W PRL-u każdy wiedział o czym śpiewa Karin Stanek. Teraz niewielu rozumie znaczenie hitu
"Czekoladowy krem" Czerwono-Czarnych szybko stał się jednym z najpopularniejszych utworów dekady, choć jego bohaterem nie była miłość, ani bunt, lecz deser z kawiarni. Dla współczesnych fanów to ciekawostka, dla pokolenia PRL-u - muzyczny znak czasów.

Piosenka "Czekoladowy krem" powstała w 1966 roku specjalnie dla Karin Stanek i niemal natychmiast wrosła w pejzaż polskiego big-beatu. Dziś coraz częściej mówi się o niej jak o relikcie epoki, którego sens w pełni zrozumieją tylko ci, którzy pamiętają realia PRL-u.
Zespół Czerwono-Czarni należał wówczas do absolutnej czołówki. Założona w Gdańsku przez Franciszka Walickiego formacja od początku lat 60. kształtowała brzmienie polskiej muzyki młodzieżowej. Występy w Opolu, Sopocie i za granicą ugruntowały jej pozycję, a częste zmiany składu sprawiały, że grupa nie zamykała się w jednym stylu.
Po odejściu bardziej doświadczonych muzyków ciężar tworzenia repertuaru przejęli Ryszard Poznakowski i Zbigniew Bizoń. To właśnie wtedy zaczęły powstawać piosenki, które do dziś uchodzą za klasykę big-beatu.
Trudna współpraca z gwiazdą
Karin Stanek była w połowie dekady jedną z największych gwiazd sceny. Jej wcześniejsze przeboje znała już cała Polska. Kierownik zespołu Jerzy Kosiński uznał, że potrzebny jest nowy hit i zwrócił się z tym zadaniem do Poznakowskiego.
Kompozytor nie krył wątpliwości. "Nie czułem stylistyki Karin. Ciągle wydawało mi się, że inni zrobiliby to lepiej" - wspominał po latach w Cyfrowej Bibliotece Polskiej Piosenki. Przyznawał, że znacznie łatwiej pisało mu się dla Katarzyny Sobczyk, która intuicyjnie rozumiała jego pomysły.
Prosty pomysł trafił w sedno
Ostatecznie Poznakowski zdecydował się na minimalizm. Zamiast skomplikowanej formy postawił na prosty, rhythm and bluesowy schemat akordów. Chodziło o to, by dać Karin Stanek impuls do scenicznej eksplozji. "Karin to był sam żywioł, wystarczy tylko muzyczny pretekst, żeby tę bombę odpalić" - tłumaczył.
Tekst napisała Alina Krzewska, która wcześniej występowała w duecie z Katarzyną Sobczyk, a później zajęła się pisaniem piosenek. Jej propozycja była zaskakująca, ale trafiona.
Deser jako bohater piosenki
"Czekoladowy krem" opowiadał o jednym z najpopularniejszych deserów PRL-u. W kawiarniach wybór był symboliczny: albo krem sułtański, albo czekoladowy. Ten drugi stał się motywem przewodnim piosenki i natychmiast został rozpoznany przez słuchaczy.
Dla ówczesnej publiczności nie było w tym nic dziwnego. Piosenka trafiała w codzienne doświadczenie, a jednocześnie miała lekki charakter. Właśnie dlatego szybko stała się przebojem. Dziś "Czekoladowy krem" bywa odbierany jako utwór niezrozumiały bez kontekstu. Bez wiedzy o realiach PRL-u trudno pojąć, dlaczego piosenka o deserze mogła podbić listy przebojów. A jednak właśnie ta dosłowność czyni ją dokumentem epoki.









