Za życia była niedoceniana. Dziś największe gwiazdy śpiewają wiersze Haliny Poświatowskiej
Halina Poświatowska za życia nie doczekała się masowej popularności, a jej codzienność naznaczona była ogromnym cierpieniem i walką z nieuleczalną chorobą. Dziś twórczość polskiej poetki przeżywa prawdziwy renesans. Po jej wiersze sięgają największe gwiazdy rodzimej sceny muzycznej, zamieniając je w hity list przebojów.

Halina Poświatowska (z domu Myga) urodziła się w 1935 roku w Częstochowie, a jej wczesne dzieciństwo przypadło na okres II wojny światowej. Trudne warunki i konieczność ukrywania się w wilgotnych piwnicach i nagła choroba doprowadziły do tego, że kilkuletnia dziewczynka nabawiła się nieodwracalnej wady serca. Przez to przyszła poetka większość swojego życia musiała spędzać w szpitalach oraz sanatoriach. Mimo ogromnych problemów zdrowotnych nie poddawała się, konsekwentnie walcząc o wykształcenie i miłość.
Tragedia młodej wdowy
W jednym z ośrodków leczniczych młoda Halina poznała malarza, Adolfa Poświatowskiego, który również zmagał się z ciężkim schorzeniem kardiologicznym. Para stanęła na ślubnym kobiercu w 1954 roku, jednak ich małżeńskie szczęście trwało zaledwie dwa lata. Po przedwczesnej śmierci ukochanego, zaledwie 21-letnia autorka została wdową. Szansą na ratunek okazał się wyjazd do Stanów Zjednoczonych, gdzie dzięki zbiórce amerykańskiej Polonii przeszła udaną operację, a następnie ukończyła prestiżowy Smith College. Choć proponowano jej studia doktoranckie na uczelni Stanford, z tęsknoty za rodziną zrezygnowała z dalszego pobytu za oceanem i wróciła do kraju, kontynuując naukę na Uniwersytecie Jagiellońskim.
Drugie życie w popkulturze
W swoich wierszach schorowana artystka często podejmowała tematykę miłości, przemijania oraz niedoskonałości ludzkiego ciała. Wydała za życia kilka tomików, m.in. "Hymn bałwochwalczy" i "Oda do rąk", jednak prawdziwe uznanie czytelników i krytyków przyszło dopiero po jej przedwczesnej śmierci w październiku 1967 roku. Obecnie jej liryki są nie tylko analizowane w szkołach, ale też chętnie śpiewane przez czołowych artystów estrady . Po jej teksty sięgali m.in. Stanisław Soyka, Janusz Radek i Magda Umer. Prawdziwym fenomenem okazał się jednak niedawny przebój "Kiedy umrę kochanie", w którym Sanah połączyła siły z Kasią Kowalską.









