Guns N' Roses zadebiutowali w połowie lat 80. w Los Angeles i szybko zdobyli status jednej z najbardziej rozpoznawalnych formacji hardrockowych na świecie. Grupa od lat koncertuje i tworzy nową muzykę, a jej klasyczne przeboje wciąż przyciągają nowe pokolenia słuchaczy. W bogatej dyskografii zespołu znajdziemy takie przeboje jak "Sweet Child O' Mine", "Don't Cry", "Paradise City", "Estranged", "Welcome To The Jungle" oraz właśnie "November Rain" - ponadczasowy hit, który w momencie premiery miał najdroższy teledysk w historii.
Ślub, pustynia i helikopter
Piosenka trafiła na album "Use Your Illusion I" w 1992 roku, a za wizualną stronę projektu odpowiadał reżyser Andy Morahan. W teledysku widzimy Axla Rose'a wraz z jego ówczesną partnerką, Stephanie Seymour, podczas sceny ślubnej w kościele. Równie zapadającym w pamięć momentem jest widowiskowa solówka gitarowa Slasha, nagrana na pustyni z użyciem helikoptera, co dodało produkcji filmowego rozmachu. Popularność materiału potwierdziły również liczby - w 2018 roku klip jako jeden z pierwszych rockowych teledysków przekroczył miliard odtworzeń na YouTube.
Budżet, który zaskakuje do dziś
To właśnie rozmach produkcji sprawił, że "November Rain" trafił na listy najdroższych teledysków w historii muzyki. Łączny koszt realizacji przekroczył 1,5 miliona dolarów (ok. 5,6 mln zł) , co w latach 90. było sumą jeszcze bardziej piorunującą niż dzisiaj. Obecnie teledysk plasuje się na 29. miejscu najdroższych teledysków w historii, a w katalogu Guns N' Roses przebija go wydany zaledwie rok później klip do "Estranged", którego budżet wynosił między 4, a 5 mln dol. Wysokie koszty "November Rain" wynikały z wynajęcia teatru w centrum Los Angeles, kosztownych ujęć z helikoptera, oraz jak podają niektóre źródła, specjalnego wybudowania scenografii przypominającej kościół na potrzeby ślubnej sceny.
Mimo ogromnych nakładów finansowych produkcja okazała się jedną z najbardziej trafnych decyzji w karierze zespołu. "November Rain" nie tylko umocnił pozycję Guns N' Roses na scenie muzycznej, ale też stał się jednym z najczęściej wspominanych teledysków w historii rocka. Choć od premiery minęły ponad trzy dekady, utwór wciąż nie traci na popularności i regularnie pojawia się na listach najlepszych ballad rockowych wszechczasów.










