenki i zmierzył się z repertuarem Marka Grechuty. Wybrzmiały przeboje takie jak "Wiosna, ach to ty" oraz "Dni, których nie znamy".
Znane i lubiane piosenki legendy, które do dziś śpiewają pokolenia, w wykonaniu Blue Cafe wywołały falę komentarzy w sieci. Tuż po zakończeniu wtorkowych koncertów na Facebooku i Instagramie stacji TVN pojawiły się setki głosów, w których publiczność ostro skrytykowała Pawła Ruraka-Sokala, Dominikę Gawędę i pozostałych muzyków. Internauci zarzucili grupie przede wszystkim brak wyczucia i zbyt neutralne podejście do emocjonalnych piosenek.
Co piszą widzowie TVN-u po występie Blue Cafe na festiwalu w Sopocie?
"Uszy więdły", "To, co robicie, to zwykłe bezczeszczenie ikon polskiej sceny", "Jakiś koszmar", "Katastrofa i dramat w jednym! I ten Rurak-Sokal pokrzykujący jak na koncercie disco polo, a ona wyklepała tekst bez zrozumienia, bez emocji, szkoda, że nie da się tego odzobaczyć", "Grechuta to się w grobie przewraca", "Ten Sopot to jakiś konkurs na największe zrąbanie klasyki?", "To już nie chodzi o brak charyzmy, ale skąd nagle oni z tym repertuarem, niepasującym do całego koncertu, wyskoczyli?", "Niestety, ale okropne. Tak zdeptać Grechutę", "Ja ściszyłam telewizor", "Przepraszamy, panie Marku" - grzmią widzowie Top of the Top Sopot Festivalu.










