Historia zaczęła się w 1968 roku. Richard Harris, znany przede wszystkim z ról aktorskich, nagrał kompozycję Jimmy'ego Webba. Rozbudowany, około siedmiominutowy utwór opowiadał o rozstaniu, ale jego najbardziej pamiętnym elementem stał się motyw ciasta pozostawionego na deszczu.
Dla części odbiorców była to sugestywna opowieść o końcu miłości, inni nie potrafili traktować tej metafory z powagą. Niezależnie od reakcji, piosenka odniosła sukces: w Stanach Zjednoczonych dotarła do drugiego miejsca zestawienia Billboard Hot 100, a w Australii i Kanadzie znalazła się na pierwszej pozycji.
"Najgorszy utwór" i kultowy przebój
Po latach "MacArthur Park" ponownie znalazł się w centrum uwagi, gdy amerykański felietonista Dave Barry zapytał swoich czytelników o "najgorszy utwór w nowoczesnej historii muzyki". Kompozycja Webba zdecydowanie wygrała to zestawienie.
Fala krytyki nie sprawiła jednak, że utwór zniknął z popkultury. Wręcz przeciwnie, jego specyficzna aura sprawiła, że był wielokrotnie analizowany, przywoływany i parodiowany. "MacArthur Park" stał się piosenką, której nie sposób pomylić z żadną inną.
Donna Summer dała mu drugie życie
Dziesięć lat po wersji Harrisa utwór trafił w ręce Donny Summer. Gwiazda disco nadała mu zdecydowanie bardziej taneczny charakter, a jej interpretacja z 1978 roku stała się wielkim przebojem.
Wersja Summer przez trzy tygodnie zajmowała pierwsze miejsce Billboard Hot 100. Był to zarazem pierwszy numer jeden wokalistki w Stanach Zjednoczonych. Piosenka, która wcześniej kojarzyła się z wielką balladą i budzącym mieszane emocje tekstem, zyskała całkowicie nową publiczność.
Powrót na olimpijski lód
Ponad pół wieku od premiery "MacArthur Park" wrócił w 2026 roku za sprawą Alysy Liu. Łyżwiarka figurowa wykorzystała utwór w swoim programie dowolnym podczas zimowych igrzysk olimpijskich i sięgnęła po złoty medal. A "MacArthur Park"? Przetrwał drwiny, zmiany muzycznych mód i dziesiątki lat, by dziś wciąż budzić równie silne emocje jak w dniu premiery.











